T.I. w swoim najnowszym utworze nie gryzie się w język. W krótkim, bo trwającym niewiele ponad minutę, utworze raper z Atlanty punktuje wizerunek rywala jako biznesmena-telewizyjnej gwiazdy, sugerując, że ten bardziej dba dziś o markę i internetowe zaczepki niż o samą muzykę. To kolejna odsłona napięcia, które co jakiś czas wraca na pierwszy plan. Z kolei 50 Cent od lat słynie z często zabawnych i zaczepnych komentarzy pod adresem konkurentów. W ostatnim czasie raper wdał się w liczne konflikty w mediach społecznościowych - np. z burmistrzem Nowego Jorku - a także głośno było o jego konflikcie z Diddym, po tym jak wyprodukował serial dokumentalny o jego przestępstwach.
Konflikt między raperami wielokrotnie eskalował właśnie w sieci. 50 Cent regularnie publikował zaczepne posty i memy wymierzone w T.I.a, ironicznie komentując jego wypowiedzi, działalność społeczną czy medialne wpadki. W jednym z takich wpisów opublikował archiwalne nagrania T.I.a z kampanii społecznej, sugerując, by "trzymał jego imię z dala" od dyskusji - co T.I. odbierał jako zaczepkę i personalny cios. Raper z Atlanty odpowiadał w komentarzach i transmisjach live, zarzucając rywalowi prowokacyjne zachowanie i internetową odwagę.
Verzuz
Jednym z najbardziej komentowanych elementów konfliktu była zapowiadana bitwa w ramach formatu Verzuz - popularnej serii, w której artyści stają naprzeciwko siebie, prezentując swoje największe przeboje. T.I. otwarcie od lat wyrażał chęć zmierzenia się z 50 Centem w takim starciu, sugerując, że byłoby to jedno z najgorętszych wydarzeń w historii formatu. Początkowo obaj mieli podobno dojść do porozumienia co do walki hit-za-hitem i wspólnie ją promować, jednak ostatecznie 50 Cent publicznie odmawiał udziału, co T.I. odebrał jako unikanie konfrontacji. Według niego takie zachowanie zmieniło jego podejście do rywala i przyczyniło się do eskalacji konfliktu. Podczas gdy T.I. powoływał się na wcześniejsze rozmowy i gotowość do walki, 50 Cent odpowiadał w mediach społecznościowych, udostępniając materiały z przeszłości i żartując z propozycji pojedynku.
Początki konfliktu
Korzenie sporu sięgają połowy lat 2000., gdy obaj artyści rywalizowali o dominację na mainstreamowej scenie rapowej. T.I. był wówczas twarzą południa USA i jednym z pionierów trapu, podczas gdy 50 Cent reprezentował nowojorską szkołę ulicznego rapu i swój zespół G-Unit. Pierwsze poważniejsze tarcia pojawiły się w 2007 roku, gdy 50 Cent publicznie zakwestionował "króla Południa" - tytuł, którym T.I. określał swoją pozycję w Atlancie. W tle była też rywalizacja sprzedażowa, a kolejne wywiady tylko podsycały napięcie. Z czasem drogi obu raperów zaczęły się rozchodzić. 50 Cent coraz mocniej koncentrował się na działalności biznesowej i produkcji telewizyjnej, budując wizerunek skutecznego przedsiębiorcy i medialnego prowokatora. T.I. również rozwijał aktywność poza muzyką, angażując się społecznie i politycznie, ale wizerunkowo częściej podkreślał swoje zakorzenienie w kulturze Atlanty. Nowy diss można więc czytać nie tylko jako osobisty atak, ale też jako kolejną rundę w wieloletnim sporze, który dziś toczy się równolegle na dwóch frontach – w studiu nagraniowym i w mediach społecznościowych.
***
gV