Maciej Cuske to reżyser i scenarzysta, który ma na koncie m.in. wielokrotnie nagradzanego "Wieloryba z Lorino" (2019). Poetycki , surowy obraz dotyka kwestii polowań na wieloryby na półwyspie Czukotka. Nowy film Bydgoszczanina "Kandydaci Śmierci" ma inny, o wiele bardziej osobisty charakter.
Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>
"Proszę się nie bać tytułu"
Słuchacze i widzowie, którzy nie gustują w kinie grozy, mogą spać spokojnie, bo chociaż punktem wyjścia tej historii jest kino z gatunku horror, to "Kandydaci Śmierci" niosą o wiele głębsze i bardziej pogodne przesłanie.
– Przez tyle lat szukałem innego tytułu do mojego filmu niż ten tytuł, który wymyślili chłopcy, jak mieli dwanaście lat. On był głupi, wręcz kretyński prawie, ten "Kandydaci Śmierci", ale idealnie pasował do tej serii horrorów. Zrobiliśmy tych odcinków już sporo, do dzisiaj trzynaście i nie umiałem znaleźć lepszego tytułu. Po prostu zawsze sobie mówimy: "co, już nie jesteś kandydatem śmierci?", kiedy jest ciężko. To stało się dla nas takim synonimem czegoś pozytywnego – opowiedział reżyser.
Nie zgubić w sobie dziecka
Jako widzowie obserwujemy, jak w trakcie siedemnastu lat zdjęć zmienia się relacja ojca z synem i jak dojrzewa przyjaźń młodych chłopaków, którzy w międzyczasie sami wchodzą w dorosłość. Podziwiamy kreatywność i determinację twórców w pokonywaniu logistycznych przeszkód. Sami możemy też z przyjemnością przejrzeć się w ich pasji do kina.
– Miałem nadzieję, że to będzie atrakcyjne dla widza, bo wydawało mi się, że to jest zabawne, śmieszne, kiedy amatorzy bawią się w kino i malują sobie zęby, twarz, ubierają się w jakieś dziwne kostiumy przy jakichś minimalnych pieniądzach. Ale najważniejsza była właśnie ta relacja, która się rozwijała między nimi i między mną a nimi – wspomniał Cuske.
– To jest dla mnie bardzo ważne, żeby zachować tego chłopaka, tego dzieciaka. Nie zgubić go. Dzięki nim w ogóle gdzieś cały czas tego chłopaka w sobie pielęgnowałem. I ta zabawa w kino dawała mi takie poczucie. Te same emocje, które miałem jako kilkunastolatek, robiąc filmy z moimi przyjaciółmi – dodał reżyser.
"Można rozmawiać o uczuciach"
W "Kandydatach Śmierci" nie brakuje poruszających momentów i szczerych, niekiedy trudnych dla bohaterów rozmów, wyłuskanych w montażu z 360 godzin materiału. Dzięki właściwemu wyważeniu tego, co poważne i komicznie, film, jak mówi Cuske, pozostaje bliski życiu. Równocześnie wpisuje się we współczesną dyskusję na temat wzorców męskości i ojcostwa.
- Nigdy nie myślałem, że może być takim głosem w dzisiejszych czasach. Rzeczywiście jest ten problem, tego deficytu, tego modelu faceta, modelu ojca, modelu syna również, modelu przyjaźni. Cieszę się, że ludzie odnajdują w nich, w tym filmie i w tych bohaterach siebie i że gdzieś toczy się jakaś dyskusja o tym, że można być facetem, ale też można zmięknąć jako facet, że można ukazać słabość, wzruszenie – podzielił się refleksją Cuske.
Film "Kandydaci Śmierci" pojawi się na ekranach polskich kin 7 sierpnia.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Marcin Pesta
Gość: Maciej Cuske (reżyser, scenarzysta)
Data emisji: 5.08.2026
Godz. emisji: 08.30
oprac. Kamila Snopek