REKLAMA

Harfa ma głos

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2012 15:04
Jeden z najstarszych instrumentów ludzkości kojarzony jest dziś głównie z dodawaniem subtelnego kolorytu do orkiestrowych współbrzmień. Francuski harfista Xavier de Maistre przekonuje, że jest to instrument solowy o bogatych możliwościach wyrazowych.
Xavier de Maistre
Xavier de MaistreFoto: materiały promocyjne/Marco Boggreve

Xavier de Maistre (rocznik 1973) studiował nie tylko muzykę, ale również nauki polityczne - czemu trudno się dziwić. Nosi wszak imię i nazwisko słynnego pisarza, żołnierza, kontrrewolucjonisty z przełomu XVIII I XIX wieku (ten dawny de Mestre służył między innymi pod Suworowem. Gdy ten dawny tłumił insurekcję kościuszkowską, ten współczesny de Maistre zdobył Warszawę w sposób znacznie bardziej pokojowy, dając znakomity koncert w Filharmonii Narodowej). 

W wieku zaledwie 25 lat był już solistą Filharmoników Wiedeńskich - po dziesięciu latach porzucił to stanowisko, by skoncentrować się na karierze solowej. W Filharmonii Dwójki usłyszymy Xaviera de Maistre w Koncercie c-moll Henrietty Renié, francuskiej harfistki i kompozytorki z przełomu XIX i XX wieku, uczennicy Masseneta.

Zaprasza Marcin Majchrowski.

Program

Ludwig van Beethoven Coriolan – uwertura op. 62

Claude Debussy Dwa tańce na harfę i orkiestrę

Henriette Renié Koncert c-moll na harfę i smyczki

Ryszard Strauss Also sprach Zarathustra op. 30

Wyk.  Xavier de Maistre – harfa, Radiowa Orkiestra Symfoniczna SWR w Stuttgarcie, Constantinos Carydis - dyrygent

(Stuttgart, 16.12.2011)

27 kwietnia (piątek), godz. 19.30

Czytaj także

Kto słucha, nie błądzi - czyli wycieczka na wieś

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2012 12:27
Tym razem w centrum zainteresowania składu sędziowskiego znalazła się VI Symfonia Ludwiga van Beethovena zwana "Pastoralną".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Muzyczne wędrówki Childe Harolda

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2012 11:45
Poetycka inspiracja, znakomity instrument i wielki muzyk - wystarczy zgromadzić razem te elementy, aby powstało wielkie dzieło. Hector Belioz miał to szczęście.
rozwiń zwiń