X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Stepan Bandera – ukraiński bohater, wróg Rzeczypospolitej

15.10.2014
0 0 0
Wystawa w poświęcona Stepanowi Banderze w Muzeum Narodowym we Lwowie (2009 r.), fot.: PAPITAR-TASS
Wystawa w poświęcona Stepanowi Banderze w Muzeum Narodowym we Lwowie (2009 r.), fot.: PAP/ITAR-TASS
15 października 1959 roku ukraiński nacjonalista Stepan Bandera został zamordowany w Monachium przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.
Posłuchaj
29'51 Stepan Bandera - audycja Sławomira Szofa z cyklu "Postacie XX wieku" (3.11.2002)

55 lat temu, 16 października 1959 roku, światowe agencje podały następujący komunikat: ”Wczoraj w godzinach popołudniowych w Monachium na klatce schodowej został zabity ukraiński działacz emigracyjny Stepan Bandera. Policja prowadzi intensywne śledztwo”.
Stepan Bandera to legendarna postać ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. Urodzony w 1908 roku polityk był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Jej zbrojne ramię, UPA, jest odpowiedzialne za prowadzone od wiosny 1943 roku czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Przez terror do niepodległości
Jak mówił historyk dr Adam Bosiacki – Stepan Bandera wyrastał w latach I wojny światowej w nadziei, że po jej zakończeniu powstanie niezależne państwo ukraińskie. Od samego początku swej politycznej edukacji wykazywał nastawienie antyrosyjskie, a później antypolskie.
Przed II wojną światową Bandera był organizatorem akcji terrorystycznych m.in. zamachów w 1933 roku na konsulat radziecki we Lwowie oraz w 1934 roku na ówczesnego wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych II Rzeczypospolitej Bronisława Pierackiego.
Za zamach na ministra Pierackiego został skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywocie. Do 1939 roku Stepan Bandera przebywał w więzieniach polskich i to w więzieniach uznawanych za najcięższe. Okres jego pobytu w więzieniu to czas pewnego odprężenia w stosunkach polsko-ukraińskich i próby pojednania czynione z obu stron.
Taktyczny sojusz z Niemcami
Zwolniony we wrześniu 1939 roku kontynuował swoją działalność, m.in. współpracując z Niemcami. Utworzył ukraiński batalion "Nachtigall”, jedną z Drużyn Ukraińskich Nacjonalistów w ramach Wermachtu.
30 czerwca 1941 roku Bandera ogłosił we Lwowie powstanie niepodległego państwa ukraińskiego, co spotkało się z ostrą reakcją Niemiec, którzy nie zamierzali pozwolić nacjonalistom ukraińskim na zbytnie uniezależnienie się. Bandera został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, skąd dalej kierował działaniami UPA. Umieszczono go w oddziale dla więźniów specjalnych tzw. Zellenbau, gdzie przebywał również pierwszy dowódca Armii Krajowej Stefan Rowecki.
Niemcy uwolnili Banderę z Sachsenhausen 27 września 1944 roku na mocy nieformalnego układu z UPA o dywersyjno-wywiadowczej współpracy przeciw ZSRR. Zaproponowano mu reorganizację OUN i stworzenie struktur wojskowych oraz organizacji politycznej opartej na jak najszerszej reprezentacji politycznej, którą była Ukraińska Główna Rada Wyzwoleńcza (UHWR).
Powojenna emigracja
Po zakończeniu II wojny światowej Stepan Bandera nadal przewodził ukraińskim organizacjom nacjonalistycznym. Tego typu działalność organizował z amerykańskiej strefy, a konkretnie z siedziby pod Monachium. Ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem Stefan Popiel.
Według niektórych – jak mówił historyk dr Adam Bosiacki - został on najemnikiem wywiadu amerykańskiego, według innych osamotnionym przywódcą organizacji, która praktycznie przestała już istnieć. Skupił się jedynie na działalności propagandowo wydawniczej.
Martwego Banderę znaleziono na klatce schodowej w Monachium. Zginął w zamachu 15 października 1959 roku.
Przez dwa lata policji zachodnioniemieckiej nie udało się wyjaśnić, nawet wpaść na trop jakiegokolwiek zabójcy ani motywów zabójstwa szefa ukraińskich nacjonalistów. Dopiero po dwóch latach zgłosił się niejaki Bohdan Staszyński, pracownik Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB), który ujawnił szczegóły zabójstwa Stepana Bandery. Morderstwa dokonano za pomocą specjalnej rurki wypełnionej kwasem pruskim, który umieszczono w nozdrzach Bandery uśmiercając go bardzo szybko i nie zostawiając żadnych śladów.
W 2010 roku Stepan Bandera otrzymał pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy. Nadał mu go specjalnym dekretem prezydent Wiktor Juszczenko. Dekret ostatecznie został uchylony przez sąd. Przyznanie Banderze tytułu Bohatera Ukrainy wywołało sprzeciw Rosji i Polski.
mk

0 0 0
Komentarze1
aby dodać komentarz
tajfun6662014-10-15 19:05 Zgłoś
"Stefan Bandera-ukraiński bohater,wróg Rzeczypospolitej".To prawda ,że wróg i morderca Polaków,chociaż dla wielu polskich polityków to idol-nazwiska znane,wybory przegrane!

Czytaj także

Wołyń 1943. "Ukraińcy chcieli zabić wszystkich, których się dało"

10.07.2013
0 0 0
Polskie ofiary Zbrodni Wołyńskiej
Polskie ofiary Zbrodni WołyńskiejFoto: Wikipedia/PD
- Chcieli, żeby Ukraina była bez innych narodowości. Polaków traktowali jak największych wrogów, w sposób bezwzględny i okrutny - powiedziała w radiowej Jedynce Ewa Siemaszko, badaczka wydarzeń na Wołyniu w 1943 roku.
Posłuchaj
29'42 Ewa Siemaszko o rzezi Wołynia w 1943 roku (Jedynka/Popołudnie z Jedynką)
15'18 Wspomnienia świadków rzezi Wołynia. Dokument Doroty Świerczyńskiej cz.1 (Jedynka/Popołudnie z Jedynką)

Rzeź polskiej ludności trwała ponad rok. Pojedyncze napady zaczęły się już w 1942, a machina zbrodni ruszyła na początku 1943. Apogeum przypadło na 11 lipca - określane jest jako krwawa niedziela. Mordy na Wołyniu skończyły się dopiero w pierwszym kwartale 1944 roku. Od połowy 1943 rzezie przeniosły się na południowe województwa II RP: stanisławowskie, tarnopolskie i lwowskie. 

W tym roku mija 70 lat od tamtych wydarzeń. W uroczystości je upamiętniające włączyła się radiowa Jedynka. Będziemy prezentować materiały i relacje świadków rzezi Wołynia. Dorota Świerczyńska rozmawiała z tymi, którzy przeżyli:

Wacław
Wacław Gąsiorowski przeżył rzeź Wołynia

Pan Wacław Gąsiorowski urodził się w Zasmykach koło Kowla. W 1943 roku miał 15 lat. -  Był wśród nich znajomy Ukrainiec, z którym chodziłem do szkoły. On też mordował. Piłę wzięli od drzewa i rżnęli na pół mamusię. Mnie trzymali za ręce. Jak konała, powiedziała: uciekaj. Szarpnąłem i zacząłem biec - wspomina.

W czerwcu 1943 roku dowódca jednej z grup UPA wydał dyrektywę ws. likwidacji polskiej ludności. "Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej. Tej walki nie możemy przegrać. Za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Wioski powinny zniknąć z powierzchni" - czytamy w jej fragmencie.

Wołyń 1943: relacje świadków i audycje specjalne w Jedynce >>>

Rzeczywistość okazała jeszcze gorsza. - Dyrektywa była poprzedzona co najmniej pięcioma miesiącami rzezi. Na podstawie jakich rozkazów odbywały się wcześniejsze zbrodnie? Musiały one istnieć, choć się nie zachowały. Najprawdopodobniej główny rozkaz wydany na szczycie organizacyjnej UPA nie miał formy pisemnej. Zresztą nie wszystkie dokumenty z czasów wojny przetrwały - wyjaśniła w Jedynce Ewa Siemaszko.
Przypomniała, że oprócz napadów były też obławy na tych, którzy ocaleli. Poszukiwano ich. - Determinacja z jaką działała OUN i, stworzona przez nią, UPA świadczy, że zamiar podjęto znacznie wcześniej. I był on permanentnie realizowany - powiedziała Siemaszko.

Ale nie brakował też Ukraińców, którzy ratowali, lub ostrzegali Polaków. - Presja otoczenia, tłumne poddanie się nienawiści było tak ogromne, że ci, którzy się temu przeciwstawiali, byli bohaterami. - ocenia Ewa Siemiaszko. Nie było ich wielu, ale nawet jedna osoba mogła ocalić życie kilku rodzinom. - Wśród Ukraińców panowały podziały. Starsze pokolenia dystansowały się. Młodzi w większości byli zaangażowani w zbrodnie - wyjaśniła. 

Wołyń 1943 - zobacz serwis specjalny >>>>
Jej zdaniem na rzeź Wołynia nie mogły mieć wpływu wcześniejsze wydarzenia, związane z Wielkim Głodem na Ukrainie. - On miał miejsce na terenach sowieckich. Tamte wydarzenia były więc bez związku z tym, co działo się  we Wschodniej Małopolsce - powiedziała Siemiaszko. Nie wykluczyła natomiast wpływu holokaustu. - Był to przykład masowego, bezkarnego i sprawnego technicznie unicestwienia. Nacjonaliści ukraińscy wzorowali się na nim - powiedziała Siemaszko. Przypomniała jednak, że pierwsze masowe zbrodnie pojawiły się już we wrześniu 1939 roku w Małopolsce Wschodniej, gdy upadała II RP.

Z Ewą Siemaszko rozmawiała Zuzanna Dąbrowska

tj

11 lipca po godz. 17.20 w "Popołudniu z Jedynką" wyemitujemy drugą część dokumentu Doroty Świerczyńskiej ze wspomnieniami świadków Rzezi Wołyńskiej.

0 0 0

Czytaj także

"Węzły pamięci" - historia Polski zapisana w hasłach

18.06.2014
0 0 0
Strona z przewodnika po Polsce, lata międzywojenne.
Strona z przewodnika po Polsce, lata międzywojenne.Foto: Biblioteka Narodowa w Warszawie/polona.pl/domena publiczna
Projekt "Węzły pamięci" to książka i płyta z archiwalnymi nagraniami Polskiego Radia. Jest to historia Polski zapisana w hasłach, ułożonych przez czołowych polskich historyków. - To książka m.in. dla studentów, poszukujących jakiegoś klucza do historii - mówi prof. Michał Kopczyński.
Posłuchaj
17'15 "Węzły pamięci", czyli klucz do zrozumienia historii (Wieczór odkrywców/ Jedynka)

Inspiracją dla projektu był zbiór esejów francuskiego historyka Pierre Nora, który już 40 lat temu zwrócił uwagę, że odchodzi dawna Francja. - Zauważył, że ciśnienie wieku XX, jego ostatniej ćwierci, powszechne zaganianie i globalizacja powodują, że dawne wartości i oczywiste pojęcia wiążące każdego Francuza z przeszłością kraju znikają - mówi współautor projektu prof. Michał Kopczyński. Wówczas we Francji ukazała się duża publikacja pt. "Więzi pamięci".

Węzły pamięci niepodległej Polski - serwis specjalny >>>

W Polsce ten problem nastąpił wcześniej - jeszcze w roku 1945. - Należałoby spróbować cofnąć się trochę w czasie i stworzyć taką więź z pamięcią, tak jak ta pamięć była przeżywana w pokoleniu, które pamięta II Rzeczpospolitą - wyjaśnia profesor.
Jak dodaje, każdy taki zbiór esejów opiera się na pewnym doborze haseł. To właśnie one tworzą rodzaj węzłów, przypominających te na sieci rybackiej. Ich właściwy dobór ma nas skierować na tory tego, jaka była nasza przyszłość oraz kim jesteśmy obecnie jako naród. - Konstrukcja książki też nawiązuje do pojęcia węzłów, mianowicie można tę książkę zacząć czytać od początku, od końca, od środka. Każde z tych haseł ma obok wypisane odnośniki, a więc tematy spokrewnione i przywołane - mówi prof. Kopczyński.
Jaka była czołowa myśl autorów publikacji? - Chcieliśmy stworzyć pewną mapę pamięci. Ważnym punktem wyjścia było to, by spojrzeć na pamięć II Rzeczpospolitej oczami tamtego pokolenia, by nie narzucać współczesnej pamięci i współczesnej siatki pojęć - tłumaczy redaktor publikacji Anna Machcewicz .
W publikacji znajdują się również fotografie archiwalne. Jaki był klucz ich doboru? - Jako historyk sztuki w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że przecież pamięć w dużej mierze jest zakodowana poprzez obrazy, a nie tylko poprzez słowo - komentuje Wojciech Włodarczyk , który dokonał wyboru zdjęć archiwalnych.

HISTORIA w portalu PolskieRadio.pl >>>

Przedsięwzięciu "Węzły pamięci", którego pomysłodawcą jest prof. Zdzisław Najder, patronuje Polskie Radio.
"Wieczór odkrywców" poprowadziła Katarzyna Jankowska.
(sm)

0 0 0

Czytaj także

Wojna polsko-ukraińska 1918-1919

01.11.2014
0 0 0
Naczelna komenda obrony Lwowa w 1918 roku fot. Wikimedia Commons.
Naczelna komenda obrony Lwowa w 1918 roku fot. Wikimedia Commons.
Trwający osiem miesięcy konflikt między odrodzoną Rzeczpospolitą, a dążącymi do niepodległości Ukraińcami położył się cieniem na stosunkach między oboma narodami w okresie II RP.
Posłuchaj
08'07 Wojna polsko-ukraińska 1918-1919 - audycja historyczna z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej" z udziałem historyka prof. Rafała Habielskiego (10.09.1998).

- Konflikt rozpoczął się walkami o Lwów, a zakończył bez formalnego zawieszenia broni. Ukraińcy nie zrezygnowali z aspiracji niepodległościowych, a dla strony polskiej zmiana granicy wschodniej była nie do pomyślenia. Polska bez Kresów nie mogła istnieć – mówił na antenie PR prof. Rafał Habielski.

Preludium

Konflikt rozpoczął się we Lwowie w nocy z 31 października na 1 listopada 1918. W ciągu kilku dni oddziały ukraińskie opanowały miasto.

- Strona ukraińska traktowała Lwów jako punkt wyjścia do zajęcia całej zachodniej Galicji, a w szerszym planie miał to być początek niepodległego bytu ukraińskiego, proklamowanego zresztą w połowie października pod nazwą Zachodnioukraińska Republika Ludowa – mówił gość audycji z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej" – był to jednak akt o znaczeniu czysto teoretycznym.

Walku o Lwów trwały trzy tygodnie. Zaskoczona strona polska znajdowała się w odwrocie. Świeżo rekonstruowana państwowość polska nie miała w zasadzie żadnych oddziałów, ani władzy w tym rejonie. Stąd spontaniczna mobilizacja społeczeństwa polskiego zamieszkałego we Lwowie. Przede wszystkim młodzieży. W ciągu tygodnia pod polskie sztandary zgłosiło się około tysiąca uczniów szkół średnich, których udział w walkach przeszedł do legendy narodowej jako czyn Orląt Lwowskich. 22 listopada 1918 Ukraińcy opuścili Lwów i sytuacja z punktu widzenia polskiego uległa poprawie.

- Konflikt w Galicji był przyjęty przez społeczeństwo polskie z pewnym zaskoczeniem – mówił historyk – uznano, że niepodległe państwo polskie nie może istnieć bez Lwowa i obszarów wschodnich. Stąd zdecydowane działania polityczne i mobilizacja Polaków mieszkających na wschodzie.

Zwycięski pochód gen. Hallera

Po krótkim rozejmie, wymuszonym mediacją państw ententy, działania wojenne zostały wznowione na wiosnę 1919 roku.

Za sprawą powrotu z Francji błękitnej armii gen. Hallera wyraźną przewagę osiągnęła strona polska. Decydująca ofensywa polska rozpoczęła się 15 maja. Po przełamaniu frontu pod Jazłowcem oddziały ukraińskie zostały zmuszone do wycofania się za Zbrucz, na teren URL.
W listopadzie 1919 państwa ententy przyznały Polsce mandat nad Galicją Wschodnią na okres 25 lat, który kilka lat później zamieniono na pełnoprawną obecność na tym terenie. Wojna w Galicji trwała 8 miesięcy i kosztowała stronę ukraińską 15 tysięcy zabitych. Polaków poległo 10 tysięcy.

mjm

0 0 0

Czytaj także

Upadek II Rzeczypospolitej. Dlaczego ponieśliśmy klęskę?

25.09.2014
0 0 0
Kapitulacja Warszawy 28 września 1939. Gen. Tadeusz Kutrzeba przybywa na spotkanie z gen. Johannesem Blaskowitzem. Fot. BundesarchivWikimedia Commons
Kapitulacja Warszawy 28 września 1939. Gen. Tadeusz Kutrzeba przybywa na spotkanie z gen. Johannesem Blaskowitzem. Fot. Bundesarchiv/Wikimedia Commons
W poniedziałek wraz z "Gazetą Wyborczą" ukaże się dodatek "Ale Historia". W całości będzie poświęcony konsekwencjom klęski Kampanii Wrześniowej.
Posłuchaj
19'41 Publicysta Mirosław Maciorowski o konsekwencjach klęski Kampanii Wrześniowej (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)

O tym, na jakie wątki przede wszystkim zwrócono uwagę mówił w radiowej Jedynce publicysta Mirosław Maciorowski.

"Ale Historia" ukaże się dzień po 75. rocznicy kapitulacji Warszawy. Ale w audycji wspominamy również o podpisaniu traktatu między Niemcami i ZSRR, na mocy którego rozdzielono terytorium Polski między te państwa. Na mapie przestała wtedy istnieć II Rzeczpospolita.

W dodatku "Ale Historia" skupiono się przede wszystkim na konsekwencjach tego wydarzenia, choć znalazło się też miejsce na materiały o samej Kampanii Wrześniowej.

Historia w portalu PolskieRadio.pl >>>

O tym jak wykuwał się polski rząd na uchodźstwie mówi w wywiadzie prof. Jacek Tebinka. Przedstawiono też sylwetki głównych dowódców Kampanii Wrześniowej.

Osobne artykuły poświęcono sytuacji na Wschodzie - we Lwowie i w Wilnie, a także zbrodniom żołnierzy Wehrmachtu. - Niemcy żyli w błogim przekonaniu, że zbrodnie w Polsce popełniali tylko SS-mani, a nie do końca jest to prawda - podkreślił Mirosław Maciorowski.

Więcej o Kampanii Wrześniowej, a także o przyczynach jej klęski dowiesz się, słuchając całej audycji.

WRZESIEŃ 1939 - zobacz serwis specjalny >>>

Rozmawiała Katarzyna Kobylecka.

bk/ag

0 0 0