Opał nie przyszedł do studia Czwórki sam. Towarzyszył mu wyjątkowej urody psiak o imieniu Tashi. - Tashi to mój jamnik króliczy, ale przede wszystkim kompan mojego życia - mówił o swoim pupilu Opał, czyli Łukasz Opiłka, raper i producent muzyczny. Jak tłumaczył, słowo "tashi" zostało wybrane nie bez przyczyny. To bardzo pozytywne określenie, związane z pomyślnościa, dobrobytem i radością. - W języku tybetańskim oznacza ono "szczęście". W luźnym tłumaczeniu można powiedzieć więc: "Ten, który przynosi szczęście" - tłumaczył artysta w rozmowie z Numerem Razem.
Opał o swojej wyjątkowej przyjaźni z Tashim, ale także nowych wyzwaniach i projektach muzycznych - posłuchaj nagrania rozmowy
Tashi jest w życiu Opała już ponad rok. Jak przyznał artysta, nie zdarzyło się jeszcze, by pies mu "przeszkadzał". - Mam bardzo mocno wgrany program z dzieciństwa, że pies to ogromna odpowiedzialność, dlatego wcześniej się na to nie zdecydowałem. W dorosłym życiu bardzo mi brakowało zwierzęcia, jednak decyzja o posiadaniu psa była głęboko przemyślana i świadoma - tłumaczył artysta. Jak podkreślał, decydując się na życie z psiakiem warto wybierać rasę, która będzie nam odpowiadała pod względem cech charakteru i potrzeb. - Zależało mi też na tym, by pies był "kompaktowy", by mógł wsiąść z nami do auta i po prostu jechać. Tashi jest jamnikiem króliczym, czyli jest malutki, może więc chodzić z nami wszędzie - tłumaczył Opał. - Oczywiście poza uczestniczeniem w koncertach - żartował Opał. - Dodatkowo, gdy Tashi dorastał, chodziliśmy z nim do behawiorysty, by uczyć go odpowiednich zachowań - podkreślał.
Zobacz także:
Pod koniec sierpnia premierę miał album "OPA7" Opała, który - jak przekonuje twórca - jest jego "najdojrzalszym krążkiem zarówno, jeżeli chodzi o jego treść, jak i brzmienie". Wyprodukowany przez Blindersa zaskakuje różnorodnością brzmień: od klasycznego nowojorskiego rapu, przez elektroniczny trance i trapowe bangery, a kończąc na nastrojowym cloudzie. - Blinders jest bardzo charakterystycznym DJ-em, gra na całym świecie, a dziś mam misję, by usłyszał o nim też świat polskiej muzyki. Główne brzmienie mojego albumu wyszło od niego i nie mogłem trafić na lepszą osobę - mówił Opał.
Cały materiał, jak zawsze u Opała, spaja SŁOWO. Teksty artysty są niezwykle osobiste, szczere i pozbawione pustych wersów, często uderzają emocjonalną intensywnością. Na krążku usłyszymy znamienitych gości. Jeden z numerów Opał nagrał m.in. z Faustyną Maciejczuk.
To już 16 album tego twórcy. - To mój sposób na życie. Nie wyobrażam sobie nie robienia muzyki. Tuż po wydaniu "OPA7" miałem już poczucie pustki i potrzebę, by robić kolejne rzeczy - wspominał gość Numera Raza. - Zawsze chce się więcej, ale już wyleczyłem się z presji. Najważniejsze jest robienie muzy, a klucz jest taki, by twoje utwory były autentyczne. W ciągu ostatnich lat sposób robienia muzyki zmienił się totalnie, ale core pozostaje ten sam: rób dobre rzeczy, dobra muzyka obroni się sama - podkreślał gość Czwórki.
W swojej muzycznej historii Opał ma romans m.in. z horror-rapem. - Zaczęło się od zajawki rapem i horrorem jednocześnie. Miałem 16 lat i nie wiedziałem, że istnieje taki kierunek, a już nagrywaliśmy w szafie jakieś pierwsze rzeczy. Potem dopiero okazało się, że ktoś przed nami już to robił - wspominał raper. - To na tyle kontrowersyjny gatunek, że generalnie cieszę się, że nie musieliśmy przecierać tych szlaków.
***
Tytuł audycji: "Na cztery łapy"
Prowadzi: Numer Raz
Gość: Opał, czyli Łukasz Opiłka (raper, przyjaciel jamnika imieniem Tashi)
Data emisji: 06.09.2026
Godzina: 18.02
kd