Nauka

Jonizator przeciwko komarom?

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2008 10:31
Badacze z University of Southampton opracowali elektryczny jonizator owadobójczy.

Badacze z University of Southampton  opracowali elektryczny jonizator owadobójczy. W walce z komarami próbowano już chyba wszystkiego.

Jonizator

„New Scientist” informuje o nowym urządzeniu do zwalczania dokuczliwych komarów. Naukowcy z University of Southampton mają sposób na udoskonalenie tradycyjnego elektrofumigatora. Chodzi o znany wszystkim mały elektryczny podgrzewacz, który emituje opary środka owadobójczego. Teraz będzie on jednocześnie wysyłał strumień ujemnie naładowanych jonów, które spowodują, że cząsteczki rozpylonego środka chemicznego skuteczniej przywrą do ciał latających komarów.

Naukowcy z całego świata szukają skutecznego sposobu na walkę z komarami i roznoszonymi przez nie chorobami (niektóre tropikalne gatunki przenoszą malarię, żółtą febrę i chorobę Zachodniego Nilu). Do odstraszania i zwalczania dokuczliwych owadów zaprzęgnięto technikę, chemię, inżynierię genetyczną i mniej inwazyjne metody biologiczne.

Ultradźwięki

Jednym z rozwiązań, które niestety okazało się mało skuteczne w odstraszaniu komarów, było zastosowanie ultradźwięków. Do ich emisji skonstruowano małe stacjonarne urządzenia podłączane do kontaktu (mogące pełnić jednocześnie funkcję maleńkiej nocnej lampki) lub w wersji przenośnej na baterie. Są w ofercie wielu firm, produkujących akcesoria dla niemowląt, ponieważ uznano je za obojętne dla zdrowia. Mają one za zadanie generować sygnał akustyczny o częstotliwościach zbliżonych do tych, jakie wydają podczas polowania nietoperze. Tego typu sygnał nie jest słyszalny przez człowieka. Komary teoretycznie mają omijać teren w promieniu ok. 5 metrów od urządzenia. Były też pomysły, aby wykorzystać telefon komórkowy do emisji antykomarzych ultradźwięków. I tak np. operator południowokoreańskiej sieci telefonii komórkowej South Korea Telecom Company oferuje swoim klientom usługę ciągłego nadawania przez aparat dźwięku odstraszającego moskity w promieniu metra.

Obejrzyj film o komarach (National Geographic):

  

Inżynieria genetyczna

W walce z komarzą plagą ma też coś do powiedzenia genetyka. Uczeni z European Molecular Biology Laboratory w Heidelbergu wyjaśnili dlaczego w obrębie jednego gatunku komara występują osobniki zdolne do przenoszenia zarodźców malarii i takie, które nie mają takiej cechy. Odkryli oni komarze geny, które biorą udział w kontroli liczby pasożytów, gdy wnikną do organizmu owada po nakłuciu nosiciela malarii. Gdy stworzono komary z uszkodzonymi genami, okazało się, że zarodźce w ich wnętrzu giną niemal w 100 proc. Wyłączanie tych genów może się stać sposobem na walkę z malarią „u źródła”.

Z kolei grupa uczonych z z Vanderbilt i Yale University zidentyfikowała gen, odpowiedzialny za węch komarów, aktywny w ich czułkach i narządach gębowych. Tam wytwarzane jest białko, kodowane przez gen, które wywołuje reakcję na jeden ze składników ludzkiego potu, 4-metylofenol. Naukowcy chcą wykorzystać tę wiedzę do stworzenia substancji, która zablokuje „czułe” białka owada.

Promieniowanie radioaktywne

Natomiast eksperci ONZ rozważają zniszczenie afrykańskiej populacji komarów roznoszących malarię za pomocą promieniowania radioaktywnego. W ten sposób zlikwidowano muchy tse-tse na wyspie Zanzibar. Chodzi o wprowadzenie do środowiska sterylnych samców.

 

Pewna ilość samców komarów malarycznych, wyhodowana w laboratorium, zostanie krótko naświetlona w reaktorze jądrowym i tym samym wysterylizowana. Wypuszczone do naturalnego środowiska, odbędą gody, których efektem będą niezapłodnione jaja. W ten sposób populacja komarza zacznie się stopniowo zmniejszać.

Jednak metoda ta wzbudza wiele kontrowersji, ponieważ istnieje ryzyko powstania popromiennych mutacji nie tylko u komarów, ale także samych pasożytów, które mogą przybrać bardziej zjadliwą postać.

Ekologicznie

Obecnie w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych stosuje się tzw. łączone sposoby kontroli komarów. Nie chodzi tutaj o całkowitą eliminację kąsających owadów, ale umiejętne ograniczanie ich liczebności, nie naruszające równowagi ekosystemu. Środki chemiczne do zwalczania dorosłych komarów stosuje się m.in. w postaci okadzania tylko w sytuacjach nadzwyczajnych (po intensywnych deszczach, powodziach). W większości przypadków wykorzystuje się naturalnych komarzych wrogów: drobne ryby karpiowate, drapieżne skorupiaki, np. krewetki, widłonogi (Cyclops sp.), żerujące na larwach komarów. Ryby wykorzystuje się także do walki z larwami komarów na poletkach ryżowych w Azji.

Tamtejsi naukowcy wykazali też, że olejek cynamonowy (tańsza wersja wykonana z liści) zabija larwy komarów skuteczniej niż syntetyczne środki. Zespół prof. Petera Shan-Tzen Changa z Uniwersytetu na Tajwanie dowiódł w badaniach, że cztery jego składniki (cinnamaldehyd, octan cinnamylu, eugenol i anetol) wykazały szczególnie larwobójcze względem gatunku Aedes aegypti, roznoszącego żółtą febrę. Natomiast, specjalnie powołana przez Światową Organizację Zdrowia(WHO), Grupa Robocza Biologicznego Zwalczania Wektorów orzekła, że najpraktyczniejsze w zwalczaniu komarzych larw jest zastosowanie preparatów z kryształotwórczych laseczek bakterii B. thuringiensis israelensis H - 14 i B. Sphearicus.

 

''Komar. Źr. Wikipedia.

I to właśnie bakterie B. thuringiensis israelensis wykorzystuje, w swoim wzorcowym Programie Kontroli Komarów, Wrocław. Urząd Miasta współpracuje w jego realizacji z  naukowcami Instytutu Genetyki i Mikrobiologii Uniwersytetu Wrocławskiego i z Polskim Związkiem Wędkarskim Ośrodkiem Zarybieniowym w Szczodrem. W ramach tego programu co roku zarybia się także 50 zbiorników wodnych na terenie miasta Wrocławia (stawy, starorzecza, oczka wodne). Liny, karasie, wzdręgi, słonecznice i jazie wyjadają stamtąd larwy komarów. Wspomniane wcześniej preparaty bakteryjne wykorzystuje się tylko w zbiornikach małych i zanieczyszczonych. Zarybianie komarożernymi gatunkami Wrocław stosuje jako jedyne miasto w Polsce.

Proste rozwiązania

Co można zrobić samemu? W zakresie indywidualnej ochrony sprawdzają się proste metody: moskitiery, jasny ubiór – długie spodnie i długi rękaw, repelenty czyli substancje odstraszające komary, stosowane na skórę, odzież lub do nasączania moskitiery (bezpieczniejsze, naturalne – zawierające olejek citronellowy, paczulowy oraz miętowy lub chemiczne – z DEET lub Bayerpelem w składzie).

Należy usuwać z ogródków przedmioty, mogące przypadkowo gromadzić deszczówkę (pojemniki, puszki, opony), często czyścić baseny oraz regularnie wymieniać wodę w przydomowych oczkach wodnych albo wprowadzić do nich komarożerne karasie lub słonecznice.
Pewnych środków ostrożności wymagają fumigatory (płyny do spryskiwania, płytki do pomieszczeń oraz żarzące się spirale, uwalniające owadobójcze opary, do stosowania na balkonach), elektrofumigatory (urządzenia podłączane do kontaktu, złożone z płytek owadobójczych i elektrycznego odparowacza) czy też lampki z metalowymi elementami, przez które przepływa prąd o niskim natężeniu, porażający zwabione owady. Tego typu urządzeń najlepiej nie stosować w domach z małymi dziećmi.

Agnieszka Labisko

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Piękno podwodnego świata

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2009 11:00
Olbrzymie oceanarium w Okinawie w HD.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Plemniki w 3D

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2010 12:26
Opracowano pierwszą nieinwazyjną metodę badania i obrazowania męskiego nasienia.
rozwiń zwiń