USA wpłacą 10 miliardów dolarów do Rady Pokoju. Polska wysłała swojego obserwatora
Podczas inauguracyjnego posiedzenia nowo powołanej Rady Pokoju w Waszyngtonie prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przekażą 10 miliardów dolarów na budżet tej organizacji. W wydarzeniu wzięło udział ponad 40 krajów, a Polskę reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz, występując w roli obserwatora.
Były minister spraw zagranicznych, Adam Rotfeld, ocenił udział Polski jako trafny, zaznaczając jednocześnie, że skład Rady Pokoju, w której nie ma przedstawicieli największych zachodnich demokracji, budzi pewne wątpliwości. Z kolei politolog Arkadiusz Modrzejewski zauważa, że powołanie Rady może być próbą stworzenia alternatywy dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, którą USA w ostatnich latach krytykują za nieskuteczność.
Podczas posiedzenia prezydent Trump ogłosił również, że kraje członkowskie zobowiązały się przeznaczyć 7 miliardów dolarów na odbudowę Strefy Gazy. Pięć państw zadeklarowało udział swoich wojsk w międzynarodowych siłach bezpieczeństwa w tym regionie: Indonezja, Maroko, Kazachstan, Kosowo i Albania. Tymczasem raport ONZ wskazuje, że zawieszenie broni nie zakończyło cierpienia ludności cywilnej, a zbrodnie po obu stronach konfliktu wciąż mają miejsce.
Kolejne negocjacje pokojowe bez przełomu
W Genewie odbyła się również kolejna runda negocjacji pokojowych między Ukrainą, Rosją i USA. Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił wyniki rozmów jako niezadowalające. Zostały omówione głównie kwestie wojskowe i techniczne, natomiast trudniejsze tematy polityczne wymagają dalszych spotkań, w których powinni uczestniczyć także przedstawiciele Europy, m.in. Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Szwajcarii.
Kluczową kwestią pozostają spory terytorialne w Donbasie. USA proponowały stworzenie z części regionu zdemilitaryzowanej „wolnej strefy ekonomicznej”, co Ukraina mogłaby zaakceptować pod warunkiem, że Rosja wycofa swoje siły w tym samym zakresie. Były ambasador Polski na Ukrainie, Jacek Kluczkowski, ocenia, że latem może dojść do przełomu, a czerwiec może być orientacyjną datą zakończenia wojny.
Współpraca regionalna w Europie Środkowej
W Warszawie odbyło się spotkanie ministrów spraw zagranicznych Polski i Czech. Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, wskazał na ograniczony potencjał Grupy Wyszehradzkiej w ostatnich latach, wynikający m.in. z różnic w podejściu do bezpieczeństwa i relacji z Rosją. Podkreślił także blokowanie przez Węgry wypłat z Europejskiego Funduszu Pokoju, w tym 0,5 mld euro dla Polski za sprzęt przekazany Ukrainie.
Czeski minister spraw zagranicznych Petr Macinka zwrócił uwagę na podobne wyzwania regionu, m.in. w sektorze energetycznym. Ministrowie rozmawiali również o współpracy energetycznej, wsparciu dla Ukrainy i koordynacji działań w ramach UE i NATO.
Na magazyn Mija Tydzień zaprasza Katarzyna Semaan.