Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Mozart dla Napoleona

15 grudnia 1840 r. miało miejsce złożenia prochów Napoleona I w kościele Inwalidów, jednym z najokazalszych zabytków Paryża. Będąc władcą Francji miał prawo być pochowanym w Saint-Denis obok innych monarchów francuskich, jednak względy polityczne skłoniły rząd do odrzucenia tej opcji. Oczekiwany przez wszystkich Francuzów dzień, Victor Hugo określił mianem „olśniewającego jak sława, zimnego jak grób”. Czteropiętrowy wehikuł przewożący szczątki Napoleona, ozdobiony gipsowymi błyskotkami i złoconym papierem, wyglądał niczym ogromny rekwizyt teatralny. Podążały za nim niekończące się szeregi dostojników, a także wielu Polaków, weteranów Wielkiej Armii cesarza. Pomimo złej pogody, intensywnych opadów śniegu i przejmującego zimna, Chopin przybył do kościoła, gdzie jego przyjaciele – Paulina Viardot, Louis Lablache i Alexis Dupont mieli śpiewać solowe partie w Requiem Mozarta.  (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Chłopcy do bitki" - reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego o protestach po ogłoszeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku

Po ogłoszeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku "zagazowali" kwasem masłowym m. in. Teatr "Syrena" w Warszawie. To był ich protest przeciwko aktorom, którzy ignorowali powszechny bojkot reżimu przez środowisko artystów. Granat łzawiący wrzucili do Kolegium ds. wykroczeń. Środki cuchnące wpuszczali do mieszkań funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i kolaborantów. Nadawali z dachów budynków audycje radiowe, m. in. dla podtrzymania na duchu opozycjonistów zamkniętych w słynnym stalinowskim więzieniu - areszcie przy Rakowieckiej w Warszawie. Zakładali tablice poświęcone pamięci poległym, rozrzucali ulotki z informacjami o działalności związkowców z "Solidarności". Wszystko w walce przeciwko komunie, z nieodłączną nadzieją na wolność. Tych młodych radykalnych, działających w konspiracji w ramach "Grup Oporu Solidarni" w Warszawie i okolicach było ok. 250-300 osób. Często wzorowali się na pomysłach Armii Krajowej z czasów okupacji.
Zobacz więcej na temat: 

"Helpuj w Święta" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej o utworze promującym ideę bezinteresownej pomocy

Przed nami świąteczna gorączka. W tym intensywnym i pełnym pośpiechu czasie Fundacja Avalon i projekt Helpuj.pl przekonują, że prawdziwą świąteczną radość przynosi pomaganie, zwłaszcza tym, którzy na co dzień mierzą się z życiowymi trudnościami, a w okresie radości przedświątecznej jest im szczególnie ciężko. W promowaniu tej idei ma posłużyć właśnie ukazujący się singiel "Helpuj w Święta". Utwór powstał po to, by w absolutnie niekonwencjonalny sposób promować ideę bezinteresownej pomocy. Jego autorami są pracownicy Fundacji, a bohaterką teledysku jest  Monika Szynkowska – zmagająca się z mózgowym porażeniem dziecięcym podopieczna i ambasadorka Fundacji. Organizacja pomogła jej w osiągnięciu życiowej samodzielności. Piosenka ma inspirować do dzielenia się dobrem w tym szczególnym dla ludzi czasie...
Zobacz więcej na temat: 

"Moja prawda" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej o działalności opozycyjnej Wojciecha Kozimora

Wojciech Kozimor był studentem drugiego roku w Wyższej szkole Morskiej. Działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Angażował się w działalność opozycyjną. Po ogłoszeniu Stanu Wojennego po zakończeniu strajku z kolegami na uczelni, udał się do Stoczni Gdańskiej. Po jej pacyfikacji, został zatrzymany i przewieziony do Starogardu Gdańskiego. Relegowany z uczelni, potem przywrócony, ale w 1982 roku złapany z ulotkami z pierwszych dni stanu wojennego. Sprawa odbyła się przed Sądem Marynarki Wojennej w Gdyni  Dostał wyrok 3 lat pozbawienia wolności. W tym samym roku toczyły się sprawy Ewy Kubasiewicz i Jerzego Kowalczyka - pracowników Wyższej Szkoły Morskiej, którzy dostali wyroki 9 i 10 lat pozbawienia wolności i pozbawienie praw publicznych za organizację strajku w Wyższej Szkole Morskiej w grudniu 1981 roku. Ten wyrok przekreślił szansę bohatera na skończenie wymarzonych studiów. Czy żałuje...?
Zobacz więcej na temat: 

Kochany Kesslerku!

14 grudnia 1830 r., przybywający w Wiedniu Chopin skreślił kilka słów do swego przyjaciela Josepha Christopha Kesslera, niemieckiego pianisty i kompozytora, niegdyś nauczyciela muzyki w domu hr. Potockiego we Lwowie i w Łańcucie. Z Fryderykiem poznał się w Warszawie, kiedy to w latach 1829-30, w każdy piątek urządzał wieczory muzyki kameralnej, zapraszając do udziału wybitnych muzyków. Spotkania te były jedną z największych atrakcji artystycznych dla młodego kompozytora. „Kochany Kesslerku!” – tak Chopin rozpoczął swój list, prosząc, by adresat osobiście podziękował radcy handlowemu Karolowi Scholtzowi za kilka listów polecających do znanych osób we Wrocławiu, ułatwiających mu pobyt w tym mieście. Fryderyk, kończąc swój list, napisał: „Ściskam Cię serdecznie. […] Winszuję ci nowego roku. Daj buzi. […] Przyjedź do Wiednia. Namyśl się. Napisz do mnie kilka słów”. (md)
Zobacz więcej na temat: