Redakcja Polska

Zanim w naszych domach nastała choinka. O podłaźniczce i diduchu – zapomnianych polskich symbolach świąt

25.12.2025 15:25
Choinka wydaje się dziś nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia. Trudno wyobrazić sobie święta bez iglastego drzewka ubranego w bombki i światełka. Tymczasem przez wieki w polskich domach świąteczną rolę pełniły zupełnie inne obiekty. Najważniejsze z nich to podłaźniczka i diduch – symbole o głębokim, przedchrześcijańskim rodowodzie.
Audio
  • "(Diduch) to jest po prostu czubek choinki powieszony tak jakbyśmy tutaj, tak jak randol wisi na przykład. Ozdobione było na początku wszystkim tym, co można było zjeść, czyli orzechami, jabłkami, ciasteczkami, piernikami." - mówi Magdalena Trzaska, etnolog z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi, w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj
Podłaźniczka
PodłaźniczkaMuzeum Wsi Radomskiej

„Jeśli mówimy o rzeczach, które nam się kojarzą z choinką i które są całkiem do niej podobne, no to było coś takiego jak podłaźniczka” – tłumaczy Magdalena Trzaska, etnolog z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.. Podłaźniczka wielu osobom może kojarzyć się z choinką, bo rzeczywiście była wykonana z drzewa iglastego, choć nie była całym drzewkiem. „W zależności od regionu albo nawet od domu, mogło to być albo gałązki po prostu drzewa iglastego, albo czubek i to nie stało na ziemi, na podłodze, tylko było uwieszone u sufitu i także przystrojone tak jak dzisiaj, tylko oczywiście innymi rzeczami niż dzisiaj, bo kiedyś nie było takich szklanych bombek, jakie dzisiaj kojarzymy” – dodaje.

Równolegle w polskich domach obecny był diduch. „Był to snop świeżo ściętej słomy, takie pierwsze kłosy. To była głównie pszenica i to było postawione w świętym kącie albo gdzieś w pobliżu miejsca, gdzie się jadło kolację wigilijną i także miało swoją magię i symbolikę” – wyjaśnia Trzaska. Diduch był szczególnie charakterystyczny dla wschodnich terenów dawnej Rzeczypospolitej i do dziś pojawia się jeszcze na Białorusi czy Ukrainie.

Symbolika tych przedmiotów była głęboka. „Jeśli chodzi o diducha, to możemy tutaj mówić o symbolice słomy. Słoma była kojarzona z czymś takim, co jest pomiędzy światami, bo było to żywe coś, co żyło, roślina żywa, została ścięta. Właśnie przez to jest taka na pograniczu, właściwie nie martwa, nie żywa. Dlatego dzisiaj na przykład mamy to sianko i dzisiaj zresztą słoma też ma takie znaczenie, ona została z nami” – mówi etnolog. Podłaźniczka natomiast dekorowana była tym, co można było zjeść: jabłkami, orzechami, piernikami, ciasteczkami. „Potem zaczęły dochodzić ozdoby na przykład z bibuły czy ze słomy. No i oczywiście świeczki. Świeczki były nieodzowne w tym momencie, także przez symbolikę ognia, bo ten ogień miał prowadzić duchy przodków i odstraszać złe moce” – dodaje Trzaska.

Dlaczego więc dziś prawie nikt o nich nie pamięta? „Pojawiła się choinka. Choinka jest bardzo mnie bawi dzisiaj, jak słyszę od ludzi, że jest to typowo chrześcijański atrybut. Otóż nie. Choinka właściwie pojawiła się dopiero w XIX wieku w Niemczech i dopiero po II wojnie światowej trafiła pod strzechy” – wyjaśnia. Wraz z rozwojem radia, telewizji i masowej kultury nastąpiło ujednolicanie obyczajów, a regionalne tradycje zaczęły zanikać.

Mimo to w niektórych regionach zwyczaje ludowe przetrwały. „Tam generalnie kultura ludowa ma się bardzo dobrze, więc tam wiele tych rzeczy bardzo dobrze się trzyma i chwała im za to. Szkoda, że nie wszędzie tak jest, ale wiem, że jest coraz większe zainteresowanie i w niektórych domach jest to przywracane, jako absolutnie nasz regionalny zwyczaj” – podkreśla Trzaska.

Powrót do dawnych tradycji ma też wymiar praktyczny. „Jeśli mieszkamy w małym mieszkaniu, to chyba łatwiej powiesić taką podłaźniczkę, niż postawić choinkę, która jednak trochę miejsca zajmuje. To byłoby dosyć ciekawym powrotem. Polecamy” – mówi Trzaska. Podłaźniczka czy diduch przypominają o dawnych korzeniach świąt i ich związku z rytmem natury, a jednocześnie mogą być wygodną i w pełni tradycyjną alternatywą dla współczesnej choinki.

Czy żywe karpie znikną ze sprzedaży? Nowy sondaż ujawnił oczekiwania Polaków

23.12.2025 16:16
W wielu krajach Europy Środkowej karp wciąż pozostaje jednym z najważniejszych symboli wigilijnej tradycji. Tuż przed Bożym Narodzeniem miliony ryb trafiają do plastikowych wanien i pojemników ustawianych na targowiskach oraz przed sklepami. Część z nich sprzedawana jest żywa i transportowana przez konsumentów do domów. To właśnie ten zwyczaj od lat budzi sprzeciw organizacji prozwierzęcych, które wskazują na stres, urazy i długotrwałe cierpienie, na jakie narażone są ryby.