Ogłaszając pracę nad porozumieniem, kancelaria brytyjskiego premiera podkreślała w styczniu, że w jego sercu znajdzie się „zacieśnienie współpracy wojskowej w odpowiedzi na nasilające się zagrożenia dla Europy”. Downing Street wymieniło tu między innymi: agresję putinowskiej Rosji na Ukrainę, działania gangów przemytników ludzi oraz problem nasilającej się dezinformacji.
Z punktu widzenia rządu lewicowej Partii Pracy jest to część szerszej strategii poprawiania stosunków z Unią Europejską: próby nowego otwarcia po pełnych napięcia latach pobrexitowych. Podczas niedawnego przemówienia Keir Starmer deklarował, że chce, by jego kraj był „sercem Europy”.
Donald Tusk podkreślił we wtorek, że w trakcie prac na traktatem z Londynem Warszawa zabiegała o rozwiązania, których celem będzie „realne zwiększenie bezpieczeństwa Polski w czasie pokoju, tak aby zapobiec ewentualnym zagrożeniom”.
W maju zeszłego roku podobny traktat podpisali w Nancy premier Donald Tusk i prezydent Francji Emmanuel Macron. Zawiera on wzajemne gwarancje bezpieczeństwa, w tym klauzulę o wsparciu na wypadek zagrożenia.
PAP/IAR/pż