Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Christopher Nolan nie zrobił z „Odysei” widowiska. Zrobił film o ciężarze wojny

21.07.2026 17:30
Najnowsze dzieło Christophera Nolana zamiast zamieniać mit Homera w hollywoodzką superprodukcję skupia się na traumie, odpowiedzialności i próbie spojrzenia na starożytną opowieść z nowej perspektywy. „Odyseja” została zrealizowana za 250 milionów dolarów, ale jej największą siłą okazuje się nie skala, lecz kameralne podejście do historii Odyseusza. O filmie opowiada krytyk filmowy Maciej Statora z portalu Filmweb.
Audio
  • „Oczywiście, wszystkie rzeczy znane z motywów opowieści oczywiście w tym filmie się pojawiają, ale wydaje mi się, że Nolanowi raczej zależy na tym dosyć kameralnym ujęciu tej opowieści.” — mówi Maciej Statora w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
Matt Damon jak Odyseusz. Kadr z filmu Odyseja reż. Christopher Nolan
Matt Damon jak Odyseusz. Kadr z filmu "Odyseja" reż. Christopher Nolanfot. Syncopy / Universal Pictures

Christopher Nolan od lat marzył o zmierzeniu się z mitologią grecką. Po nieudanych planach adaptacji „Iliady” reżyser sięgnął po „Odyseję” Homera, przygotowując projekt, który od początku zapowiadał się jako jedno z największych wydarzeń kinowych ostatnich lat. Film powstał za ogromny budżet, był realizowany w lokacjach takich jak Islandia, Maroko, Grecja i Sycylia, a Nolan po raz pierwszy w historii nakręcił całość na analogowych kamerach IMAX.

Czy jednak za gigantycznym rozmachem nie zniknęła sama historia? Zdaniem Macieja Statóry, krytyka filmowego z portalu Filmweb, odpowiedź brzmi: nie. Nolan nie potraktował „Odysei” jako pretekstu do stworzenia kolejnego wielkiego widowiska w stylu hollywoodzkich eposów, ale jako tekst, z którym można wejść w dialog.

„To jest dużo bardziej film Nolana, który jednocześnie jest Odyseją, jakąś jego interpretacją, reinterpretacją, a znacznie mniej wielkim widowiskiem w klimacie chociażby Troi sprzed 20 lat” – mówi Statora.

Jednym z tematów budzących zainteresowanie jeszcze przed premierą była decyzja o uwspółcześnieniu niektórych elementów filmu. W obsadzie pojawiają się między innymi Lupita Nyong’o, Elliot Page czy Travis Scott, który odpowiada za muzyczny akcent w jednej ze scen.

Według Macieja Statóry nie należy jednak sprowadzać reinterpretacji Nolana wyłącznie do kwestii obsadowych. Jego zdaniem znacznie ciekawszym zabiegiem jest sposób przedstawienia samych bohaterów i wydarzeń znanych z homeryckiego pierwowzoru.

„Wiesz co, wydaje mi się, że jeżeli chcemy traktować pomysły na chociażby przedstawienie Heleny Trojańskiej jako coś przełomowego, jako coś reinterpretacyjnego, jako coś odległego od oryginalnego tekstu, to myślę, że dużo mniej upatrywałbym to akurat w kwestiach castingowych i akurat w tym, że Helenę Trojańską gra czarnoskóra Lupita Nyong'o, a bardziej, że sama Helena Trojańska jest na przykład przedstawiona tutaj jako ofiara wojny trojańskiej. To jednoznaczna ofiara cierpiąca z powodu jej rezultatu” – tłumaczy.

To właśnie wojna staje się jednym z najważniejszych tematów filmu. Nolan odchodzi od klasycznej wizji konfliktu jako wielkiego heroicznego starcia i pokazuje go jako źródło cierpienia oraz traumę, z którą bohaterowie muszą żyć.

„To zresztą napędza całe myślenie o wojnie trojańskiej Christophera Nolana w tymże filmie, co oczywiście można potraktować jako pewien gest współcześniający” – dodaje Statora.

Choć „Odyseja” imponuje realizacyjnym rozmachem, Statora zwraca uwagę, że film nie jest nastawiony przede wszystkim na spektakl.

„Ten film wygląda znakomicie. Jest zresztą pierwszym w historii kina filmem nakręconym całości na analogowych kamerach IMAX” – mówi.

Nolan od dawna chciał zrealizować taki projekt, jednak wcześniej ograniczenia techniczne i budżetowe pozwalały mu wykorzystywać kamery IMAX jedynie przy wybranych sekwencjach. Tym razem cały film podporządkowany został tej wizji.

Kadr z filmu "Odyseja" reż. Christopher Nolan

Zagłada Troi, kadr z filmu "Odyseja" reż. Christopher Nolan   fot. Syncopy / Universal Pictures

Jednocześnie Statora podkreśla, że charakterystyczny dla Nolana chłodny, naturalistyczny styl sprawił, że reżyser nie poszedł drogą klasycznego kina mitologicznego pełnego przepychu.

„Ale jednak wydaje mi się, że taki naturalistyczny, zimny naturalizm, który reprezentuje swoim stylem Nolan trochę wymuszał to, żeby ta opowieść nie była nie wiadomo jak rozwinięta w tych wątkach mitologicznych” – zauważa.

W filmie pojawiają się oczywiście elementy znane z Homera: Polifem, laistrygonowie czy Kirke zdolna przemieniać bohaterów w zwierzęta. Jednak zdaniem krytyka Nolan wykorzystuje te motywy przede wszystkim po to, by opowiedzieć historię człowieka, a nie stworzyć jedynie paradę efektów specjalnych.

„Nie spodziewałem się, że Christopher Nolan będzie zainteresowany bardziej tekstem niż widowiskiem, na które ten tekst mu pozwala” – przyznaje Statora.

Największa zmiana w spojrzeniu Nolana na historię Homera dotyczy samego Odyseusza i jego stosunku do wojny trojańskiej.

W interpretacji reżysera zwycięstwo nie jest wyłącznie powodem do chwały. Staje się również źródłem poczucia winy i pytania o cenę końca pewnej epoki.

Kadr z filmu "Odyseja" reż. Christopher Nolan Kadr z filmu "Odyseja" reż. Christopher Nolan   fot. Syncopy / Universal Pictures

„Tak, tak mi się wydaje. Myślę, że taka zasadnicza kwestia, oczywiście nie wchodząc za głęboko w spoilery, dotyczy tutaj właśnie samego podejścia do wojny trojańskiej głównego bohatera, która zaczyna w tym filmie pracować trochę jako trauma, jako rzecz jednoznacznie negatywna, jako wyrzut sumienia głównego bohatera, który nagle orientuje się, że być może skończył pewną epokę, że być może zabił bogów, że być może zburzył stary porządek rzeczywistości i teraz tym ciężarem musi się mierzyć, wracając do domu” – mówi Statora.

Dzięki temu klasyczna opowieść sprzed tysięcy lat zyskuje nowy wymiar. Nolan nie próbuje zastąpić Homera własną historią, ale przesuwa akcenty, pokazując, że nawet najstarsze mity mogą nadal zadawać współczesne pytania.

A największym zaskoczeniem filmu może być właśnie to, że twórca kojarzony z monumentalnym kinem science fiction i wielkimi widowiskami tym razem postawił przede wszystkim na człowieka, pamięć i konsekwencje wojny.

„On jest przede wszystkim zainteresowany Odyseją. No i to jest ekscytujące bardzo do oglądania, niesamowicie nawet” – podsumowuje Maciej Statora.

Poznaliśmy program 26. Festiwalu Tauron Nowe Horyzonty we Wrocławiu

08.07.2026 17:30
Nagrodzony canneńską Złotą Palmą „Fiord” Cristiana Mungiu będzie filmem otwarcia 26. festiwalu Tauron Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Z publicznością spotkają się m.in. niemiecka reżyserka Angela Schanelec, francuska dokumentalistka Claire Simon i reżyser Łukasz Ronduda.

Karolina Wydra z nominacją do nagrody Emmy za rolę w „Jedynej”

09.07.2026 15:20
Kiedy Karolina Wydra przystępowała do castingu do nowego serialu twórcy „Breaking Bad”, Vince’a Gilligana, zatytułowanego „Jedyna”, nie miała agenta. Po kilkuletniej przerwie związanej z macierzyństwem pochodząca z Opola aktorka próbowała wrócić do zawodu. Rolę w produkcji Apple TV+ dostała, a zwieńczeniem tej hollywoodzkiej historii jest, jak na razie, nominacja do nagrody Emmy za kreację Zosi.

Marcin Dorociński u boku Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha. Jest już zwiastun „Katastrofy w duecie”

16.07.2026 09:15
Apple zaprezentowało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie”, w którym Marcin Dorociński wystąpił u boku dwóch hollywoodzkich gwiazd – Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha. Ta sensacyjna komedia osadzona w realiach zimnej wojny trafi na platformę Apple TV+ 4 września i będzie kolejną dużą międzynarodową produkcją z udziałem polskiego aktora.