6 września 2016 roku na antenie FX pojawiły się dwa pierwsze odcinki "Atlanty". Donald Glover, znany również jako Childish Gambino, wcielił się w Earnesta "Earna" Marksa - młodego ojca, który próbuje poukładać swoje życie i jednocześnie pomóc kuzynowi Alfredowi Milesowi, znanemu jako Paper Boi, przebić się na lokalnej scenie rapowej. W głównych rolach pojawili się również Brian Tyree Henry, LaKeith Stanfield i Zazie Beetz. Dziś, dekadę po premierze, trudno patrzeć na "Atlantę" wyłącznie jak na serial o hip-hopie. To jeden z tych projektów, które z czasem zaczęły żyć własnym życiem. Childish Gambino nie tylko wcielił się w główną rolę - jest twórcą pomysłu, a także reżyserem i scenarzystą wielu odcinków.
Fabuła serialu mogła się z początku wydawać prosta. Earn próbuje zostać menedżerem swojego kuzyna, Paper Boia, który właśnie zaczyna odnosić sukcesy jako raper. W tle mamy Atlantę - miasto będące jednym z najważniejszych centrów amerykańskiej kultury hip-hopowej. Donlad Glover wykorzystał jednak ten świat przede wszystkim jako punkt wyjścia do opowiadania o pieniądzach, ambicji, rodzinie, klasie społecznej, absurdach przemysłu muzycznego i systemowym rasizmie. "Atlanta" bardzo szybko przestała być klasycznym serialem o drodze rapera na szczyt. Zamiast kolejnych etapów kariery Paper Boia dostawaliśmy historie o bezdomności, relacjach rodzinnych, przemocy, celebrytach, mediach czy codziennych absurdach życia w Stanach Zjednoczonych.
Jednym z określeń, które dobrze opisują wyjątkowy charakter "Atlanty", jest black surrealism. To sposób opowiadania, który wykorzystuje surrealizm, absurd i elementy niemal fantastyczne do przedstawiania doświadczeń czarnoskórych bohaterów i komentowania problemów społecznych. W "Atlancie" dziwne rzeczy nie pojawiają się wyłącznie po to, żeby zaskoczyć widza. Często pozwalają pokazać rzeczywistość z innej perspektywy. Rasizm, stereotypy, nierówności społeczne czy funkcjonowanie czarnoskórych Amerykanów w świecie zdominowanym przez media i popkulturę zostają przedstawione poprzez sytuacje, które są jednocześnie absurdalne i zaskakująco bliskie rzeczywistości.cTo właśnie dlatego serial potrafił w jednym momencie być komedią o raperze próbującym sprzedać swój mixtape, a chwilę później zamienić się w surrealistyczną historię o rasie, pieniądzach czy amerykańskiej kulturze.
Jednym z największych znaków rozpoznawczych "Atlanty" było łamanie zasad typowych dla telewizji. Serial potrafił przez cały odcinek prowadzić jedną historię, by chwilę później całkowicie zmienić ton. Najlepszym przykładem jest drugi sezon, zatytułowany "Robbin' Season". Zamiast po prostu kontynuować historię bohaterów, Glover i jego ekipa zaczęli coraz mocniej eksperymentować z formą. Niektóre odcienki funkcjonowały niemal jak krótkie filmy, a część z nich mogłaby istnieć poza główną fabułą. Szczególnie mocno zapisał się "Teddy Perkins" - jeden z najbardziej surrealistycznych i niepokojących odcinków całego serialu. "B.A.N." z kolei zamienił "Atlantę" w satyryczny program telewizyjny, komentując stereotypy dotyczące czarnoskórych Amerykanów, mediów i kultury.
W kolejnych sezonach twórcy coraz śmielej odchodzili od pierwotnego schematu. Trzeci sezon, który pojawił się dopiero w 2022 roku po długiej przerwie produkcyjnej, zabrał bohaterów do Europy. Jednocześnie serial jeszcze mocniej eksperymentował z konstrukcją odcinków i perspektywą. Nie wszystkim się to podobało. Część widzów oczekiwała powrotu do Atlanty i historii Paper Boia, podczas gdy Glover oraz jego współpracownicy konsekwentnie poszerzali granice tego, czym serial może być. Czwarty sezon był już powrotem do miasta i jednocześnie pożegnaniem z bohaterami. Ostatecznie "Atlanta" zamknęła się w czterech sezonach i 41 odcinkach.
Sukces "Atlanty" był również ogromnym momentem w karierze Glovera. W 2017 roku otrzymał dwie statuetki Emmy - za pierwszoplanową rolę oraz reżyserię odcinka "B.A.N.". Był pierwszym czarnoskórym twórcą, który wygrał Emmy za reżyserię w kategorii komediowej. "Atlanta" ostatecznie zdobyła siedem nagród Emmy przy 26 nominacjach. Co ważne, serial nie był sukcesem wyłącznie Glovera. Ogromną rolę odegrali Brian Tyree Henry jako Paper Boi, LaKeith Stanfield jako ekscentryczny Darius oraz Zazie Beetz jako Van. Szczególnie Stanfield z czasem wyrósł na jednego z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia.
"Atlanta" pojawiła się w momencie, kiedy telewizja coraz odważniej eksperymentowała z formą, ale Glover poszedł jeszcze krok dalej. Zrobił serial, który mógł być komedią, dramatem, satyrą, horrorem albo kompletnie absurdalną historią - czasami wszystko w ramach jednego sezonu. Jednocześnie "Atlanta" nigdy nie zgubiła muzyki. Rap nie był tutaj jedynie dekoracją. Był częścią świata bohaterów, ich ambicji, problemów i sposobu funkcjonowania. Paper Boi nie musiał zostać największym raperem na świecie, żeby serial miał o czym opowiadać. I może właśnie dlatego po dziesięciu latach "Atlanta" wciąż działa. Nie próbowała przewidzieć, czego widz będzie chciał za tydzień. Próbowała zrobić coś, czego widz jeszcze nie widział.
***
gV