"Lost in the Night" to pierwsze wydawnictwo Dead Man’s Bones od niemal dwóch dekad. Za projektem stoją aktor Ryan Gosling, znany między innymi z filmów "La La Land" i "Barbie", oraz muzyk i scenarzysta Zach Shields. Artyści połączyli siły w 2007 roku, a ich wspólne zainteresowanie opowieściami o duchach i potworach stało się punktem wyjścia dla muzyki balansującej między alternatywnym rockiem, gotyckim folkiem i teatralnym popem.
Ich jedyny dotychczasowy album, zatytułowany "Dead Man’s Bones", ukazał się w 2009 roku. Jednym z jego najbardziej charakterystycznych elementów był udział dziecięcego chóru Silverlake Conservatory Children’s Choir, założonego przez Flea, basistę Red Hot Chili Peppers. Płyta wyróżniała się niepokojącą atmosferą, teatralnymi aranżacjami i połączeniem pozornie niewinnych melodii z tematyką grozy.
Nowa piosenka powstała we współpracy z producentem Timem Andersonem, wieloletnim współpracownikiem duetu. Gosling i Shields przez pewien czas szukali odpowiedniego miejsca do pracy, odwiedzając kolejne studia w Los Angeles. Ostatecznie wyjechali na farmę poza miastem, gdzie nagrali "Lost in the Night" w ciągu jednego dnia. Wykorzystali przy tym dwa gitary, dwie automaty perkusyjne i dwa syntezatory. Premierze utworu towarzyszy czarno-biały teledysk, w którym występują Noah Jupe, znany między innymi z filmu "Hamnet", oraz "Rain Spencer", aktorka serialu "Tego lata stałam się piękna". Obraz nawiązuje do romantycznego charakteru tekstu piosenki, zachowując jednocześnie filmową estetykę pasującą do twórczości Dead Man's Bones.
Po wydaniu debiutu w 2009 roku duet wycofał się z życia publicznego i przez kolejne lata nie publikował nowego materiału. Jego muzyka nie została jednak całkowicie zapomniana. Utwory powracały w filmach i serialach, a zainteresowanie nimi regularnie rosło w okolicach Halloween. Do popularności projektu przyczyniła się również Cat Power, która nagrała własną wersję "Pa Pa Power" na album "Covers" z 2022 roku. Powrót Dead Man’s Bones to kolejny muzyczny rozdział w karierze Goslinga, który w ostatnich latach przypomniał o swoich wokalnych możliwościach dzięki filmowi "Barbie" i piosence "I'm Just Ken". Tym razem aktor wraca jednak do znacznie bardziej niszowego, mrocznego projektu, który od początku opierał się na zamiłowaniu do opowieści o duchach, potworach i niepokojących historiach.
***
gV