Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Z gór, gdzie dźwigali

20 lipca 1827 r., data ta widniała na świadectwie dojrzałości Zygmunta Krasińskiego, trzeciego wieszcza narodowego, autora „Irydiona”. Na liście jego nauczycieli w Liceum Warszawskim figurowało nazwisko Mikołaja Chopina, nauczającego wówczas języka francuskiego. Świadectwo zawierało podpis: „Nicolaus Chopin Litt. Gall”. Fryderyk zapewne wiedział, że młodszy o dwa lata Zygmunt był uczniem jego ojca. Okazji do spotkań chłopców nie brakowało. W momencie wyjazdu syna z Warszawy państwo Chopinowie mieszkali w pałacu hr. Wincentego Krasińskiego, ojca poety. Gdy Fryderyk skończył szóstą klasę licealną i przeszedł do konserwatorium, w tym samym roku do tegoż liceum wstąpił Krasiński. Próbki literackie młodego poety bardzo interesowały Chopina. Wśród pieśni kompozytora jedna, o wysokiej wartości artystycznej, wykorzystuje tekst Krasińskiego „Z gór, gdzie dźwigali”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Zapomniana historia" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej o Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej

Jeżdżący na rowerach i spacerujący z psami w lasku niedaleko Warszawskiej Akademii Technicznej często zatrzymują się przy dziwnych betonowych budowlach. Myślą, że są to pozostałości po pierwszej czy drugiej wojnie światowej. Mylą się. To pozostałości po Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej. Radiostacja zaczęła działać 1 października 1923 roku. Była jedną z największych w Europie. Podczas II wojny światowej jej urządzenia były używane przez wojska niemieckie, między innymi do łączności z okrętami podwodnymi. Została wysadzona przez okupanta. Pozostało niewiele z 10 wież wysokości Pałacu Kultury. M.in. dzięki zaangażowaniu krótkofalowców, studentów Politechniki i pracowników działu techniki Polskiego Radia - została przywrócona do naszej pamięci i wpisana do rejestru zabytków.
Zobacz więcej na temat: 

"Fabryka bezdomnych" – reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego o problemie wyłudzeń domów i mieszkań w Polsce

Ofiarami przestępców padały osoby, które wpadły w spiralę długów, zadłużone w bankach, obciążone "chwilówkami". Były łatwym łupem dla przestępców, którzy wyłudzali od nich mieszkania i domy w zamian za niskie pożyczki. Zdaniem stowarzyszenia 304 KK, które walczy z lichwą, w ten sposób nieruchomości straciło około dziesięciu tysięcy osób w Polsce, głównie na Pomorzu, Mazowszu Śląsku a także rolnicy we wschodniej Polsce. W tej zorganizowanej przestępczości udział brali także urzędnicy państwowi - notariusze. Często ich ofiary znalazły się na bruku. Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadziło przepisy antylichwiarskie zakazujące przekazywania przez osoby indywidualne własności nieruchomości służących do zaspokojenia podstawowych celów mieszkaniowych w zamian za pożyczki. Przestępcy znaleźli jednak sposób na obejście tego zakazu. Wymuszają od pożyczkobiorców zakładanie działalności gospodarczej. Zdaniem resortu sprawiedliwości umowy takie są pozorne i nieskuteczne, a poszkodowani powinni zgłaszać je do prokuratury.
Zobacz więcej na temat: 

U kresu cierpień

19 lipca 1849 r. przebywająca w Nohant George Sand odpowiedziała na list pani Grille de Beuzelin, namawiającej pisarkę do odwiedzenia Chopina „dotkniętego okrutną chorobą”, „będącego u kresu swych długich cierpień”. Zapewne za namową Marii de Rozières, pani de Beuzelin zwróciła się do George Sand: „Chyba się nie mylę, iż odczuwa on [Chopin] boleśnie brak Pani”. Pisarka była głęboko przekonana, że Fryderyk nie pragnął spotkania z nią. Jego miłość już dawno umarła, pozostały jedynie dręczące wspomnienia i wyrzuty sumienia. „Jeśli jest to możliwe – pisała do pani de Beuzelin – by dowiedział się, że nie czuję do niego żadnej urazy, proszę mi wskazać możliwości zapewnienia go o tym, nie narażając go na nowe, bolesne wzruszenia”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

YouTube Shorts debiutuje w Polsce

YouTube Shorts to odpowiedź na TikToka, który szturmem zdobywa rynek krótkich i pionowych filmów wideo. Usługa zadebiutowała we wrześniu zeszłego roku, ale była dostępna tylko na wybranych rynkach. YouTube rozszerza listę krajów, w których można testować Shorts o kolejnych 100 państw. Na tej liście znalazł się również nasz kraj. O nowej funkcji serwisu YouTube z Krzysztofem Rojkiem z antyweb.pl rozmawia Mateusz Kulik.
Zobacz więcej na temat: 

„Tego nie zrobię”

18 lipca 1845 r. Chopin poinformował rodziców o krótkim pobycie w Warszawie księżnej Natalii Obreskow, której córka Catherine Soutzo była jego uczennicą. Fryderyk napisał: „[…] tej jesieni ma być, przejeżdżając, u Was wielce lubiąca muzykę i bardzo dla mnie z wielkim, dobrym sercem princesse Obreskow, która ma mi przywieźć w swoim powozie, wracając, Mameczkę”. Podczas spotkania z matką Fryderyka, Księżna zaproponowała, że w drodze powrotnej z Petersburga, zabierze ją swoim powozem do Paryża. Pani Justyna, zachwycona księżną, napisała: „Była u mnie. Jakaż to uprzejma kobieta! Od pierwszego widzenia pokochać ją można”. Na wyjazd do syna jednak nie zdecydowała się: „Nie, kochane dziecko, tego nie zrobię, tym bardziej, że są z Tobą osoby [George Sand], które mają o Tobie troskliwe staranie”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

„Dystynkcja, ale odmówiłem”

17 lipca 1848 r., podczas pobytu w Londynie, Chopin ukończył pisanie listu, który rozpoczął 8 lipca. Adresatem był przyjaciel kompozytora, Wojciech Grzymała. „Towarzystwo Filharmoniczne ofiarowało mi, żebym u nich grał; wielka łaska, a raczej dystynkcja, […] ale ja odmówiłem, co pomiędzy muzykantami niektórymi zły efekt zrobiło, a szczególnie między dyrektorami” – napisał do przyjaciela. Kompozytor zdawał sobie sprawę, że wielkim błędem było odrzucenie zaproszenia, skierowanego do niego przez dyrektora londyńskiej Filharmonii, który poczuł się zlekceważony i obrażony. Chopin, rzadko doceniający w młodości granie z orkiestrą, pamiętając też nieudany koncert w Théâtre-Italien, obawiał się występu w dużej sali filharmonicznej, przed licznie zgromadzoną publicznością. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Mery Spolsky w Królestwie Kobiet

Mery Spolsky właśnie napisała książkę "Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj". Tytuł nie nastraja optymistycznie, ale tylko na pierwszy rzut oka. Tak naprawdę w przewrotny sposób ma zachęcić do wiary w siebie i własne marzenia. Artystka motywuje do codziennego treningu samoakceptacji i wyzwolenia się z uzależnienia od oceny innych. Otwarcie mówi o tym, że również miewa gorsze dni, ale dąży do tego, by każdego dnia móc do siebie powiedzieć "Mery, kocham Cię! Jesteś wyjątkowa". Jak polubić siebie? Dlaczego ważne jest by mówić nie? Na czym polega siła siostrzeństwa? I co takiego mają w sobie okulary kupione przy plaży? O tym w rozmowie z Kariną Terzoni.
Zobacz więcej na temat: