X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Jan Karski
Section05

Jan Karski: ludzie nie mogą zapomnieć, co to jest Holokaust

Polskie Radio
Monika Bukowska 16.10.2014
Jan Karski, Warszawa 1935
Jan Karski, Warszawa 1935 , foto: Źr. Muzeum Historii Polski, dzięki uprzejmości Archiwum Instytutu Hoovera w Kalifornii

Prawnik, historyk i dyplomata, ale przede wszystkim kurier Polskiego Państwa Podziemnego. Mówił, że Holokaust jest jak grzech pierworodny, który ciąży na całej ludzkości. Chciał, by o tym grzechu dowiedział się cały świat.

Naprawdę nazywał się Jan Kozielewski. Urodził się 24 kwietnia 1914 w Łodzi. Jego ojciec, rzemieślnik zmarł, gdy chłopiec miał 6 lat. Rolę ojca przejął najstarszy brat Marian - fanatyczny piłsudczyk. Matkę wspominał jako osobę głęboko religijną. Z domu Jan Karski wyniósł miłość do ojczyzny i Boga.

Wychował się wśród Żydów: bawił się z nimi na podwórku, chodził z nimi do szkoły. - Jestem polskim katolickim Żydem - mówił często o sobie.

W październiku 1935 roku Jan Karski wzorowo ukończył wydział prawa i dyplomacji na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Przez następny rok uczestniczył w kursie organizowanym przez Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim. Po odbyciu praktyki dyplomatycznej, w styczniu 1939 roku, został zatrudniony w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Tajny rozkaz o mobilizacji polskich wojsk odebrał w nocy 23 sierpnia 1939 i następnego dnia stawił się w pułku artylerii konnej, w Oświęcimiu.

- Świat, który znałem, rozpadł się na moich oczach. Czułem się jak rozbitek na oceanie, który miotany przez fale jest bezsilny (...). Polski już nie było. A wraz z nią przepadło całe me dotychczasowe życie - wspominał pierwsze dni kampanii wrześniowej.

Po agresji sowieckiej na Polskę, 17 września 1939 trafia, wraz z tysiącami polskich żołnierzy wycofujących sie na wschód, do obozu w Kozielszczyźnie. Na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow zostaje objęty wymianą jeńców pomiędzy Niemcami a ZSRR. Ucieka z niemieckiego transportu. Dociera do Warszawy i nawiązuje kontakt z polskim podziemiem.

Wybitna inteligencja, znakomita pamięć fotograficzna, znajomość języków obcych, osobista odwaga sprawiają, że zostaje emisariuszem Rządu RP na uchodźstwie.

Polska-Francja-Anglia-USA

Z pierwszą misją kurierską Jan Karski wyruszył 20 stycznia 1940 do Francji. Spotkał się z ówczesnym premierem, gen. Władysławem Sikorskim i przekazał mu raport o sytuacji na terenach okupowanej Polski. W maju wrócił do kraju z wytycznymi organizacyjnymi rządu emigracyjnego dla przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.

W czerwcu 1940 roku ponownie ruszył do Francji. Jednak ta wyprawa została przerwana. Na Słowacji Karski wpadł w ręce Gestapo. Bał się, że nie wytrzyma okrutnych tortur i podjął próbę samobójstwa. Z podciętymi żyłami trafił do szpitala w Nowym Sączu. Został odbity przez krakowskie podziemie. W strukturach konspiracyjnych Krakowa działał do lata 1942 roku. Wtedy otrzymał rozkaz podjęcia kolejnej misji. Miał poinformować gen. Władysława Sikorskiego i aliantów o tym, co dzieje się w podbitej Polsce i o stanowiskach poszczególnych ugrupowań politycznych polskiego podziemia. Spotkał się również z przedstawicielami środowisk żydowskich - przywódcą organizacji Bund, Leonem Feinerem oraz z delegatem syjonistów, Menachemem Kirszenbaumem. Ten ostatni zorganizował Karskiemu nielegalne wejście do warszawskiego getta, a potem do obozu tranzytowego w Izbicy Lubelskiej, skąd transportowano Żydów do Bełżca. To osobiste doświadczenie miało uwiarygodnić późniejszy raport złożony aliantom.
- Czegoś podobnego nie było w całej ludzkości. Rząd wielkiego, cywilizowanego państwa postanawia w sposób naukowy, systematyczny, zniszczyć cały naród. To, co mnie się wtedy wydawało, a czego teraz jestem pewny: cała ludzkość i Żydzi nie byli na to przygotowani. Wielu nawet kiedy szło już do komór gazowych jeszcze w to nie wierzyło - mówił Jan Karski w 1995 roku w BBC.

Raport o Holokauście

Jesienią 1942 roku Jan Karski wyrusza w swą ostatnią i najważniejszą misję - do Londynu. Ma zdać relację z sytuacji w okupowanej Polsce i opowiedzieć o zagładzie Żydów. Spotyka się w tej sprawie z najważniejszymi przedstawicielami rządów alianckich. Nikt nie chce uwierzyć w jego relację. Karski dociera nawet do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Franklina D. Roosevelta. W odpowiedzi na swoje słowa uzyskuje zapewnienie, że po wojnie zbrodniarze nie unikną kary. - Teraz alianci są skupieni na wygraniu wojny, a nie na obronie ginących Żydów - stwierdza Roosevelt.

- Chciałem ratować miliony, a nie uratowałem pojedynczego człowieka - mówił Jan Karski. Przez lata nie mógł pogodzić się z obojętnością świata na dramat żydowskiej zagłady.

"Tajne państwo"

Jako emisariusz był spalony. Nie mógł wrócić do Polski. Rozpoczął pracę nad książką o fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego pt. "Tajne państwo". Publikacja ukazała się na rynku amerykańskim w listopadzie 1944 roku. Stała się bestsellerem. Nakład sięgnął blisko 400 tys. egzemplarzy, a Jan Karski odbył szereg wykładów w całych Stanach Zjednoczonych.

- Wszyscy Żydzi, na całym świecie, chodzą z otwartą raną. Oni nie chcą, żeby ta rana się zagoiła. I rana ta jest wspomnieniem o Holokauście. Ludzkość nie powinna zapomnieć o tym, co to jest Holokaust - powiedział w 1995 roku, w wywiadzie dla radia BBC.

Życie z misją

Po zakończeniu II wojny światowej Jan Karski pozostał w Stanach Zjednoczonych. Obronił doktorat z nauk politycznych na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, gdzie wykładał ponad 40 lat.

W 1978 roku Jan Karski zdecydował się wystąpić w filmie Claude'a Lanzmanna "Shoah". Opowiedział w nim, po trzydziestu latach milczenia, o Holokauście, tym, co widział w warszawskim getcie i na rampie transportowej w obozie w Izbicy Lubelskiej.

Za swoją działalność konspiracyjną tajny emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego został dwukrotnie odznaczony Orderem Virtuti Militari. W 1941 roku uhonorował go gen. Władysław Sikorski, a w 1943 - gen. Stefan Grot-Rowecki.

W 1982 roku Jan Karski otrzymał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata nadawany przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie. Przez wiele uniwersytetów polskich i światowych został uhonorowany tytułem doktora honoris causa. W 1995 roku z rąk prezydenta Lecha Wałęsy otrzymał Order Orła Białego. Trzy lata później był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

Jan Karski zmarł 13 lipca 2000 w Waszyngtonie. Mógł zostać największym bohaterem XX wieku, gdyby mu uwierzono.

Polski Sejm ustanowił rok 2014 Rokiem Karskiego