Redundancja - czyli rzecz o potrzebie masła maślanego w języku

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2014 19:00
- Redundancja zapewnia precyzję. Dlatego w tekstach urzędowych pojawia się wyrażenie "miasto stołeczne Warszawa" - o urokach "świętej Dundzi", jak językoznawcy nazywają redundancję, rozmawiali Agata Hącia i prof. Radosław Pawelec.
Audio
  • Redundancja - czyli rzecz o potrzebie masła maślanego w języku (Nasz język współczesny/Dwójka)
Redundancja - czyli rzecz o potrzebie masła maślanego w języku
Foto: Glow Images/East News

O zjawisku redundancji mówimy wtedy, gdy komunikat zawiera więcej informacji, niż jest to niezbędne do przekazania jego treści. Przykładami takiej nadmiarowości są wyrażenia: "spadać w dół", "cofnąć się do tyłu" czy "miesiąc lipiec". Posługiwanie się tego typu sformułowaniami z reguły uważane jest za niezręczność językową. Istnieje jednak duża liczba przypadków, w których redundancja odgrywa bardzo ważną i pozytywną rolę.

- W języku mówionym często się powtarzamy, wracamy do tematu, mówimy to samo inaczej. Gdyby to zapisać, redundancja okazałaby się nieznośna. Jednak w sytuacji rozmowy zjawisko powtarzania tej samej treści umożliwia nam skuteczniejszą komunikację - zwracał uwagę prof. Radosław Pawelec.

Jako pozytywny przykład redundancji gość Małgorzaty Tułowieckiej podawał sytuację, w której policjant przekazuje numery rejestracyjne samochodu litera po literze, odwołując się do imion, np. „W jak Wiesław”. - Gdyby podał same litery, byłaby większa szansa na pomyłkę. Wyższa redundancja sprawia, że dany komunikat jest mniej narażony na zniekształcenie.

Czasem po redundancję sięgamy też, żeby podkreślić jakiś stan, lub określić jego stopień, np. "straszne nieszczęście" lub "ciężka harówka". Utarła się ona też w pewnych zwrotach. Choć wiadomo, że szczekają tylko psy, nie pomija się ich w zdaniu "psy szczekały we wsi". - Nikogo też nie drażni stwierdzenie, że "ptaki wykluwają się z jaj", podczas gdy wykluwać się można tylko z jaj - zwracała uwagę językoznawczyni Agata Hącia.

Więcej o urokach redundancji i kłopotach wynikających z tego zjawiska - w nagraniu audycji z cyklu "Nasz język współczesny" ("Sezon na Dwójkę")

Audycję przygotowała Małgorzata Tułowiecka.

bch

Zobacz więcej na temat: język polski
Komentarze1
aby dodać komentarz
mikolaj2014-05-05 20:16 Zgłoś
Odsłuchałem audycji z pewnym opóźnieniem. Chciałbym Państwu bardzo podziękować za wspaniały program o języku, program, w którym sympatyczni, pogodni i inteligentni rozmówcy w przystępnej formie przedstawiają słuchaczom ciekawe, ważne, i niekoniecznie najłatwiejsze zagadnienia językowe. Słuchanie Państwa rozmów to prawdziwa radość i duża przyjemność.

Czytaj także

Jakie jest najdawniejsze słowo?

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 10:00
O archaizmach, słowach, które nazywają przeszłość, świat rzeczy zapomnianych – rozmawialiśmy w językowym "Sezonie na Dwójkę".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co mają wspólnego "dywagacje" z "wagarami"?

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2014 12:00
Czy możemy powiedzieć, że placek jest "bilateralny"? Czym jest "trybuszon"? Jakie są właściwe znaczenia słów "oportunista" i "resentymenty"? O trudnych wyrazach rozmawialiśmy w audycji z cyklu "Nasz język współczesny".
rozwiń zwiń