Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Melodia porywająca do czynów

28 grudnia 1830 r. po spektaklu w Teatrze Narodowym „po raz pierwszy z wielkim wrażeniem wykonany został i przyjęty” Mazur wojenny Karola Kurpińskiego, co z satysfakcją odnotował kompozytor w swym „Dzienniku”. Do podsycania nastrojów rewolucyjnych i uczuć patriotycznych przyczyniła się jego działalność kompozytorska, obejmująca m.in. 8 pieśni powstańczych, w tym słynną Litwinkę i Warszawiankę. Wykonywane one były w Teatrze Narodowym jako antrakt lub zakończenie spektakli. Nie były tematycznie związane z akcją prezentowanych na scenie przedstawień, stanowiły jedynie akcent oddziałujący na aktualne nastroje społeczeństwa. W tym czasie Chopin przemierzał już drogę do Paryża, zatrzymując się na jakiś czas w Wiedniu. Dotarł tam do niego list Jasia Matuszyńskiego, będącego świadkiem wydarzeń w Teatrze Narodowym, pozostającego także pod wpływem powstańczej atmosfery w Warszawie. Namawiał Fryderyka do skomponowania melodii patriotycznej „przypominającej chwałę polskiego oręża, budzącej wiarę w zwycięstwo i porywającej Polaków do czynu”. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

"Cud dwudziestu jeden metrów" – reportaż Romana Czejarka o przesunięciu kościoła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie

60 lat temu, w nocy 1 grudnia 1962 roku, dokonano w Polsce pionierskiego wyczynu przesuwając o 21 metrów zabytkowy kościół na warszawskim Lesznie. W ciągu zaledwie kilku godzin udało się bezpiecznie przesunąć konstrukcję ważącą prawie 7000 ton! W ścianach budynku nie powstała nawet jedna rysa. Niezwykłe wydarzenie śledziły setki osób, które specjalnie przyjechały wtedy do stolicy z całej Polski. W audycji wypowiadają się m.in. ks. Michał Sieradzan z parafii na Lesznie, świadek wydarzenia Tadeusz Januszkiewicz oraz varsavianista i historyk dr Tomasz Lerski. Wykorzystaliśmy też fragmenty archiwalnego nagrania Polskiej Kroniki Filmowej z grudnia 1962 roku oraz relację Jerzego Maczkowskiego z archiwum Polskiego Radia.
Zobacz więcej na temat: 

Dom zakatarzonych

27 grudnia 1845 r. Chopin, zaniepokojony złym stanem zdrowia George Sand, wezwał zaprzyjaźnionego z nimi doktora Jana Molina: „Drogi Doktorze. Proszę być tak dobrym i przyjść do pani Sand dziś około godziny 6-tej”. O jej przeziębieniu i nasilającym się ostrym bólu gardła informował już wcześniej doktora, wysyłając do niego listy w dniu 24 i 26 grudnia. Molin kilkakrotnie w okresie świątecznym składał wizyty George, udzielając jej porad i przepisując leki. Od wigilii, jak pisał Chopin do rodziny: „wszyscy w domu zakatarzeni. Że ja kaszlę nieznośnie, to nic dziwnego, ale Pani domu tak zakatarzona i gardło ją boli, że musi ze swego pokoju nie wychodzić, co ją mocno niecierpliwi. Im więcej zdrowia zwykle się ma, tym mniej cierpliwości w cierpieniu fizycznym. Na to nie ma lekarstwa na świecie, nawet rozum na nic się zda”. Nikt bardziej od Chopina nie zaznał w życiu bólu i cierpienia fizycznego, nikt też nie wykazał się większą cierpliwością w znoszeniu i pokonywaniu uciążliwości chorób nękających go od najmłodszych lat. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

Tomy przez Neukomma

26 grudnia 1849 r., kompozytor, dyrygent, pianista i organista, Sigismund Neukomm skomponował utwór zatytułowany „A la mémoire de notre ami Fr. Chopin. Elégie harmonique pour l'Orgue Expressif ou Piano”. Nazwisko autora tej kompozycji pojawiło się w oświadczeniu zamieszczonym na początku tomu I oryginalnej edycji francuskiej niemal wszystkich dzieł Chopina, obejmującej siedem tomów. W tym wydaniu, będącym w posiadaniu Bibliothèque Nationale de France w Paryżu, można było przeczytać m.in.: „Palcowania ołówkowe nad utworami zostały zaznaczone jego [kompozytora] ręką, podobnie jak wszystko, co jest napisane. […] Spis treści został sporządzony przez Chopina i Franchomme'a. Tomy [brak wyszczególnienia] przez S. Neukomma”. Na początku każdego z 7 tomów znalazły się incipity zawartych w nich utworów, w t. I, II i VII napisane ręką Franchomme'a, zaś w t. III – VI, sporządzone przez Neukomma. Nazwisko tego muzyka pojawiało się w listach Chopina pisanych do Fontany i Grzymały. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

Szkaradna mięszanina

25 grudnia 1831 r., w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, Fryderyk Chopin zabrał się do pisania listu do swego przyjaciela Tytusa Woyciechowskiego: „Najdroższe życie moje! Już drugi rok jak Ci z zagranicy dziesiątej winszować muszę imienin. Jedno spojrzenie na jawie może by Cię więcej przechowało w moim sercu jak dziesięć listów”. Z wyprzedzeniem kompozytor przesyłał życzenia przyjacielowi, bowiem ten obchodził swe święto 4 stycznia. „Wiesz, że mieszkam na 4 piętrze – donosił Tytusowi – ale na najśliczniejszym miejscu, bo na bulwarach”. Fryderyk w swym liście nie wspomniał ani jednym słowem o dniu świątecznym, tak ważnym w polskiej tradycji. Napisał jedynie: „Jadę na obiad, jaki dzisiaj dają dla jenerała Ramorina […] ma być paręset osób”. O jego tęsknocie za krajem świadczyły słowa: „Wesoły jestem zewnątrz, ale w środku coś mnie morduje, jakieś przeczucia, niepokoje, sny albo bezsenność – tęsknota – obojętność – chęć życia, a w moment chęć śmierci […] Kwaśno mi, gorzko, jakaś szkaradna mięszanina uczuć mną miota!”. (md)
Zobacz więcej na temat: