"To był początek teatru we mnie". Wspomnienia Stanisławy Celińskiej

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2026 13:00
Pożegnaliśmy Stanisławę Celińską. Aktorka zostawiła po sobie niezapomniane role oraz utwory, w których mieściły się czułość, ironia, doświadczenie i prawda. W 2012 roku przed mikrofonem Polskiego Radia opowiedziała o swoich wyborach, dzieciństwie i drodze do aktorstwa. W Dwójce przywołaliśmy te wspomnienia.
Podczas spotkania w Polskim Radiu Stanisława Celińska opowiadała o dzieciństwie, pierwszych teatralnych fascynacjach i drodze do szkoły aktorskiej. Na zdjęciu aktorka w studiu radiowym w 2017 roku.
Podczas spotkania w Polskim Radiu Stanisława Celińska opowiadała o dzieciństwie, pierwszych teatralnych fascynacjach i drodze do szkoły aktorskiej. Na zdjęciu aktorka w studiu radiowym w 2017 roku. Foto: Polskie Radio/ Wojeciech Kusiński

– U mnie to zaczęło się dosyć wcześnie. Być może to jest związane z tym, że urodziłam się tuż po wojnie w Warszawie, dosyć ponurej wtedy, zagruzowanej, smutnej i szarej. Takie było moje dzieciństwo. Czarno-białe, można powiedzieć – wspominała Stanisław Celińska.

Jak dodała, kolor pojawił się wraz z babcią, która zaprowadziła ją do kościoła. Tam zobaczyła coś, co nazwała później początkiem teatru w sobie. – Zobaczyłam wtedy Misterium, czyli coś zupełnie innego, niż to, co było na ulicy czy w domu. To była kolorowa msza z kadzidłami, ze sztandarami, taka szalenie uroczysta. Pamiętam, że to było dla mnie czymś niezwykłym. To chyba był początek teatru we mnie – przyznała w rozmowie.

Posłuchaj audycji "Głosy z przeszłości" >>> 

Aktorski debiut: Anioł i Herod

Pierwsze sceniczne doświadczenia przyszły szybko. W salce parafialnej, w jasełkach, zagrała najpierw anioła. – Byłam takim aniołem dosyć przy kości, bo babcia już zdążyła mnie trochę podtuczyć. Miałam bardzo długie włosy. W drugiej części grałam Heroda, ponieważ chłopczyk, który grał Heroda, miał bardzo cienki głos – opowiadała. – Siostra powiedziała: to ty będziesz grała tego Heroda. Byłam strasznym podobno Herodem, bardzo groźnym, dzieci płakały – uzupełniła. 

Sprawdź także:

Wszystko dzięki babci

W wieku 12 lat zapisała w pamiętniku, że chce zostać aktorką. Potem były kółka teatralne, Pałac Młodzieży, konkursy recytatorskie, pierwsze występy, piosenki i konsekwentne przekonanie, że innej drogi dla siebie nie widzi. Na tę całą ścieżką ogromny wpływ miała babcia.

– Babcia chciała, żebym była lekarzem, bardzo. Kiedy zobaczyła, że upór mój jest ogromny, to jeździła ze mną na eliminacje i mówiła różne uwagi. Przede wszystkim dykcyjne – wspominała aktorka. 

Egzamin i kilka metrów nad ziemią

Do szkoły teatralnej szła z poczuciem, że ważą się jej najważniejsze losy. – Wiedziałam, że to jest strasznie ważne, że muszę się dostać do tej szkoły. Nie wyobrażałam życia bez tego – przyznała. Na egzaminie cytowała m.in. monolog Kassandry z "Odprawy posłów greckich". Gdy zobaczyła swoje nazwisko na liście przyjętych, poczuła szczęście absolutne. – Wychodziłam z tej szkoły i można powiedzieć, że unosiłam się kilka metrów nad ziemią. Byłam niezwykle szczęśliwa – mówiła. 

*** 

Stanisława Celińska:

  • Stanisława Celińska stworzyła pamiętne kreacje między innymi w takich produkcjach, jak: "Nie ma róży bez ognia" Stanisława Barei jako Lusia, żona Jerzego Dąbczaka, "Noce i dnie" Jerzego Antczaka jako Agnieszka Niechcic, "Cwał" Krzysztofa Zanussiego, gdzie wcieliła się w postać żony ministra czy w filmach "Krajobraz po bitwie", "Korczak", "Panny z Wilka" i "Katyń" Andrzeja Wajdy.
  • Rozpoznawalność zyskała dzięki rolom w serialach - "Alternatywy 4", "Zmiennicy". W ostatnich latach występowała między innymi w "Heli w opałach", "Na dobre i na złe" i od 2014 roku w "Barwach szczęścia", a także w komediach romantycznych z serii "Listy do M.".
  • Była związana z warszawskimi teatrami: Współczesnym, Nowym, Dramatycznym, Studio, Kwadrat i Rozmaitości, a także Teatrem Nowym w Poznaniu.
  • W latach 2011-2015 była aktorką Nowego Teatru w Warszawie, w którym występowała w spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego. Grała też w Teatrze Telewizji, w którym stworzyła kilkadziesiąt kreacji. 
  • Od początku swojej kariery współpracowała z Polskim Radiem. W Teatrze Polskiego Radia występowała w repertuarze klasycznym i współczesnym, zagrała w niemal 300 słuchowiskach.
  • Ponad pół wieku występowała w powieści radiowej "Matysiakowie", gdzie wcielała się w postać Iwonki Rączkowej. 
  • Stanisława Celińska odeszła 12 maja. Miała 79 lat. 

***

Tytuł audycji: Głosy z przeszłości

Data emisji: 18-22.05.2026

Godz. emisji: 12.45

zch

Czytaj także

Aktorka i wokalistka wielkiej czułości. Wspomnienie Stanisławy Celińskiej

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2026 13:19
Na warszawskich powązkach pochowana została Stanisława Celińska - wybitna aktorka, jedna z najważniejszych twarzy polskiego kina i teatru. Grała u największych reżyserów, zachwycała na scenie, śpiewała jazz, ale i własne piosenki i poezję tak, że ciarki przebiegały po plecach. Do każdego zadania aktorskiego podchodziła z charakterystyczną dla siebie bezkompromisowością i czułością.
rozwiń zwiń