Jan Englert: przedstawienie umiera wraz z widzem

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2013 12:00
– Udało mi się przez te dziesięć lat nauczyć obiektywnego przyglądania się tej niewymiernej dziedzinie sztuki, jaką jest teatr – mówił w "Sezonie na Dwójkę"Jan Englert, od 10 lat dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie .
Audio
  • Z Janem Englertem rozmawiał Tomasz Mościcki (Sezon na Dwójkę)
Jan Englert w Dwójce
Jan Englert w DwójceFoto: Grzegorz Śledź/PR2

Jan Englert 1 września 2003 roku objął funkcję dyrektora artystycznego Teatru Narodowego. W "Sezonie na Dwójkę" staraliśmy się razem z artystą podsumować ostatnie dziesięć lat, mając oczywiście świadomość, że to jeszcze nie koniec kadencji Englerta. Przed dyrektorem wielki finał w postaci jubileuszu 250-lecia Teatru Narodowego, który będziemy obchodzić w 2015 roku.

Jan Englert opisał w rozmowie swoje początki w Teatrze Narodowym jako dyrektora. – Nominacja i cała awantura wokół niej miała miejsce na jesieni 2002 roku. 1 stycznia już dostałem swój gabinet, w którym przygotowywałem nadchodzący sezon. Rozmawiałem z twórcami, reżyserami, autorami dramatycznymi, z wieloma ludźmi, których nie znałem. Jako że część z nich strasznie negatywnie się o mnie wypowiadała, zaprosiłem ich, żeby mnie lepiej poznali – opowiadał w "Sezonie na Dwójkę" Jan Englert.

Artysta wypowiedział się też na temat środowiska teatralnego i panujących w nim relacji. – Uważam, że największym grzechem jest to, że my się wzajemnie nie znamy i nic o sobie nie wiemy. Nie oglądamy swoich przedstawień. Krytyka, o której się źle wyrażamy, ma nad nami wielką przewagę – bez względu na to co o niej myślimy ogląda nasze spektakle, a my tego nie robimy – podkreślał w rozmowie Jan Englert.

Aktor opowiadał również o historii teatru: o tym, w jaki sposób konstruuje się ją ze świadectw innych. W jaki sposób się ją pisze. – Przedstawienie funkcjonuje tylko w czasie teraźniejszym. Nieszczęściem nas – twórców teatralnych – jest to, że przedstawienie umiera razem z widzem, który je oglądał. Ono trwa tylko tyle, ile trwa w naszych umysłach. Niestety krytyka i recenzja zostaje i na tym następne pokolenia uczą się historii teatru - w oparciu o krytykę. I dla mnie jest to bardzo mętna historia teatru – stwierdził artysta w rozmowie z Tomaszem Mościckim.

Jan Englert w zespole Teatru Narodowego jest od 1997 roku. Zagrał między innymi w przedstawieniach Jerzego Grzegorzewskiego (Chłopicki w "Nocy listopadowej" Wyspiańskiego; Henryk w "Nie-Boskiej komedii" Krasińskiego; Król-Makbet w "Hamlecie" Stanisława Wyspiańskiego; R w "Duszyczce" Różewicza; Mistrz Sinobrody w "On. Drugi Powrót Odysa" Grzegorzewskich), Macieja Prusa (tytułowa rola w "Królu Lirze" Szekspira; Gajew w "Wiśniowym sadzie" Czechowa), Kazimierza Kutza (Ojciec w "Kartotece" Różewicza), Jerzego Jarockiego (Witold III w "Błądzeniu" wg Gombrowicza; Eugeniusz w "Tangu" Mrożka), Mai Kleczewskiej (Tezeusz w "Fedrze"). Widzowie mogli go również zobaczyć w przedstawieniach we własnej reżyserii (Arnolf w "Szkole żon" Molière’a; Łatka w "Dożywociu" i Radost w "Ślubach panieńskich" Fredry). [za: narodowy.pl]

Spotkanie z Janem Englertem poprowadził Tomasz Mościcki.

Zobacz więcej na temat: aktorzy Jan Englert TEATR

Czytaj także

Maciej Englert: Mrożek był filozofem, który rozmawiał z człowiekiem

Ostatnia aktualizacja: 15.08.2013 13:13
Sławomira Mrożka, zmarłego dziś wybitnego dramaturga i pisarza, wspominali w Dwójce: prof. Barbara Osterloff, Maciej Englert, Antoni Libera, Janusz Majcherek i Józef Opalski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie nowoczesność, lecz mądrość". 30. rocznica śmierci Zofii Mrozowskiej

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2013 20:00
- Jej aktorstwo odznaczało się, rzadką u kobiet w tym zawodzie, dyscypliną intelektualną. Ten talent decydował też o jej ogromnych sukcesach pedagogicznych - mówił o bohaterce Dwójkowej audycji Zbigniew Zapasiewicz.
rozwiń zwiń