Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

U pani Róży

20 marca 1853 r. w warszawskim salonie pani Róży Sobańskiej w Al. Ujazdowskich 13, wystąpiła bawiąca przejazdem w stolicy panna Jadwiga Brzowska, pianistka i kompozytorka. Była córką przyjaciela Chopina, Józefa Brzowskiego, znanego wiolonczelisty, kompozytora i pedagoga. Zagrała wówczas jedną z Ballad Chopina i dwa Mazurki. Po koncercie 11-letniej Jadwini w Wilnie recenzent tamtejszej gazety napisał: „[…] rzetelne zadowolenie sprawiła słuchaczom wykonując Ronda Szopena”. Młodziutką pianistkę gorąco oklaskiwała warszawska publiczność po wykonaniu Fantazji Liszta. Kilka lat później, wyjeżdżającą za granicę pannę Jadwigę Brzowską czule żegnali w Warszawie rodzice Chopina, a także zaprzyjaźnieni z artystką państwo Barcińscy i Jędrzejewiczowie. Pianistka koncertowała w Dreźnie, Berlinie, Wiedniu, Brukseli i Paryżu. W swym repertuarze miała wiele dzieł Chopina, które grała zawsze z największym mistrzostwem. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Liszt teraźniejszości i przyszłości

19 marca 1837 r. w wielkiej sali Opery Paryskiej wystąpił Franciszek Liszt, odnosząc „połowiczny sukces”. Zdenerwowany powodzeniem Thalberga, grającego tydzień wcześniej w Konserwatorium Paryskim, nie szczędził przykrych słów na jego temat. Natychmiast po swoim koncercie Liszt domagał się „oględnej dla siebie recenzji”, kierując żądanie do francuskiego literata Ernesta Legouvé'go, komentującego w paryskiej prasie „pojedynki” pianistów. „Gdy napisałem korzystną opinię po koncercie Chopina w Rouen, Liszt boczył się na mnie ponad dwa miesiące” – wspominał Legouvé. On też porównał tych dwóch wielkich pianistów, pisząc: „Chopin osiągnął już swój ideał, Pan, przeciwnie. […] Pan znajduje się w połowie drogi rozwoju; […] pianista doszedł do celu, ale kompozytor się ociąga. […] Liszt jakiego widzę w przyszłości, przeszkadza mi podziwiać Liszta obecnego”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

George i Franz

18 marca 1841 r. George Sand odpisała Franciszkowi Lisztowi, pragnącemu zaraz po przyjeździe do Paryża złożyć wizytę pisarce: „[…] Chopin jest dziś chory, ja też, ale jesteśmy dość żywi, by Pana kochać całym sercem”. Jej związek ze sławnym Węgrem, mimo że oparty jedynie na przyjaźni, był bardzo namiętny oraz zapewniał jej poczucie bezpieczeństwa i stabilności, jakie dotąd znajdowała tylko w relacjach intymnych. Gra Liszta uspokajała ją i stanowiła źródło kojącej siły: „Gdy Franz gra na fortepianie, doznaję ulgi […] Wszystkie moje udręki upoetyczniają się. […] Wszystkie moje instynkty się rozpalają. [Muzyka] wprawia w drganie zwłaszcza szlachetniejszą stronę mojej natury”. George widziała w nim wielkiego i udręczonego twórcę, „[…] potężnego artystę, wzniosłego w wielkich rzeczach, zawsze górującego w małych, a jednak smutnego i cierpiącego z powodu tajemnej rany”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Armenia. Obieg zamknięty

Nie tak daleko leży kraj, w którym ludzie od ponad trzech dekad żyją w lockdownie. To Armenia, która z powodu zamkniętych granic z Turcją i Azerbejdżanem, morderczego konfliktu o Górski Karabach, uzależnienia od Rosji, ekstremalnie trudnej sytuacji gospodarczej i postępującego rozkładu państwa jest izolowana na arenie międzynarodowej. Ale ormiańskie zamknięcie ma też silny wymiar mentalny. Między Ormianami a resztą świata istnieje nieprzekraczalna granica inności. O tym wyjątkowym kraju opowiada Maciej Falkowski - politolog, dziennikarz, dyplomata i podróżnik, autor książki "Armenia. Obieg zamknięty". Rozmawiał z nim Kamil Jasieński.​
Zobacz więcej na temat: 

Romantyczni neoklasycy

17 marca 1937 r. Grigorij Ginsburg, radziecki pianista, zdobywca IV nagrody w I Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, napisał: „Zwycięstwo odniesione przez radzieckich pianistów ma ogromne znaczenie dla nas wszystkich, [...] w Warszawie otrzymali pierwsze nagrody nie tylko dlatego, że są najlepszymi wirtuozami, ale przede wszystkim dlatego, że potrafili pełniej od innych odkryć poetycki świat obrazów Chopina, podkreślić w jego utworach nie minorowy nastrój i melancholijny liryzm, a zupełnie inne cechy. Potrafili pokazać, że Chopin był człowiekiem gorliwie walczącym o wyższe cele”. Ginsburg, będący profesorem Konserwatorium Moskiewskiego, swój artykuł pisał dla „Radzieckiej Sztuki”, organu Ministerstwa Kinematografii ZSRR i Komitetu do spraw sztuki przy Radzie Ministrów ZSRR. (md)
Zobacz więcej na temat: