"Samochód z duszą" - reportaż Doroty Witt Pani Ludwika traktowała samochód jak spełnione marzenie. Na odwrocie każdego zdjęcia swojego ukochanego auta zapisywała z czułością "mój Citroën". Za kierownicę siadała dopiero wtedy, gdy założyła skórzane rękawiczki z dziurkami, a na fotelu kierowcy zawsze lądowała poduszka z Cepelii. Jazda była jej małym rytuałem i symbolem wolności, którą w wieku 54 lat zrobiła prawo jazdy. Zobacz więcej na temat: Studio Reportażu Polskiego Radia reportaż