Bez tych pieniędzy trudno będzie im przeżyć, zwłaszcza że trwa konflikt palestyńsko-izraelski i wojna z Iranem.
Papież Paweł VI w 1974 r. adhortacją apostolską „Nobis in animo” ustanowił kolektę zwaną „pro Terra Sancta”, mającą wspierać „chrześcijan żyjących w miejscach, które były świadkami życia Jezusa i Jego uczniów, w miejscach, gdzie rodziła się wspólnota Kościoła”. W Polsce nazywana jest kolektą na Boży Grób.
Decyzja papieża była owocem jego pierwszej podróży apostolskiej, którą 4-6 stycznia 1964 r. odbył do Ziemi Świętej. Miał wówczas okazję bliżej poznać realia, w jakich żyją tam chrześcijanie.
Pieniądze ze zbiórki przekazywane są na potrzeby wskazywane przez Stolicę Apostolską dla łacińskiego patriarchatu Jerozolimy, któremu przewodzi kard. Pierbattista Pizzaballa, na Kościoły orientalne i na franciszkańską kustodię Ziemi Świętej.
O wsparcie i modlitwę o pokój w Ziemi Świętej zaapelował prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Kościołów Wschodnich kard. Claudio Gugerotti. Wystosował on list do wszystkich biskupów świata z prośbą o pomoc materialną dla chrześcijan, którzy zmagają się z wojną, biedą i niepewnością jutra.
„Chciałbym zaproponować mały gest (...) ofiarować część naszych pieniędzy, aby pomóc braciom i siostrom znajdującym się w skrajnym niebezpieczeństwie przeżyć jeszcze jeden dzień, odnaleźć możliwość nadziei i zacząć od nowa” – napisał kard. Claudio Gugerotti.
Jak zaznaczył, „Ziemia Święta bez wierzących byłaby ziemią utraconą, bo zginęłaby żywa pamięć miejsc, w których dokonało się nasze zbawienie”.
– Ofiary ze zbiórki w Wielki Piątek w świątyniach katolickich na całym świecie idą w większości na utrzymanie szkół, miejsc pracy i szpitali, czyli instytucji charytatywnych, a nie miejsc kultu – powiedział PAP o. Jerzy Kraj z Jerozolimy, gwardian u św. Jana Chrzciciela w Ain Karem.
Przyznał, że od jakiegoś czasu sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej jest coraz trudniejsza.
– W związku z wojną wiele osób straciło pracę, ponieważ został zablokowany ruch turystyczny i pielgrzymkowy. Na ten moment utrzymują się jedynie ze swoich oszczędności oraz ofiar wiernych na świecie, a także ze wsparcia różnego rodzaju chrześcijańskich instytucji. Jeśli jednak ta sytuacja będzie dłużej trwała, to istnieje ryzyko, że część z nich będzie próbowała szukać możliwości życia dla siebie i swojej rodziny w innych stronach świata – powiedział dyrektor Chrześcijańskiego Centrum Informacyjnego w Jerozolimie.
W wyniku porozumienia łacińskiego patriarchy Jerozolimy kard. Pierbattisty Pizzaballi i kustosza Ziemi Świętej o. Francesco Ielpo z rządem Izraela liturgia Triduum Paschalnego w Bazylice Grobu Świętego z powodów bezpieczeństwa odbędzie się przy zamkniętych drzwiach w obecności bardzo niewielu osób. Jedną z przyczyn restrykcji jest to, że wewnątrz świątyni nie ma odpowiedniego schronu. Natomiast pozostałe kościoły Ziemi Świętej będą otwarte.
– W innych parafiach oczywiście są możliwości celebracji mszy św. W parafiach będzie większa liczba liturgii tak, aby wszyscy chętni mogli w nich uczestniczyć – powiedział PAP o. Kraj z Jerozolimy. Przyznał, że choć „liczba uczestników nie powinna przekraczać 50 osób, to jednak policja izraelska nie jest tak restrykcyjna jak w przypadku Bazyliki Grobu Bożego”.
Chrześcijanie wszystkich wyznań i obrządków stanowią zaledwie ok. 2 proc. mieszkańców Ziemi Świętej, zarówno z obszaru Izraela, jak i Autonomii Palestyńskiej. W większości mówią po arabsku.
Franciszkańska kustodia Ziemi Świętej opiekuje się miejscami świętymi. Ma 27 parafii, 55 sanktuariów, tworzy 1100 miejsc pracy dla chrześcijan, prowadzi 15 szkół, 5 domów spokojnej starości, 6 instytutów dla pielgrzymów i funduje ponad 500 stypendiów.
PAP/IAR/ks