Jak powiedział Marek Zaniewski ze Związku Polaków na Białorusi, wszyscy mają nadzieję na jego uwolnienie, ale decyzje muszą zapaść na bardzo wysokim szczeblu.
- Sytuacja z Andrzejem pozostaje niezmienna, nadal przebywa w kolonii karnej w Nowopołocku, odizolowany w celi więziennej - przypomniał Marek Zaniewski.
- Pięć lat w areszcie to jest bardzo długi czas. Andrzej był i jest jednym z liderów mniejszości polskiej na Białorusi. Jest członkiem największej organizacji polskiej na Białorusi, jedynej takiej organizacji tutaj – powiedział.
- My, przyjaciele Andrzeja, rodzina, ale też wszyscy Polacy z Białorusi, zawsze mieliśmy i nadal mamy nadzieję na jego uwolnienie, ale niewiele w tej sytuacji możemy zrobić, bo niewiele od nas zależy. Decyzje muszą zapaść na bardzo wysokim szczeblu – tłumaczył Zaniewski.
Przypomniał także, że Andrzej Poczobut został pozbawiony przez administrację kolonii możliwości widzeń z rodziną, a nawet kontaktu telefonicznego. - Kontakt z nim jest bardzo ograniczony, czasami udaje się z nimi porozumieć listownie – wyjaśnił.
- Zarówno nasze MSZ, jak i służby specjalne cały czas pracują, aby wyciągnąć Andrzeja Poczobuta z białoruskiej niewoli. Wiemy doskonale, że nie jest to sprawa prosta, ale kropla drąży skałę. Jestem przekonany, że prędzej czy później uda się to zrobić – powiedział 19 marca szef MSWiA Marcin Kierwiński. Wcześniej tego dnia wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa John Coale po spotkaniu z białoruskim przywódcą Alaksandrem Łukaszenką poinformował, że na Białorusi zwolnionych zostało 250 więźniów, a USA zniosły część sankcji wobec Mińska. Wśród uwolnionych nie było jednak Andrzeja Poczobuta.
Komentatorzy białoruscy oceniają, że Poczobut jest „zakładnikiem reżimu i więźniem specjalnym” Łukaszenki. Białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka wyraził wdzięczność wobec USA za wysiłki na rzecz uwolnienia 250 więźniów politycznych. Zwrócił jednocześnie uwagę w rozmowie z PAP, że białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka „na oczach całego świata handluje ludźmi jak towarem”.
Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut przez wiele lat współpracował z polskimi mediami, w tym z „Gazetą Wyborczą” i TVP Polonia, relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem (w 2011 r. otrzymał wyrok w zawieszeniu). 25 marca 2021 r. władze białoruskie zatrzymały go, przypisując jego działaniom – polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach – znamiona „rehabilitacji nazizmu”. Aktywistę długo przetrzymywano w areszcie – najpierw w Żodzinie i w Mińsku, a potem w Grodnie, gdzie po zakończeniu „śledztwa” oczekiwał na „proces”. Ten rozpoczął się 16 stycznia 2023 r., a 8 lutego 2023 r. zapadł wyrok ośmiu lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Poczobut został osadzony w kolonii karnej w Nowopołocku, która ma opinię jednego z najgorszych więzień na Białorusi. Apelacja w jego sprawie została odrzucona przez białoruski Sąd Najwyższy.
Po uwięzieniu Poczobut został laureatem Nagrody im. Andrieja Sacharowa Parlamentu Europejskiego. Nagroda ta, ustanowiona w 1988 r., to najwyższe wyróżnienie Unii Europejskiej w dziedzinie praw człowieka, przyznawana jest osobom i organizacjom zasłużonym dla obrony wolności słowa, praw człowieka i demokracji. Poczobut otrzymał również Medal 75-lecia Misji Jana Karskiego. VIII Światowe Forum Mediów Polonijnych, odbywające się w Warszawie i Pułtusku, określiło Poczobuta „symbolem wolności słowa i solidarności dziennikarskiej” oraz przyznało mu statuetkę „Za wolność słowa”. Statuetkę przekazano w depozyt do PAP, gdzie oczekuje na osobisty odbiór przez laureata.
PAP/IAR/ks