Ukraina była jednym z tematów pierwszego dnia unijnego szczytu na Cyprze. Na początku uczestniczył w nim prezydent Wołodymyr Zełenski. Kilka godzin wcześniej unijne kraje zatwierdziły pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90-ciu miliardów euro i nowe sankcje na Rosję. Było to możliwe, bo Węgry przestały blokować decyzje.
Prezydent Ukrainy wykorzystał okazję, by przekonywać do szybkiego przyjęcia do Unii. „Bardzo chcielibyśmy do Unii w przyszłym roku. Chcemy wejść tak szybko jak to możliwe” - powiedział Wołodymyr Zełenski. Takie stanowisko popierają między innymi kraje bałtyckie. Ale Belgia i jej premier Bart De Wever mówi - NIE. „Szybka ścieżka jest niemożliwa. Pełne członkostwo Ukrainy w Unii w krótkim czasie nierealistyczne” - dodał. Także premier Chorwacji Andrei Plenković ocenił, że szybkie przystąpienie Ukrainy do Unii jest niemożliwe.
Na razie Ukraina nie otworzyła jeszcze żadnego z 35 rozdziałów negocjacyjnych z powodu weta Węgier. Jest oczekiwanie, że po odejściu Viktora Orbana to się zmieni. Negocjacje członkowskie może i ruszą, ale nowe władze w Budapeszcie też nie widzą możliwości szybkiego przyjęcia Ukrainy do Unii. Przyszły premier Peter Magyar mówił po wyborach, że nie ma drogi na skróty.
Ukraina zdominowała otwarcie pierwszego dnia unijnego szczytu na Cyprze. Później europejscy przywódcy rozmawiali na temat wojny na Bliskim Wschodzie i kryzysu energetycznego. Prezydent Cypru liczył na długą dyskusję na temat unijnej klauzuli wzajemnej obrony, ale - jak wynika z relacji dyplomatów - europejscy przywódcy nie poświęcili jej wiele miejsca. Cypr, wyspa na Morzu Śródziemnym, w bezpośrednim sąsiedztwie Bliskiego Wschodu, w Unii, ale poza NATO, chce mieć gwarancje bezpieczeństwa.
Dlatego władze w Nikozji chcą sięgnąć po artykuł 247 unijnego traktatu, który wymusza działania obronne jeśli jedno z państw Wspólnoty zostanie zaatakowane. „Musimy wiedzieć co się stanie, jeśli jakieś państwo zdecyduje się uruchomić ten artykuł. Musimy mieć plan operacyjny” - przekonywał prezydent Cypru Nikos Christodulides.
To także dla tego wyspiarskiego, niewielkiego kraju znaczenie wizerunkowe. Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i uderzeniu irańskiego drona w brytyjską bazę na Cyprze, turyści zaczęli odwoływać wyjazdy.
Ale większość krajów, w tym także Polska, jest sceptyczna i przestrzega, by nie porównywać klauzuli z unijnego traktatu do artykułu 5 NATO, mówiącego o kolektywnej obronie i nie budować alternatywnej, europejskiej obrony.
IAR/ks