Zabrali dzieciom mięso ze stołówek? Dietetyczka tłumaczy nowe zasady żywienia w szkołach

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2026 15:01
Koniec ze schabowym czy po prostu więcej warzyw? W audycji "Po robocie" dietetyczka Iwona Kibil rozwiewa mity wokół diety planetarnej w szkołach i sprawdza, co naprawdę ląduje dziś na talerzach uczniów.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/Robert Kneschke

Początek roku szkolnego przyniósł w mediach społecznościowych kolejną gorącą batalię kulinarno-polityczną. W sieci zaroiło się od nagłówków alarmujących, że nowe wytyczne Ministerstwa Zdrowia odbiorą dzieciom tradycyjne obiady, wprowadzając rzekomy przymus wegetarianizmu pod modnym szyldem diety planetarnej. Atmosferę podgrzewały zmanipulowane nagrania rzekomo protestujących uczniów odnoszących pełne tace do kuchni. 

Posłuchaj audycji "Po robocie" z dietetyczką Iwoną Kibil

Wbrew sensacyjnym opiniom z forów internetowych nowe rozporządzenie dotyczące żywienia zbiorowego w placówkach oświatowych nie jest żadną ideologiczną rewolucją, lecz aktualizacją przepisów obowiązujących od dekady. W samym tekście rozporządzenia nie znajdziemy nawet sformułowania o diecie planetarnej, a termin ten pojawił się jedynie w materiałach informacyjnych resortu jako wzorzec zrównoważonego talerza opracowany przez międzynarodowy zespół naukowców.

- Nikt nie zakazuje dzieciom jedzenia mięsa - podkreśliła stanowczo Iwona Kibil. - Przepisy wyraźnie mówią o obowiązku serwowania świeżego mięsa dwa razy w tygodniu oraz ryb co najmniej raz w tygodniu. Zmiana polega przede wszystkim na podniesieniu jakości produktów i ograniczeniu cukru. W napojach i kompotach dopuszczalną ilość dodanego cukru obcięto o połowę, z dziesięciu do pięciu gramów na porcję - dodała.

Głównym novum jest wprowadzenie nasion roślin strączkowych, których w diecie Polaków dramatycznie brakuje. Zamiast rewolucjonizować menu, kuchnie szkolne sięgają po proste zabiegi: tradycyjne leczo przygotowuje się z dodatkiem ciecierzycy, a do zup trafia soczewica czy fasola. Dzięki temu dzieci oswajają się z nowymi źródłami białka w potrawach, które dobrze znają z domów.

Edukacja poprzez jedzenie

Pojawiający się w dyskusjach argument, że zadaniem stołówki jest wyłącznie nakarmienie głodnego ucznia, a nie edukowanie, nie wytrzymuje zderzenia z realiami. Dzieci spędzają w placówkach po kilkadziesiąt godzin tygodniowo, a dwudaniowy obiad stanowi często ich główny ciepły posiłek w ciągu dnia. Stołówka jest więc naturalną przestrzenią kształtowania nawyków, które procentują przez całe dorosłe życie.

Dieta planetarna w swoim pierwotnym założeniu opiera się na prostych filarach: przewadze warzyw, owoców, nasion i orzechów przy jednoczesnym ograniczeniu nadmiaru przetworzonego mięsa. To podejście korzystne nie tylko dla redukcji śladu węglowego, ale przede wszystkim dla profilaktyki chorób cywilizacyjnych, otyłości i cukrzycy u najmłodszych.

Jak zauważyła ekspertka, zapotrzebowanie energetyczne różni się wprawdzie w zależności od trybu życia i aktywności fizycznej, jednak przekonanie, że ciężka praca wymaga wyłącznie talerza pełnego wieprzowiny, jest anachronizmem. Niezbędne aminokwasy z powodzeniem można dostarczać w zrównoważonym miksie roślinno-zwierzęcym.

***

Tytuł audycji: Po robocie

Prowadzi: Jakub Jamrozek

Gościni: Iwona Kibil (dietetyczka)

Data emisji: 14.09.2026

Godzina: 17.15

ak

Czytaj także

Szkolne wspomnienia. Kto siedział z tobą w ławce?

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2026 15:42
W programie jak zwykle dużo dobrej muzyki, zajrzymy też na warsztaty prasowania kwiatów. Powrócimy także pamięcią do szkolnych lat, by powspominać to, co wówczas chodziło nam po głowach.
rozwiń zwiń