Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Jedyny realny świat

21 marca 1947 r. Kazimierz Wierzyński, poeta, współtwórca grupy poetyckiej Skamander i autor książki „Życie Chopina”, napisał: „[…] mieliśmy wielkie święto; przyleciały ptaki i napełniły powietrze zachwycającym zgiełkiem. […] Wędrowałem od zeszytu do zeszytu, od Chopina do wierszy”. Jak stwierdził poeta „powrót od wierszy do Chopina nie zawsze przebiegał łatwo”. Z czasem jednak doszedł on do wprawy „w tym pisaniu na dwie ręce”. Dwa lata pracy nad biografią Chopina, wydaną w stulecie śmierci kompozytora, były dla Wierzyńskiego „obcowaniem z krystalicznie czystym artystą i krystalicznie czystą sztuką. […] W samej rzeczy – napisał poeta we wstępie – muzyka była jedynym realnym światem dla Chopina, reszta istnienia stała się dla niego mniej lub więcej natrętnym przymusem. [...] Jeśli prawdziwa moralność w sztuce polega na wierności samemu sobie, Chopin był z rodziny najmoralniejszych twórców”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Jedynkowe Przeboje Zbyszka Zeglera ODC. 3 Sade i Daria Zawiałow

W odcinku wykorzystano fragmenty utworów Sade: Your Love Is King, The Sweetest Taboo, No Ordinary Love, Smooth Operator i Soldier Of Love (wszystkie Sony Music Poland); Darii Zawiałow: Hej Hej, Gdybym miała serce, Helsinki, Jeszcze w zielone gramy, Kaonashi i Za krótki sen feat. Dawid Podsiadło (wszystkie Sony Music Poland); Hey: Era retuszera (QL Music), oraz Rubensa - Nie potrzeba dziś nam (Sony Music Poland).
Zobacz więcej na temat: 

"Chce być YouTuberem!", czyli o NRGeeku i zagrożeniach w sieci

Kiedy Krzysztof "NrGeek" Micielski założył swój kanał na YouTube nie wierzył w sukces. Okazało się jednak, że popularna seria "Zagrajmy w crapa" podbiła serca widzów i stała się kultowym, satyrycznym serialem. Dzisiaj młodzi pragną sławy, łatwych pieniędzy i wykorzystują Internet na każdym kroku, aby osiągnąć sukces bez większego wysiłku. O karierze NrGeeka, zagrożeniach jakie czekają na młodych "artystów" w sieci oraz brutalnie o baseniarach i instagramerkach. To wszystko czeka na Was w najnowszym podcaście.  
Zobacz więcej na temat: 

U pani Róży

20 marca 1853 r. w warszawskim salonie pani Róży Sobańskiej w Al. Ujazdowskich 13, wystąpiła bawiąca przejazdem w stolicy panna Jadwiga Brzowska, pianistka i kompozytorka. Była córką przyjaciela Chopina, Józefa Brzowskiego, znanego wiolonczelisty, kompozytora i pedagoga. Zagrała wówczas jedną z Ballad Chopina i dwa Mazurki. Po koncercie 11-letniej Jadwini w Wilnie recenzent tamtejszej gazety napisał: „[…] rzetelne zadowolenie sprawiła słuchaczom wykonując Ronda Szopena”. Młodziutką pianistkę gorąco oklaskiwała warszawska publiczność po wykonaniu Fantazji Liszta. Kilka lat później, wyjeżdżającą za granicę pannę Jadwigę Brzowską czule żegnali w Warszawie rodzice Chopina, a także zaprzyjaźnieni z artystką państwo Barcińscy i Jędrzejewiczowie. Pianistka koncertowała w Dreźnie, Berlinie, Wiedniu, Brukseli i Paryżu. W swym repertuarze miała wiele dzieł Chopina, które grała zawsze z największym mistrzostwem. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Liszt teraźniejszości i przyszłości

19 marca 1837 r. w wielkiej sali Opery Paryskiej wystąpił Franciszek Liszt, odnosząc „połowiczny sukces”. Zdenerwowany powodzeniem Thalberga, grającego tydzień wcześniej w Konserwatorium Paryskim, nie szczędził przykrych słów na jego temat. Natychmiast po swoim koncercie Liszt domagał się „oględnej dla siebie recenzji”, kierując żądanie do francuskiego literata Ernesta Legouvé'go, komentującego w paryskiej prasie „pojedynki” pianistów. „Gdy napisałem korzystną opinię po koncercie Chopina w Rouen, Liszt boczył się na mnie ponad dwa miesiące” – wspominał Legouvé. On też porównał tych dwóch wielkich pianistów, pisząc: „Chopin osiągnął już swój ideał, Pan, przeciwnie. […] Pan znajduje się w połowie drogi rozwoju; […] pianista doszedł do celu, ale kompozytor się ociąga. […] Liszt jakiego widzę w przyszłości, przeszkadza mi podziwiać Liszta obecnego”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

George i Franz

18 marca 1841 r. George Sand odpisała Franciszkowi Lisztowi, pragnącemu zaraz po przyjeździe do Paryża złożyć wizytę pisarce: „[…] Chopin jest dziś chory, ja też, ale jesteśmy dość żywi, by Pana kochać całym sercem”. Jej związek ze sławnym Węgrem, mimo że oparty jedynie na przyjaźni, był bardzo namiętny oraz zapewniał jej poczucie bezpieczeństwa i stabilności, jakie dotąd znajdowała tylko w relacjach intymnych. Gra Liszta uspokajała ją i stanowiła źródło kojącej siły: „Gdy Franz gra na fortepianie, doznaję ulgi […] Wszystkie moje udręki upoetyczniają się. […] Wszystkie moje instynkty się rozpalają. [Muzyka] wprawia w drganie zwłaszcza szlachetniejszą stronę mojej natury”. George widziała w nim wielkiego i udręczonego twórcę, „[…] potężnego artystę, wzniosłego w wielkich rzeczach, zawsze górującego w małych, a jednak smutnego i cierpiącego z powodu tajemnej rany”. (md)
Zobacz więcej na temat: