Aneta Kamińska: w poezji ukraińskiej podoba mi się surrealizm

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2020 10:06
- Nigdy się tematem wojny nie interesowałam, ale ponieważ jestem bardzo blisko związana z Ukrainą i bardzo przeżyłam najpierw Majdan, później wojnę, uznałam, że jako tłumaczka mam obowiązek tłumaczyć taką literaturę - powiedziała w "Literackich witaminach" Aneta Kamińska, tłumaczka literatury ukraińskiej.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/Review News

Posłuchaj

08:42 _PR2_AAC 2020_08_31-16-46-00.mp3 Aneta Kamińska o literaturze ukraińskiej (Dwójka/Literackie witaminy)

- Tłumacze z wydawcami robią wszystko, by ukazywało się coraz więcej książek literatury ukraińskiej - zaznaczyła Aneta Kamińska w dwójkowej audycji.

Proza ukraińska. Literackie obrazy namiętności>>>

Opowiedziała, jak trzy lata temu, kiedy wróciła z wakacji na Ukrainie, napisała entuzjastyczny post na Facebooku, że przeczytała kilka ukraińskich powieści w oryginale i uznała, że te książki muszą koniecznie się ukazać po polsku w Polsce. I rzeczywiście te książki są w tej chwili dostępne.

Pierwsza z lektur, którą Kamińska polecała, to książka młodej poetki ze Lwowa Viktorii Ameliny w przekładzie Katarzyny Kotyńskiej pt. "Dom dla Doma". To świetna powieść, której narratorem jest pies. Całą historię poznajemy jego oczami i nosem. Pies poznaje Lwów węchem i okazuje się, że to jest nawet lepszy sposób niż ludzki, ponieważ on wie w ten sposób dużo więcej.

Akcja książki rozgrywa się przede wszystkim we Lwowie, w mieszkaniu Stanisława Lema. To nazwisko nie jest ani razu przytoczone, ale dla polskiego czytelnika jest to dosyć jasne. Poznajemy Ukrainę, Lwów oczami psa, także historię najnowszą, dramatyczną, najpierw Związku Radzieckiego, potem Ukrainy, miasta Lwowa z jego różnymi warstwami historycznymi. Jest też sporo akcentów polskich.

Serhij Żadan: nasze książki wyglądają dziś jak dziecięce pamiętniki >>>

Dwie kolejne książki, które zachwyciły tłumaczkę, są poświęcone wojnie na Donbasie. Pierwsza to "Internat" Serhieja Żadana, która jako pierwsza powieść próbowała jakoś sobie poradzić z tematem wojny na Donbasie. To książka realistyczna, opisująca przedzieranie się przez miasto zajęte przez okupantów. A druga to "Najdłuższe czasy" Wołodymyra Rafijenki, które opisuje tereny zajęte przez Rosję. Jest to książka surrealistyczna, groteskowa, pełna magii. To są zupełnie różne książki, które podejmują ten sam temat.

Gość "Literackich witamin" pracuje teraz nad dwiema książkami. Pierwsza, to jest wydanie znanego ukraińskiego poety Wasyla Hołoborod´ko, który pochodzi ze wschodu Ukrainy i musiał uciekać przed zamknięciem granic. Jest z pokolenia opozycjonistów, przez 20 lat nie można było publikować jego wierszy, krążyły tylko w drugim obiegu i zaczęły się ukazywać dopiero w niepodległej Ukrainie.

Biesiada Literacka w Zbarażu >>>

Druga książka, nad którą pracuje i którą też poleca czytelnikom, to "Dziennik poetycki" Olafa Clemensena. Jest to poetycki dziennik Majdanu i początku wojny na Donbasie. Te nowe książki, które się ukazują lub ukażą, dotyczą rewolucji albo wojny - to cały czas jest żywy temat na Ukrainie.  

- W poezji ukraińskiej istnieje coś, co można by nazwa surrealizmem. Te wiersze są takie groteskowe, magiczne, to właściwie jest inne niż w poezji polskiej - mówiła poetka. Drugi nurt, który Kamińską bardzo interesuje, to temat wojny. - Nigdy się tematem wojny nie interesowałam, ale ponieważ jestem bardzo blisko związana z Ukrainą i bardzo przeżyłam najpierw Majdan, później wojnę, uznałam, że jako tłumaczka mam obowiązek też tłumaczyć taką literaturę, żeby Polacy mogli lepiej zrozumieć, co się dzieje na Ukrainie, co Ukraińcy przeżywali i jak to wygląda z ich strony - zaznaczyła.

Czekamy również na Państwa opowieści o książkach, które w tym czasie są "literackimi witaminami". Nasz adres mailowy literackiewitaminy@polskieradio.pl

***

Tytuł audycji: Literackie witaminy

Prowadziła: Kinga Michalska

Gość: Aneta Kamińska, (poetka i tłumaczka literatury ukraińskiej)

Data emisji: 31.08.2020

Godzina emisji: 16.45