X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
LONDON 2017

Lekkoatletyczne MŚ 2017: Kamila Lićwinko ma swój świat. "Tylko ja, rozbieg, poprzeczka i zeskok"

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2017 08:47
Pewna siebie, uśmiechnięta, wyluzowana - taka była Kamila Lićwinko po eliminacjach skoku wzwyż w mistrzostwach świata. Przeszła je pewnie i utwierdziła kibiców, że jest dobrze przygotowana. - W finale chcę rozegrać swój konkurs. Tylko ja, rozbieg, poprzeczka i zeskok - powiedziała.
Audio
  • Skoczkini wzwyż Kamila Lićwinko była bardzo usatysfakcjonowana (IAR)
Kamila Lićwinko
Kamila LićwinkoFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski

- Bardzo dobrze mi się skakało i to chyba były najmniej stresujące kwalifikacje w jakich brałam udział. Czuję się spokojnie, pewnie. Ze skoku na skok się rozkręcałam - dodała.

Halowa mistrzyni świata z Sopotu (2014) od czasu tego sukcesu przeszła długą drogę. Na igrzyska jechała po medal. Nie udało się. Przeżyła to bardzo. Emocje były do tego stopnia duże, że myślała o zakończeniu kariery. Nie chciała jednak kiedykolwiek w przyszłości tego żałować. Nie chciała opuszczać lekkoatletycznej sceny ze łzami w oczach, bo tak było w Rio de Janeiro. Postanowiła powalczyć, ale hala znowu zakończyła się niepowodzeniem. W mistrzostwach Europy pod dachem nie weszła nawet do finału.

- To pokłosie igrzysk - tłumaczyła niedawno. Mimo wszystko teraz już nie miała wątpliwości. Chciała walczyć dalej. I walczyła - na kilku płaszczyznach. Dalsza praca z psychologiem Janem Blecharzem, zmiana treningu - mniej motoryki, więcej techniki i brak nakładania na siebie presji. Sport traktuje teraz jak zabawę i świetnie jej to wychodzi.

- W czwartek bardzo dobrze mi się skakało. Rozbieg, bieżnia, wszystko jest naprawdę ok. Nie rozglądałam się, nie wiem, jak skakały rywalki. Najważniejsze, że to były dla mnie dobre eliminacje i nie mam sobie nic do zarzucenia. Może ze spokojniejszą głową podejdę do finału - powiedziała.

To bardzo ważne. Bo jak sama przyznaje - ze stresem trudno jej walczyć. - Ten typ tak ma - tłumaczy i się śmieje. Tak dobrze nie wyglądała dawno. Jest pewna siebie, ale medalu nie obiecuje, bo już kilka razy się sparzyła.

W piątek będzie odpoczywać - książka („romansidło, bo to mnie najbardziej uspokaja” - mówi), dobra kawa i spacer. Ma zakaz myślenia o skokach, konkursie i spróbuje to zrobić.

Ekonomiczne skakanie

- Na szczęście nie zmęczyłam się jakoś specjalnie. Oddałam sześć skoków - trzy w konkursie, trzy próbne, czyli ekonomicznie - oceniła.

Emocje zeszły z niej w środę wieczorem. Po raz pierwszy poczuła spokój. Potem uśmiechnęła się z samego rana, kiedy zobaczyła, że poprawiła się pogoda. W końcu w Londynie zaświeciło słońce. To szczególnie ważne dla lekkoatletów rywalizujących w skoku wzwyż.

- Czuję się znakomicie, a ma być jeszcze lepiej. Michał (jej mąż i trener - red.) mówi, że najwyższa forma wycelowana jest na sobotę i oby miał rację. Ufam mu, bo sama widzę, że jest bardzo dobrze - dodała.

O medalu nie chce mówić, choć przyznaje, że zdaje sobie sprawę jak jest blisko. Zwłaszcza w Londynie. Poza zasięgiem wydaje się być tylko Rosjanka startująca pod neutralną flagą Maria Lasickiene. Ona jako jedyna w tym sezonie skoczyła już 2,06 i jest w stanie to powtórzyć. Lićwinko dwóch metrów na stadionie jeszcze nie przekroczyła, ale jest przygotowana na tak wysokie skakanie.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że jest duża szansa na medal, ale nie chcę o tym myśleć i nakładać sobie presji na głowę, ja i tak za dużo od siebie wymagam, więc naprawdę chciałabym skakać dobrze technicznie, żeby to wszystko było z dużą energią i dynamizmem - przyznała.

Finał skoku wzwyż w sobotę o godz. 20.05 czasu polskiego.

bor

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak