X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Redakcja Polska

Bohater, który informował świat o Auschwitz. "Washington Post" o Witoldzie Pileckim

27.01.2020 09:55
W związku z obchodami 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz dziennik "Washington Post" przypomniał postać Witolda Pileckiego. "Polski bohater, ochotnik do Auschwitz, ostrzegał świat o nazistowskiej machinie śmierci" - czytamy.
Audio
  • W 75. rocznicą wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz dziennik "Washington Post" opublikował obszerny artykuł na temat Witolda Pileckiego. Materiał Marka Wałkuskiego (IAR)
Rotmistrz Witold Pilecki tworzył w Auschwitz siatkę konspiracyjną
Rotmistrz Witold Pilecki tworzył w Auschwitz siatkę konspiracyjnąPolskie Radio / Youtube

Swój obszerny artykuł, który ukazał się w niedzielę, Gillian Brockell zaczyna od odnotowania, że córka i syn Pileckiego, Zofia i Andrzej, o bohaterstwie swojego ojca "dowiedzieli się dopiero w latach 90.". "Wcześniej jako nastolatkom w powojennej Polsce mówiono im, że był on zdrajcą i wrogiem kraju" - przypomina "Washington Post".

I dodaje, że Pilecki był żołnierzem polskiego podziemia i jako ochotnik trafił do obozu Auschwitz. "Wysyłając tajne wiadomości do aliantów, był pierwszym, który ostrzegał o prawdziwej naturze największego nazistowskiego niemieckiego obozu koncentracyjnego" - czytamy.

Brockell przytacza liczne fakty z życia bohatera. Jego narodziny w 1901 roku w szlacheckiej rodzinie, udział w wojnie polsko-sowieckiej w 1920 roku, w kampanii wrześniowej w 1939 roku oraz dołączenie do polskiego podziemia.



"Francuski ruch oporu jest bardzo znany, ale w rzeczywistości ponad połowa informacji wywiadowczych, które dochodziły do Londynu z kontynentalnej Europy, pochodziła z polskiego podziemia" - mówi w rozmowie z "Washington Post" Jack Fairweather, autor książki o Pileckim, kilkukrotnie cytowany w artykule.

"Niebezpieczna misja była ochotnicza"

Autorka artykułu odnotowuje, że w Auschwitz "Pilecki miał uzyskać informacje o warunkach (panujących w obozie) i zorganizować komórkę ruchu oporu, być może nawet i powstanie". Jego "niebezpieczna misja była ochotnicza", a w obozie był bity i głodował - dodaje Brockell.

Pilecki "powoli jednak organizował ruch oporu", w którym pod koniec jego działalności "znajdowało się blisko tysiąc osób". "Stworzyli sieć, by kraść i dystrybuować jedzenie oraz ubrania, sabotować nazistowskie plany, ukrywać rannych i chorych więźniów oraz podwyższać morale poczuciem braterstwa i regularnymi wiadomościami ze świata zewnętrznego" - czytamy w tekście.



Fairweather tłumaczy, że "w niezwykłych okolicznościach głodu oraz przemocy" wśród ludzi Pileckiego nie było przypadków zdrady.

Wśród celów ruchu było wysyłanie wiadomości o Auschwitz na zewnątrz, ale Pilecki "nigdy nie wiedział, czy jego raporty dochodzą do aliantów" - zauważa Brockell.

Zbombardować Auschwitz!

"Jego pierwsza wiadomość była dosadna: zbombardować Auschwitz. Nawet jeśli oznacza to zabicie wszystkich w środku, w tym jego, to byłoby to litościwe. Warunki są przerażające, a naziści - jak błagał - muszą zostać powstrzymani" - relacjonuje Fairweather. Brytyjczycy rozważali prośbę Pileckiego w 1941 roku, ale w końcu - jak dowodzi autor książki o polskim bohaterze - nie zdecydowali się na taki krok.

"Przez następne dwa lata Pilecki wciąż wysyłał wiadomości do Londynu, wykorzystując ucieczki swoich ludzi i informacje przekazywane przez polskich chłopów z okolic obozu" - czytamy w "Washington Post". Pilecki informował m.in. o medycznych eksperymentach, masowych egzekucjach i gazowaniu Żydów.

"Pilecki wciąż pytał: czy alianci nie mogą chociaż zbombardować linii kolejowych prowadzących do komór gazowych? Albo odwrócić uwagę, tak by więźniowie mogli spróbować uciec?" - odnotowuje Brockell.

I pisze dalej, że na wiosnę 1943 roku było już wiadomo, że alianci nie pomogą więźniom Auschwitz. "Bez pomocy, powstanie nie powiodłoby się", a Pilecki, któremu "groziła dekonspiracja, zdecydował się, że czas, by wyjść (z obozu)". Dokonał tego "po miesiącach przygotowań", gdy "wraz z dwoma przyjaciółmi uciekł przez piekarnię".

Zespół stresu pourazowego

Poza obozem Pilecki - relacjonuje dalej Brockell - znów współpracował z podziemiem, ale cierpiał na "symptomy tego, co obecnie nazywamy zespołem stresu pourazowego". "Miał problem z kontaktem z przyjaciółmi i rodziną. Pisał całymi dniami i nocami o okropnościach, których był świadkiem. Wrócił nawet do Auschwitz po wojnie, gdzie znalazł innych byłych więźniów żyjących w starych barakach (...)" - wyjaśnia cytowany Fairweather.

W 1944 roku Pilecki walczył w powstaniu warszawskim, które Brockell uznaje za "największe działanie podjęte przez europejski ruch oporu w drugiej wojnie światowej". Pod jego koniec Sowieci "zatrzymali swoją ofensywę, by naziści mogli zmiażdżyć Polaków" - zauważa.

Jak twierdzi Fairweather, "historia Pileckiego to przejmujące przypomnienie, że w Europie Wschodniej alianci dali sowieckiemu przywódcy Józefowi Stalinowi wolną rękę w sprawie okupacji i podporządkowania sobie połowy kontynentalnej Europy". "A wojna dla wielu ludzi się nie skończyła" - dodaje.

Przez kolejne cztery dekady jako "komunistyczne marionetkowe państwo Polska znajdowała się za żelazną kurtyną" - czytamy w artykule. "Pilecki pozostał lojalny wobec idei wolnej polskiej republiki i wciąż wysyłał wiadomości brytyjskiemu wywiadowi. W 1947 roku został aresztowany przez komunistyczne władze, wielokrotnie torturowany, a w następnym roku stracony jako wróg kraju" - pisze Brockell.

Pośmiertny bohater

"Raporty Pileckiego pozostawały w ukryciu w polskich archiwach aż do lat 90. XX wieku. Obecnie jest licznie pośmiertnie nagradzany i uznawany za bohatera, którym był" - zaznacza autorka tekstu Gillian Brockell.

Z kolei Jack Fairweather zwraca uwagę, że Pilecki jest "symbolem tego, jak wielu Polaków przez dekady było zmuszonych ukrywać swoje wojenne doświadczenia".

Syn i córka Pileckiego nie będą na poniedziałkowych obchodach w Auschwitz, gdyż wolą upamiętniać swojego ojca w dniu jego egzekucji - odnotowuje autorka artykułu w "Washington Post". "Przez lata komunizmu Zofia zapalała sama świeczkę przed murami więzienia, gdzie zabito jej ojca. Ostatniego roku dołączyły do niej setki osób" - konkluduje Brockell.

PAP/dad