Humbak Timmy znów utknął na mieliźnie
Jak donosi niemiecka stacja NDR, w poniedziałek rano humbak Timmy - które losy śledzi cały kaj - znajdował się w zatoce Kirchsee u wybrzeży wyspy Poel. Około godziny 7.00 rano zaczął swobodnie pływać i wystrzeliwać strumienie wody. Na początku przemieszczał się w głąb zatoki w kierunku miejscowości Kirchdorf. Prowadzący akcję ratunkową eksperci zdołali jednak przekierować go w stronę Morza Bałtyckiego.
Niestety, jak poinformowała stacja NDR, potężny ssak znów miał utknąć na mieliźnie. Stacja przekazała, że zwierzę od rana monitorowane jest przez Niemieckie Towarzystwo Ratownictwa Życia (DLRG) oraz lokalne władze. Na miejscu działając też wolontariusze w ramach prywatnej akcji ratunkowej.
Akcja ratunkowa humbaka Timmy'ego
Humbak Timmy utknął przy niemieckim wybrzeżu 31 marca. Jego stan zdrowia budził niepokój, w związku z czym początkowo zrezygnowano z akcji ratunkowej. Sytuacja zmieniła się w środę - w ramach prywatnej inicjatywy humbak miał być podniesiony z dna i przetransportowany na Morze Północne.
Czytaj także:
Akcja miała rozpocząć się w piątek, ale doszło do opóźnienia. W międzyczasie wciąż pracowała koparka, usuwając muł i piasek z dna, aby umożliwić transport zwierzęcia. Po godzinie 19.00 w niedzielę akcja została wstrzymana. Jeden z fundatorów prywatnej inicjatywy tłumaczył, że jej kontynuację uniemożliwia rosnący poziom wody (będący przeszkodą w przymocowaniu pontonów i naprowadzeniu humbaka). - Teraz potrzebujemy cudu - mówił Walter Gunz.
Akcja ta od samego początku budziła różne opinie wśród ekspertów i lekarzy weterynarii. Niektórzy uważali, że zwierzęciu nie da się skutecznie udzielić pomocy. Badania wykazały, że w jego płucach może zalegać woda, a w pysku - zaplątana sieć rybacka. Poza tym obawy wzbudza też stan jego skóry, związany z niskim zasoleniem Bałtyku. W sobotę stacja NDR podawała, że została ona pokryta grubą warstwą maści cynkowej, aby chronić Timmy'ego przed uszkodzeniami. - Szanse, że przetrwa podróż do Morza Północnego i będzie tam swobodnie pływał, są nikłe - twierdzili przedstawiciele organizacji ekologicznej Greenpeace Niemcy w rozmowie z niemiecką agencją prasową DPA.
Źródła: NDR/dpa/PAP/tvn24.pl/hjzrmb