Polskie Radio

Szczęśliwe liczby Phila Collinsa

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2021 07:15
Okrągłe 70 lat kończy 30 stycznia Phil Collins. To świetna okazja, by sporządzić listę szczęśliwych numerów najpopularniejszego śpiewającego perkusisty i jednocześnie jednej z największych postaci w historii muzyki popularnej.
Phil Collins
Phil CollinsFoto: Forum / Mega Agency / Bruno Marzi

10

Tyle razy Phil uderza w bębny w słynnym pasażu z piosenki "In the Air Tonight". To prawdopodobnie najbardziej znany motyw perkusyjny na świecie. W dziesiątkach internetowych memów służy za podkład muzyczny ludziom spadającym ze schodów, dzieciakom wjeżdżającym w kubły na śmieci oraz sarenkom tracącym równowagę na śliskim podłożu.

Internauci prześcigają się też w pomysłach na odegranie partii Collinsa za pomocą różnych dziwnych rekwizytów, takich jak kuchenne szuflady, ogrodzenia domów lub pośladki kolegi. W filmie "Kac Vegas" Mike Tyson każe zaczekać kilka sekund intruzom, którzy wtargnęli do jego domu, by móc nacieszyć się swym ulubionym momentem utworu "In The Air Tonight".

Phil Collins, "In the Air Tonight", źródło: YouTube / Phil Collins Official

9

Taką pozycję zajął Collins w zestawieniu "20 największych perkusistów ostatnich 25 lat", sporządzonym dekadę temu przez prestiżowy serwis MusicRadar. Nazwisko byłego muzyka grupy Genesis regularnie pojawia się w podobnych zestawieniach, z wielkim szacunkiem wyrażają się o nim również koledzy po fachu.

Do admiratorów umiejętności Phila należą m.in. Taylor Hawkins z zespołu Foo Fighters i Mike Portnoy z Dream Theater. Zmarły niedawno arcymistrz rockowej perkusji Neil Peart określił grę Collinsa na płycie "Selling England by the Pound" zespołu Genesis mianem "nieprzemijającego arcydzieła perkusyjnego".

8

Tyle albumów studyjnych nagrał w solowej karierze Collins. Ich łączny nakład szacuje się na przeszło 150 milionów egzemplarzy. Jeśli doliczymy do tego grubo ponad 100 milionów płyt sprzedanych razem z grupą Genesis, okaże się, że Philowi mogą dorównać jedynie tacy giganci, jak Paul McCartney i Michael Jackson.

8 to również liczba nagród Grammy, jakie artysta ma w swojej kolekcji. Pierwszą statuetkę zgarnął w 1985 roku za piosenkę "Against All Odds (Take a Look at Me Now)". Ostatnią, jak dotąd, zawdzięcza ścieżce dźwiękowej do filmu "Tarzan" z 1999 roku.

Phil Collins, "Against All Odds (Take a Look at Me Now)", źródło: YouTube / Phil Collins Official


7                                                                                 

Tyle singli z piosenkami Phila dotarło na szczyt listy amerykańskiego "Billboardu". Jako pierwszy wspiął się tam w 1984 roku wspomniany już utwór "Against All Odds (Take a Look at Me Now)". Rok później w jego ślady poszły "Sussudio", "One More Night" i "Separate Lives". W 1988 roku triumfowały piosenki "A Groovy Kind of Love" i "Two Hearts", a w kolejnym roku "Another Day in Paradise". Ten ostatni utwór był 7. najpopularniejszym singlem 1990 roku w Stanach (choć ukazał się jeszcze w listopadzie poprzedniego roku).

6

Na takiej liczbie zatrzymał się licznik nagród Brit Awards, przyznanych artyście w jego rodzinnym kraju. Phil otrzymywał je regularnie w latach 1986-1990, jako najlepszy brytyjski artysta, za najlepszy album, singiel i soundtrack filmowy. Muzyk był nominowany łącznie 13 razy, ostatnio w 2010 roku w kategorii "brytyjski album 30-lecia". Jego "No Jacket Required" musiał jednak uznać wyższość "(What's the Story) Morning Glory?" grupy Oasis.

5

Tyle lat miał Phil, gdy dostał na Gwiazdkę swój pierwszy mini-zestaw perkusyjny. W tym samym wieku wziął również udział w konkursie wokalnym. Jak wspominała później jego nauczycielka, już wtedy ujawnił swój muzyczny talent i geny lidera – w pewnym momencie zatrzymał akompaniującą mu orkiestrę, by powiedzieć muzykom, że grają w złej tonacji.

Phil Collins, "A Groovy Kind of Love", źródło: YouTube / Phil Collins Official

4

Tyle piosenek autorstwa Collinsa trafiło na ścieżkę dźwiękową filmu "Buster" z 1988 roku. Znalazł się wśród nich utwór "A Groovy Kind of Love" – jedyny w całym dorobku wokalisty, który trafił na pierwsze miejsce listy przebojów zarówno w Stanach, jak i w Wielkiej Brytanii. Innym hitem pochodzącym z tego filmu stał się kawałek "Two Hearts" – dzięki niemu kolekcja nagród Phila powiększyła się o Złoty Glob i kolejną statuetkę Grammy.

W filmie "Buster" Collins wykazał się też talentem aktorskim, wcielając się w tytułową rolę gangstera Ronalda "Bustera" Edwardsa. Zasłynął on ze spektakularnego napadu na pociąg w 1963 roku, podczas którego zrabowano ponad 2,5 miliona funtów.

3

Tyle razy Phil stawał na ślubnym kobiercu. Niestety, jest to również liczba rozwodów, które ma na swoim koncie. Rozstania z żonami są sporym obciążeniem dla jego budżetu. Jednej z nich, Jill Tavelman, zapłacił na odchodne 17 milionów funtów, kolejna, Orianne Cevey, w 2006 roku otrzymała na otarcie łez 25 milionów – było to najwyższe odszkodowanie rozwodowe przyznane kiedykolwiek przez brytyjski sąd.  

2

W tylu koncertach pod szyldem Live Aid wziął udział Collins. Wyczyn tym bardziej godny podziwu, że odbywały się one tego samego dnia, na dwóch różnych kontynentach. 13 lipca 1985 roku wokalista najpierw zaśpiewał dwie piosenki na stadionie Wembley w Londynie, a zaraz potem wsiadł w Concorde’a by dotrzeć do Filadelfii, gdzie nie tylko wykonał własne utwory, ale dodatkowo zagrał na bębnach podczas występów Erica Claptona i duetu Jimmy Page & Robert Plant. Phil był jedynym artystą, który uczestniczył w obu historycznych koncertach.

1

Jedna statuetka Oscara powędrowała jak dotąd do rąk Collinsa. Zawdzięcza ją piosence "You’ll Be in My Heart" z filmu “Tarzan". Ten sam utwór przyniósł artyście również Złoty Glob. W 1999 roku w hollywoodzkiej Walk of Fame pojawiła się gwiazda z nazwiskiem Phila Collinsa.

Phil Collins, "You'll Be in My Heart", źródło: YouTube / Phil Collins Official


Na koniec coś, co trudno wyrazić liczbami – poczucie humoru. Philowi go nie brakuje, o czym świadczą choćby autoironiczne nazwy jego tras koncertowych. W 2003 roku rozpoczął tournée pod szyldem "First Final Farewell Tour", nawiązującym do wielokrotnie powtarzanych "pożegnalnych tras" różnych artystów. Kilkanaście lat później ruszył w trasę "Not Dead Yet Tour", wydając jednocześnie podobnie zatytułowaną autobiografię. Jeszcze nie martwy? Oby jak najdłużej!

kc

Czytaj także

Phil Collins: perkusja jest dla mnie najważniejsza

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2019 19:00
– Phil Collins jest talentem czystej wody, a takowe współcześnie w muzyce pop zdarzają się coraz rzadziej. Muzyk, producent, aktor, lider i… biznesmen – przedstawia swojego rozmówcę Piotr Stelmach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Genesis wracają do koncertowania

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2020 13:52
Wielki powrót brytyjskiego zespołu staje się faktem.
rozwiń zwiń