Urodził się w Rumunii w rodzinie polskich emigrantów – Bolesława i Olimpii Warpechowskich. Po rozstaniu rodziców jego matka wróciła do Polski i osiadła w rejonie Sokołowa Podlaskiego, skąd pochodziły jej korzenie.
To właśnie tam młody Warpechowski zaczął interesować się historią regionu. Regularnie odwiedzał ruiny zamku w Liwie, które traktował nie jako zapomniany obiekt, ale jako świadectwo przeszłości wymagające ochrony i zrozumienia.
Choć nie miał formalnego wykształcenia archeologicznego, prowadził intensywne badania terenowe. Dokumentował znaleziska, wykonywał szczegółowe rysunki i opisy, które dziś mają znaczenie historyczne i naukowe.
Współpracował z Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie, a jego prace publikowano m.in. w czasopiśmie „W otchłani wieków”. Był także wolnym słuchaczem Uniwersytetu Warszawskiego. Jego działalność miała charakter półamatorski, ale niezwykle rzetelny i systematyczny.
Najważniejszy moment jego życia przypadł na okres okupacji niemieckiej. Władze niemieckie planowały rozbiórkę zamku w Liwie, a materiał budowlany miał zostać wykorzystany do celów wojennych.
Warpechowski zdecydował się na odważny i nietypowy krok – przekonał niemieckiego starostę, że zamek ma rzekome korzenie krzyżackie i stanowi element „germańskiego dziedzictwa” na tych terenach. Była to świadoma, dobrze skonstruowana narracja, wpisująca się w propagandowe potrzeby okupanta.
Ta mistyfikacja okazała się skuteczna. Niemcy nie tylko zrezygnowali z rozbiórki, ale zaczęli traktować zamek jako obiekt wart zabezpieczenia i wykorzystania w swojej narracji historycznej.
Eliza Czapska, dyrektor Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie i Dawid Kołodyński, kustosz Zamku w Liwie fot. Piotr Żułnowski
W 1942 roku Warpechowski został wyznaczony do nadzoru nad pracami przy zamku. Zorganizował lokalnych mieszkańców, często ratując ich przed wywózką na roboty przymusowe.
Pod jego kierownictwem prowadzono prace zabezpieczające i częściową odbudowę obiektu. Powstała również prowizoryczna ekspozycja znalezisk archeologicznych. Wynagrodzenie za pracę miało często formę naturalną, m.in. w postaci żywności czy alkoholu.
Równolegle utrzymywał kontakty z partyzantką, co czyniło jego sytuację wyjątkowo ryzykowną i wielowarstwową.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1945 roku Warpechowski znalazł się w chaotycznej rzeczywistości powojennej. Zginął w wyniku przypadkowego postrzelenia podczas incydentu z udziałem radzieckich żołnierzy.
Działania Otto Warpechowskiego miały kluczowe znaczenie dla zachowania zamku w Liwie. Historycy i muzealnicy podkreślają, że bez jego pomysłowości i ryzykownej mistyfikacji zabytek mógłby zostać bezpowrotnie zniszczony.
Dziś jego postać jest przypominana na wystawach w zamku oraz dzięki archiwalnym materiałom i rodzinnym pamiątkom. Jego historia pozostaje przykładem nieoczywistego bohaterstwa opartego na inteligencji, odwadze i umiejętności wykorzystania narracji historycznej w ekstremalnych warunkach.
pż