J. Cole zapowiadał "The Fall-Off" już wiele lat wcześniej - pierwsze wzmianki o tym projekcie pojawiły się jeszcze przy okazji jego płyty "KOD" z 2018 roku, gdzie ostatni utwór wprowadzał narracyjnie do przyszłego albumu. Sama idea dojrzewała przez kolejne lata, a artysta wielokrotnie wracał do tematu w wywiadach i teasach.
Okładka"The Fall-Off" to zdjęcie zrobione przez J. Cole’a, jak raper miał zaledwie 15 lat. Widać na nim pokój J. Cole'a z jego pierwszą bit-maszyną i ścianami obklejonymi plakatami jego hip-hopowych inspiracji. Cała płyta jest pełna nawiązań do innych utworów rapowych - m.in. do "The Light" Commona, "Elevators (Me & You)", duetu Outkast, czy "U With Me?" Drake'a. To zdecydowanie hołd dla hip-hopu jako formy sztuki. Raper nawiązuje do kultury gatunku, z którego się wywodzi również w inny sposób, np. w utworze "What If" Cole wciela się w Notoriousa B.I.G. i 2Paca.
Disc 29, Disc 39
"The Fall-Off" to podwójny album, który zawiera aż 24 nowe numery podzielone na dwa dyski: Disc 29 i Disc 39. Disc 29 to powrót do momentu, w którym J. Cole miał 29 lat i był na progu wielkiej kariery - pełen ambicji, głodu sukcesu i potrzeby udowodnienia swojej wartości w branży. To perspektywa artysty wciąż walczącego o pozycję, mierzącego się z presją oczekiwań, pierwszymi kompromisami i pytaniami o własną tożsamość. Z kolei Disc 39 przedstawia Cole’a dekadę później - jako twórcę ugruntowanego, bardziej refleksyjnego i świadomego ceny, jaką płaci się za długotrwałą obecność na szczycie. Druga część albumu skupia się na rozliczeniach z przeszłością, odpowiedzialności, relacji z fanami oraz miejscu, jakie artysta zajmuje dziś w kulturze hip-hopu. Razem oba dyski tworzą spójną opowieść o dojrzewaniu, zmianie perspektywy i nieuchronności czasu.
Tym razem z feat'ami
Na nowym krążku J. Cole'a pojawia się paru gości. Największą uwagę słuchaczy przykuła obecność Future'a i wokalistki Tems, którzy pojawiają się w utworze "Bunce Road Blues". W numerze "The Villest" wokalnie raperowi towarzyszy legenda neo-soulu - Erykah Badu, a w "Only You" słyszymy Burna Boya.
***
gV