Na nowym albumie Dan Auerbach (głos, gitara) i Patrick Carney (perkusja) celują w esencję tego, co zdefiniowało ich brzmienie - bluesowa energia, garażowa surowość i spontaniczność. Proces nagraniowy był wyjątkowo żywiołowy: cała grupa grała razem w tym samym pomieszczeniu, bez izolacji ścieżek i z minimalnymi overdubami. To podejście "live w studio" miało na celu uchwycić czyste, nieprzetworzone emocje i bezpośredni kontakt z muzyką.
Dan Auerbach przyznał w wywiadach, że część tego nastroju wynikała z bardzo trudnego okresu w jego życiu – choroby ojca i wspólnego przebywania w Nashville, co przełożyło się na intensywny, wręcz oczyszczający charakter nagrań.
"You Got to Lose"
Zanim ujrzymy cały materiał, duet zaprezentował pierwszy singiel - "You Got to Lose" - energetyczny cover bluesowego klasyka, który doskonale wskazuje kierunek albumu: surowe riffy, ciężkie groove’y i rockowa pewność siebie. Teledysk do singla został nakręcony podczas niespodziewanego występu w legendarnym miejscu Hernando’s Hide-A-Way w Memphis, co tylko podkreśla hołd, jaki The Black Keys oddają swoim muzycznym korzeniom.
Szybki powrót do studia
Album "Peaches!" pojawi się mniej niż rok po wydaniu "No Rain, No Flowers", czyli ich trzynastego krążka, który pokazywał bardziej refleksyjną i eklektyczną stronę zespołu. Tym razem The Black Keys najwyraźniej postawili na surowość brzmienia i bezpośrednią emocjonalność, zamiast radiowych melodii czy popowych ujęć rocka. To robi wrażenie powrotu do pierwotnej wizji: dwóch muzyków grających gitarą i perkusją, napędzających bluesowy boom rocka prosto z serca.
***
gV