Polskie Radio

"Boom Boom" w bluesowym raju. Dwie dekady bez Johna Lee Hookera

Ostatnia aktualizacja: 21.06.2021 12:45
Równo 20 lat temu do bluesowego nieba przeniósł się John Lee Hooker, jeden z najbardziej oryginalnych bluesowych wokalistów i gitarzystów. Zawdzięczamy mu "Boom Boom" i kilka innych utworów, które aspirują do nieśmiertelności.
John Lee Hooker na koncercie (z tyłu Eric Clapton)
John Lee Hooker na koncercie (z tyłu Eric Clapton)Foto: Forum / Reuters / Fred Prouser

O ile data śmierci Hookera, czyli 21 czerwca 2001 roku, nie budzi wątpliwości, to zdania co do daty jego przyjścia na świat są mocno podzielone. Oficjalnie przyjęto, że stało się to w 1917 roku, ale pojawiają się też inne sugestie, rozpięte od 1912 aż do 1923 roku. Tak czy inaczej, urodzony w stanie Missisipi artysta pierwsze ślady aktywności twórczej pozostawił dość późno, bo w 1948 roku, kiedy nagrał taśmę demo w studiu wytwórni Modern Records. Rok później wydał singiel z piosenką "Boogie Chillen'", która stała się przebojem – oczywiście tylko na miarę "czarnych" list przebojów, bo w Stanach w dziedzinie muzyki panowała wówczas ostra segregacja rasowa.

Kariera Johna nabrała rozpędu w latach 60., kiedy zdobył sławę daleko poza granicami ojczyzny. Koncertował w Europie, dorobił się też przeboju na brytyjskiej liście UK Singles Chart – w 1964 roku trafił tam jego utwór "Dimples". W późniejszych dekadach stał się prominentną postacią w świecie bluesa, a w gronie artystów, z którymi współpracował, można znaleźć takie nazwiska, jak Van Morrison, Eric Clapton, Carlos Santana, Bonnie Riatt czy Keith Richards. Można go było zobaczyć również na dużym ekranie, w kultowym filmie "Blues Brothers", gdzie zagrał samego siebie, wykonującego na ulicy wielki przebój "Boom Boom".  

Dziesiątki nagranych albumów, pięć nagród Grammy (w tym jedna, przyznana w 2000 roku, za dokonania życia) i 35 miejsce w zestawieniu największych gitarzystów wszech czasów magazynu "Rolling Stone" – całkiem dobre osiągnięcia, jak na czarnoskórego muzyka, urodzonego na początku XX wieku na amerykańskim Południu. Przypomnijmy kilka muzycznych perełek z dorobku tego artysty.

"Boogie Chillen'"

Pierwszy przebój w karierze Hookera nie miał wyrafinowanej aranżacji – wystarczył jego głos, gitara i wystukiwany stopą rytm. Mimo tak prostych środków wyrazu piosenka stała się kamieniem milowym w historii "bluesa Delty", wczesnej, surowej odmiany tego gatunku. Inspirował się nią sam B.B. King, a w późniejszych latach muzycy ZZ Top – echa "Boogie Chillen'" są tak mocno słyszalne w ich kawałku "La Grange", że zespół musiał odpierać w sądzie zarzuty o popełnienie plagiatu.

źródło: YouTube / John Lee Hooker Official

"Boom Boom"

Popularność sztandarowego hitu Johna, napisanego przez niego w 1961 roku, wykroczyła daleko poza granice bluesowego świata. To jeden z najbardziej znanych standardów muzyki popularnej XX wieku, wykonywany przez niezliczone rzesze artystów (na listy przebojów wprowadził go ponownie m.in. zespół The Animals). Kawałek rozpoczyna jeden z najsłynniejszych riffów gitarowych w historii bluesa, a wyśpiewywane przez Hookera dźwiękonaśladowcze wersy ("hau hau hau hau" i "hm hm hm hm") to jego znak rozpoznawczy.

źródło: YouTube / Classic Mood Experience

"Dimples"

Ten utwór z 1956 roku czekał aż 8 lat, aby ukazać się na singlu w Wielkiej Brytanii, ale gdy już do tego doszło, zawojował tamtejszą listę przebojów. Jak na wczesne dokonania Hookera, ma bogate instrumentarium, artyście towarzyszył bowiem w nagraniu pełnowymiarowy, "elektryczny" zespół. Od nagrania coveru tej piosenki rozpoczęła swą karierę formacja The Spencer Davis Group, z młodym (15-letnim!) wokalistą i klawiszowcem Steve’em Winwoodem.  

źródło: YouTube / John Lee Hooker Official

"One Bourbon, One Scotch, One Beer"

Jedyna w tym zestawie piosenka niebędąca autorskim dziełem Hookera. Ten bluesowy standard pochodzi z początku lat 50., jednak John w bardzo nonszalancki sposób potraktował oryginalną wersję, śpiewaną przez Amosa Milburna. Nie tylko zmienił tempo i tonację utworu, ale mocno pogrzebał też w jego tekście, wyrzucając niektóre wersy, a na ich miejsce wstawiając nowe, własnego pomysłu. Grane do dziś w barach i pubach na całym świecie przeróbki "Burbona" za pierwowzór mają właśnie żywą, bluesową wersję Johna z jego albumu "The Real Folk Blues" z 1966 roku.

źródło: YouTube / John Lee Hooker Official

"The Healer"

W tytułowym kawałku z wydanej w 1989 roku płyty naszemu bohaterowi towarzyszy inny gigant gitary, Carlos Santana. Zapewne miał on duży wpływ na bujająco-latynoski klimat tej kompozycji. Podobny patent obaj panowie powtórzyli sześć lat później w utworze "Chill Out (Things Gonna Change)", wielkim hicie promującym album "Chill Out" Hookera.  

źródło: YouTube / Santana

kc

Czytaj także

"Stare, znane..." John Lee Hooker i The Pointer Sisters

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2020 13:00
22 sierpnia 1917 roku urodził się John Lee Hooker. Choć nie ma go wśród nas od 19 lat, to właśnie jemu i jego twórczości poświęcona została pierwsza godzina audycji "Stare, znane, zapomniane" w Polskim Radiu Dzieciom.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pink Floyd i Roger Waters – mur, który ma już 40 lat

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2021 09:00
17 czerwca 1981 roku w londyńskiej sali Earls Court odbył się koncert kończący trasę "The Wall" Pink Floyd, ostatni, w którym wziął udział lider i współzałożyciel grupy, Roger Waters. Niedługo potem pomiędzy nim a resztą muzyków wyrósł mur, który udało im się przeskoczyć tylko raz, w 2005 roku.
rozwiń zwiń