Mark Bennett, technik perkusisty KoRn Raya Luziera, pokazywał na kanale Drumeo zestaw wykorzystywany przez muzyka. W pewnym momencie wspomniał o werblu Pearl Copper Free Floating i powiedział, że właśnie z tym zestawem zakończono nagrywanie nowej płyty KoRn. Informację szybko podchwyciły media zajmujące się ciężką muzyką.
To ważny sygnał, ale nie oznacza on oficjalnie, że cały album został już nagrany. KoRn nie poinformowali jeszcze, na jakim etapie znajdują się partie pozostałych muzyków ani kiedy zakończy się cały proces produkcyjny. Wiadomo natomiast, że prace nad piętnastym albumem studyjnym są już bardzo konkretne. Nowa płyta będzie następcą "Requiem" z 2022 roku. Będzie też pierwszym albumem KoRn powstałym bez udziału Reginalda "Fieldy’ego" Arvizu, którego miejsce w sekcji rytmicznej zajął Ra Díaz.
Na więcej szczegółów dotyczących muzyki musieliśmy poczekać do maja. W rozmowie z Rolling Stone Brasil James "Munky" Shaffer zdradził, że KoRn napisali prawdopodobnie prawie 40 utworów na potrzeby nowego albumu. Problemem nie był więc brak materiału, tylko jego selekcja. Muzycy wielokrotnie przepisywali i przebudowywali piosenki, część odrzucali, a do innych wracali. Munky tłumaczył, że KoRn są dziś bardzo wymagający wobec własnej twórczości i zależy im na tym, żeby nowy materiał był jednocześnie świeży i rozpoznawalny. - Nie chcesz malować wciąż tego samego obrazu - mówił Munky.
Od premiery "Requiem" minęły już ponad cztery lata. W przypadku zespołu, który przez znaczną część swojej kariery wydawał albumy stosunkowo regularnie, jest to wyjątkowo długa przerwa. Według Munky’ego wpływ miały przede wszystkim intensywne trasy koncertowe po pandemii. KoRn chcieli też uniknąć sytuacji, w której wydają nową płytę tylko dlatego, że "nadszedł czas" na kolejny album. Muzycy woleli pisać, poprawiać i odrzucać kolejne pomysły, dopóki nie będą przekonani do materiału. Podobnie wypowiadał się w lutym Brian "Head" Welch. Gitarzysta przyznał, że cieszy go dłuższa przerwa między albumami. Jego zdaniem KoRn przez lata przyzwyczaili się do schematu: płyta, trasa, kolejna płyta. Tym razem zespół może spokojniej podejść do procesu twórczego.
W kwietniu KoRn niespodziewanie wypuścili "Reward The Scars" - pierwszy nowy utwór zespołu od premiery "Requiem". Numer powstał we współpracy z grą "Diablo IV" i dodatkiem "Lord of Hatred", a zespół zagrał go również na żywo podczas festiwalu Sick New World w Las Vegas. Na razie nie wiadomo, czy "Reward The Scars" znajdzie się na nadchodzącym albumie. KoRn nie ogłosili tracklisty ani nie przedstawili oficjalnie singla jako zapowiedzi nowej płyty. Utwór można więc traktować przede wszystkim jako pierwszy od kilku lat sygnał, że zespół ponownie wszedł do studia.
***
gV