"Krwawa Mary" kontra "podły bękart". Transmisja z Nowego Jorku!

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2013 15:00
Dziś nikt nie traktuje oper jako wiarygodnego źródła wiedzy historycznej. Bywało jednak, że sceniczne dzieła budziły oburzenie możnych tego świata i powodowały wrzenie w tłumie. Na transmisję "Marii Stuart" Donizettiego z Metropolitan Opera Dwójka zaprasza w sobotni wieczór.
Maria Stuart w MET
"Maria Stuart" w METFoto: www.metoperafamily.org

Za życia mistrza romantycznego bel canta ta opera nie doczekała się zbyt wielu wystawień. Dopiero w w latach 80. XX wieku, po odkryciu rękopisu "Marii Stuart" w Szwecji, to dzieło zaczęło wchodzić do współczesnego kanonu. Nic w tym dziwnego: historia starcia dwóch słynnych rywalek - tytułowej królowej Szkotów oraz Elżbiety I - przekształcona muzycznie w wirtuozowski pojedynek wokalny to gratka nie tylko dla współczesnych miłośników gatunku, ale też dla odbiorców współczesnych Donizettiemu.

Najnowsza historia Anglii budziła zresztą wówczas bardzo silne emocje w Europie kontynentalnej, co związane było nie tylko z jej wymiarem politycznym, lecz także religijnym. No właśnie: Maria Stuart we własnej ojczyźnie nazywana była "Krwawą Mary" za bezwzględna próbę przywrócenia katolicyzmu. Diametralnie odmienny pogląd na tę sprawę mieli wierni Watykanowi mieszkańcy kontynentu, dla których to Elżbieta I była zwyczajną heretyczką.

>>Zobacz pełen program Metropolitan Opera<<

Poruszanie tak drażliwych kwestii mogło stać się źródłem sukcesu opery Donizettiego lub przyczynkiem do jej porażki. Niestety stało się to drugie. Król Neapolu odwołał premierę dzieła w ostatniej chwili, bowiem jego małżonka była bezpośrednią potomkinią Marii Stuart. Poza tym królowa nazywająca inną królową "podłym bękartem" to było "zbyt wiele dla neapolitańskiej wrażliwości".

Donizetti sięgnął więc po zupełnie inne libretto, a muzyka z "Marii Stuart" trafiła do opery "Buondelmonte". Późniejsze wystawienia oryginalnego dzieła - po licznych ingerencjach cenzora - zakończyły się porażką. 

Na szczęście dziś arcydzieło romantycznej opery możemy już podziwiać bez ciężaru polityczno-religijnego kontekstu. I w najlepszym wykonaniu:

Gaetano Donizetti Maria Stuarda, opera w trzech aktach

Wyk. Joyce DiDonato – sopran, Elza van den Heever – sopran, Maria Zifchak – mezzosopran,  Matthew Polenzani – tenor, Joshua Hopkins – baryton, Matthew Rose – bas, Chór i Orkiestra Metropolitan Opera, dyr. Maurizio Benini

Transmisja z Metropolitan Opera w Nowym Jorku w sobotę, 19 stycznia o godz. 19.00. 

Zaprasza Aleksander Laskowski.

prawa do transmitowanych treści ma Metropolitan Opera

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak