X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Nauka
Naukowcy próbują wyjaśnić zagadkę fenomenalnej szybkości gepardów.

Naukowcy próbują wyjaśnić zagadkę fenomenalnej szybkości gepardów. Żeby przeanalizować ruchy wielkich kotów, badacze z Królewskiej Akademii Weterynaryjnej (Rogal Veterinary College - RVC) używają kamery na wózku i… kawałków kurczaka. „Biegaczami” są zaś gepardy z angielskiego Whipsnade ZOO.

Gepardy potrafią osiągać prędkość ponad 100 km/h. Co więcej, ich „przyspieszenie do setki” jest rekordowe: swoją finalną prędkość osiągają po zaledwie kilku krokach. – „Gepardy są fascynujące, bo biegają 50 proc. szybciej od innych zwierząt, jakie znamy. Właśnie dlatego warto je badać” – mówi prof. Alan Wilson z RVC.

Duży kotek

Zmuszenie geparda do biegu nie jest trudne. Jak każdy kot nie potrafi oprzeć się pogoni za kawałkiem nici, zwłaszcza, jeśli coś smakowitego wisi na jej końcu. Właśnie dlatego badacze umieścili na końcu liny kawałki kurczaka (a gepardy, jak zapewniają ich opiekunowie, najbardziej lubią skrzydełka i nóżki). Linę ciągnie specjalne urządzenie napędzane silnikiem elektrycznym.

Pogoń “kotka” za przynętą filmują dwie kamery typu „slow-motion”, rejestrujące wszystko z prędkością 1000 klatek na sekundę (w porównaniu z 25 klatkami zwykłej kamery), umieszczone po dwóch stronach toru. – „Kiedy gepard galopuje, dwie części jego ciała robią różne rzeczy, dlatego trzeba go filmować z dwóch stron” – wyjaśnia zasadność użycia dwóch kamer Penny Hudson z RVC. Oprócz tego, specjalne płytki rozmieszczone na trasie biegu geparda mierzą siłę jego odbicia od ziemi.

Ewolucja kontra hodowla

Badacze porównują wyniki geparda z rezultatami chartów, specjalnie stworzonych przez człowieka do uzyskiwania dużych prędkości. Psy te potrafią osiągać nawet 60 km/h. “Charty zostały sztucznie wyhodowane, aby biegać tak prędko. Gepardy uzyskały swoje możliwości dzięki ewolucji, a mimo to są szybsze” – mówi Penny Hudson. Badacze spróbowali zatem zmusić gepardy do biegania 60 km/h, aby dokładnie porównać ich ruchy z ruchami chartów. To pozwoli być może odpowiedzieć na pytanie, co umożliwia gepardom ich niezwykłe „osiągi”.

Przypomnijmy: rekord prędkości człowieka należy do Usaina Bolta, który przebiegł 100m w 9,69 s, a zatem ze średnią prędkością 37 km/h. Ludzkie ograniczenia pod tym względem wyjaśnia się stosunkowo małą siłą nóg człowieka. Innego wyjaśnienia doczekały się limity chartów – zdaniem badaczy, psy te po prostu nie potrafią szybciej przebierać łapami. Jeśli chodzi o gepardy, przyczyny ich ogromnej prędkości wciąż są niejasne, dlatego naukowcy będą musieli przeanalizować wszystkie parametry gepardziego galopu, z kątami zgięć stawów włącznie. – „Wciąż nie wiemy, dlaczego te koty biegają tak szybko. Może chodzi o giętkie kręgosłupy tych kotów lub ich łopatki, które umożliwiają większe ‘rozciągnięcie’ ich ciał” – zastanawia się Penny Hudson.
 
Jak szybko pobiegnie?

Kolejną zagadką jest granica prędkości gepardów. Nikt tak naprawdę nie wie, jak prędko potrafią biegać. Z eksperymentu przeprowadzonego w 1965 roku w Kenii wynika, że koty te są w stanie osiągnąć 104 km/h. Jeden z gepardów gonił wówczas przynętę przytroczona do rozpędzonego samochodu 4x4. Badacze sądzą jednak, że koty te potrafią biegać jeszcze szybciej.

Badane przez Brytyjczyków gepardy biegają na razie tylko 54 km/h, ale Professor Wilson, który jest specjalistą od biomechaniki, ma nadzieję, że wkrótce pobiegną prędzej.  – „Wiemy, że w ZOO nie osiągają swoich pełnych możliwości” – mówi. Ekipa ma zamiar zbadać także dzikie koty. W rejestracji prędkości przemieszczania się gepardów w ich naturalnym środowisku pomoże system GPS i nagrania wideo. – „Dzięki dzikim osobnikom w trakcie polowania z pewnością poznamy limity prędkości tych kotów” – mówi Wilson.

Eugeniusz Wiśniewski

Zobacz więcej na temat: bieganie gps Kenia
0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Widząc jamnika, zastanawiamy się, czy na pewno pochodzi od wilka.

Widząc jamnika, zastanawiamy się, czy na pewno pochodzi od wilka. Pochodzenie małych psów sprawdzili badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego.

Ich badania ustaliły jednoznacznie, że wszystkie niewielkie rasy psów dzielą gen IGF1, blisko spokrewniony z innym, spotykanym u wilków z Bliskiego Wschodu. Warto dodać, że archeolodzy znaleźli w tym rejonie kości niewielkich psów datowane na 12 000 lat temu. W Europie znaleziono, co prawda, starsze szczątki psów (sprzed ok. 31 tys. lat), ale były to kości zdecydowanie większych osobników.

- Ponieważ wszystkie małe psy mają gen IGF1, musiał prawdopodobnie pojawić na wczesnym etapie ich ewolucji – mówi dr Melissa Gray z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA). Grupa badaczy, w skład której wchodzi dr Gray, zbadała geny wilków z różnych rejonów świata. – Mamy próbki z Ameryki Północnej, Bliekiego Wschodu, Izraela, Iranu, Indii, Chin, Rosji, Hiszpanii, Białrusi i Belgii - wymienia Gray.

Podobieństwo genów małych psów i wilków z Bliskiego Wschodu sugeruje, że popularne „kanapowce” powstały właśnie tam jako efekt udomowienia lokalnych wilków. Naukowcy uważają, że ludzie mogli preferować małe psy ze względu na łatwość ich utrzymania w gospodarstwie domowym, gdzie przestrzeni zawsze było niewiele. Na pewno pierwsi hodowcy psów krzyzowali ze sobą osobniki mające tę pożądaną cechcę, co sprawiło, że utrwalił się wśród nich gen IGF1. – Wiemy, że ten gen wpływa na rozmiar ciała – wyjasnia dr Gray.

Na skutek udomowienia zmalało wiele zwierząt – dotyczy to również m.in. świń i kóz.

(ew/bbc)

migrator migrator
0 0 0

Czytaj także

Ptasie pióra pomagają poznawać otoczenie za pomocą dotyku.

Ptasie pióra mogą pełnić funkcję podobną, jak kocie wąsy - pomagają poznawać otoczenie za pomocą dotyku. O badaniach przeoczonej dotychczas, bardzo podstawowej funkcji ozdobnych ptasich piór informuje serwis BBC.

U wielu gatunków ptaków czubki głów i nasadę dziobów zdobią wydatne, często bardzo ozdobne wypustki z piór - w formie czubów, sterczące niby wąsy czy bródka. Nie są też rzadkością długie i strojne pióra w ogonie czy nawet skrzydłach. Do tej pory sądzono, że pełnią one ważną rolę w trakcie godów, sygnalizując potencjalnym partnerkom wielką witalność samców. Bywa też, że pióra mogą pełnić rolę kamuflażu albo odstraszać drapieżniki.

Obecnie naukowcy z Kanady ustalili kolejny, prozaiczny powód obecności wyrafinowanych ptasich ozdób - są one narzędziami zmysłu dotyku, pozwalając ptakowi badać złożone otoczenie.

Stwierdzono to w trakcie badań alk - ptaków morskich, których głowy zdobią sterczące, pojedyncze piórka lub całe ich pęki.

Okazało się, że pióra ułatwiają ptakom nawigację w środowisku ciemnym lub wyjątkowo zawiłym, pomagając uniknąć kolizji z gałęziami, krzewami albo skałami. "Szczególnie przydatne okazują się pióra wokół twarzowej części głowy - pomagają uniknąć uszkodzenia najważniejszych narządów: oczu, błony bębenkowej, dzioba i nozdrzy" - wyjaśniają autorzy odkrycia.

Ich zdaniem, można zaryzykować stwierdzenie, iż pierwotna funkcja sterczących piór była analogiczna do roli kocich wąsów. Dopiero później mogły one przejąć inne, poboczne funkcje związane z kamuflażem czy rozmnażaniem.

migrator migrator
Zobacz więcej na temat: BBC Kanada
0 0 0

Czytaj także

Dziko żyjące koczkodany potrafią budować proste "zdania".

Dziko żyjące koczkodany potrafią budować proste "zdania". Naukowcy ustalili, że używają one kombinacji kilku podstawowych nawoływań.

 

Badania opisujące składnię małp ukazały się na łamach tygodnika Proceedings of the National Academy of Sciences. Przeprowadzili je naukowcy z Universite Rennes we Francji, St Andrews w Szkocji i Cocody-Abidjan z Wybrzeża Kości Słoniowej. Badali oni koczkodany Campbella na Wybrzeżu Kości Słoniowej.

Małpy te posiadają w swoim repertuarze zaledwie sześć prostych odgłosów – wieksze mozliwości wokalne są dla nich nieosiągalne z powodu budowy anatomicznej. Okazuje się jednak, że określona kombinacja tych dźwięków może nieść dodatkowe znaczenia – na przykład ostrzegać przed zbliżającym się drapieżnikiem.

Zdaniem badaczy koczkodany wypracowały proto-składnię, najbardziej skomplikowaną, jaką dotychczas udało się stwierdzić u jakiegokolwiek gatunku zwierząt. Naukowcy sądzą, że podobnie mogła wyglądać bardzo wczesna faza ewolucji ludzkiego języka, zanim człowiek przemówił pełnym zdaniem.

Koczkodany Campbella żyją w niewielkich grupach, składających się z około 10 osobników. Na czele każdej grupy stoi dorosły samiec, któremu towarzyszy kilka samic i ich potomstwo. Naukowcy skupili się na nawoływaniach wydawanych przez samce, ponieważ różnią się one od odgłosów samic. Analizowano, jak na ich „pokrzykiwania”reagują inne samce w różnych sytuacjach.

Koczkodani panowie mają sześć podstawowych nawoływań, które badacze zapisali jako „boom”, „krak”, „hok”, „hok-oo”, „krak-oo” i „wak-oo”. Okazało się jednak, że małpy bardzo rzadko posługiwały się pojedynczymi nawoływaniami, łącząc je w sekwencje o długości około 25 pojedynczych nawoływań. Zdaniem naukowców, dzięki zmianie kolejności nawoływań w "wypowiedzi" informacje mogą być bardziej precyzyjne. Odnoszą się do tego, co się dzieje w otoczeniu małp (np. łamie się drzewo lub zbliża się drapieżnik) lub mówią o rodzaju drapieżnika (lampart, orzeł) czy o sposobie wykrycia drapieżcy (dostrzeżenie go lub usłyszenie). Nawoływania mogą dotyczyć również sytuacji, które nie są niebezpieczne, np. stanowią wezwanie do zebranie się grupy przed wyruszeniem w inne miejsce.

Koczkodany, nie posiadające zbyt dobrych dróg głosowych, nauczyły się przekazywać skomplikowane informacje za pomocą kombinacji kilku prostych dźwięków. Życie w gęstych koronach drzew oznacza, że małpy mają ze sobą utrudniony kontakt wzrokowy – właśnie dlatego musiały wypracować komunikację głosową mimo swoich ubogich możliwości pod tym względem. W ten sposób potrzeba znowu stała się matką wynalazku.

(ew/pap)

Posłuchaj "słów" koczkodanów i tego, jak "mówią"

migrator migrator
0 0 0

Czytaj także

Ocieplenie klimatu jest śmiertelnie niebezpieczne dla gadów.

Globalne ocieplenie prowadzi do wymierania coraz większej liczby gatunków. Autorzy najnowszych badań opublikowanych w tygodniku Science biją na alarm: w szybkim tempie ginie wiele gatunków gadów.

Międzynarodowi eksperci badali w Meksyku populacje niektórych jaszczurek z rodzaju kolcogwanów. Rosnące temperatury doprowadziły już do wyginięcia 12 procent gatunków. A końca tego trendu nie widać, powiedział tygodnikowi Science autor publikacji Barry Sinervo z Uniwersytetu Kalifornijskiego. I dodał, że jaszczurki na całym świecie giną już od co najmniej 30 lat.


Prognozy nie są optymistyczne. Jeśli temperatury nadal będą rosły do roku 2080 wyginie co piąty gatunek jaszczurek. Niektóre populacje już osiągnęły punkt krytyczny - nawet jeśli zmiany klimatyczne powstrzymano by dziś, proces wymierania kolcogwanów trwałby jeszcze przez kilkadziesiąt lat - konkludują autorzy badań.

migrator migrator
Zobacz więcej na temat: globalne ocieplenie Meksyk
0 0 0