Etgar Keret: napisanie opowiadania jest jak spowiedź

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2020 13:20
- Kiedy piszę, bardzo zależy mi na tym, aby dzielić z czytelnikami jakiś rodzaj doświadczenia emocjonalnego. Największym komplementem jest dla mnie, kiedy zainspiruję innego twórcę do artystycznego działania - mówi w Programie 2 Polskiego Radia izraelsko-polski pisarz uznawany za mistrza krótkiej formy. 
Audio
  • Etgar Keret o swojej twórczości i związkach z Polską (Rozmowy po zmroku/Dwójka)
Etgar Keret
Etgar KeretFoto: Shutterstock/MediaPictures.pl

Etgar Keret podkreśla, że prawdziwą inspiracją jest dla niego, kiedy po lekturze jego książek odbiorcy chcą napisać piosenkę, stworzyć taniec, sztukę teatralną czy nakręcić film. - Wtedy moje teksty zostają w czytelnikach dłużej, żyją w nich - zaznacza.

- Kiedy moje opowiadania zaczęły ukazywać się w Stanach Zjednoczonych nazywano mnie "pisarzem pisarzy" albo "artystą artystów". Większość moich czytelników to byli ludzie sztuki i różnorodne instytucje kulturalne organizowały spotkania ze mną. Wtedy po raz pierwszy zainteresowano się adaptacjami moich tekstów - zdradza pisarz i dodaje, że "nie znosi wiernych adaptacji tekstu".

Zaznacza, że często spotyka się z przekonaniem, że adaptacja powinna służyć tekstowi, natomiast w jego przekonaniu powinna służyć osobie, która dany tekst adaptuje. - Kiedy piszę opowiadanie i jest w nim nóż, to autor adaptacji sam powinien wybrać, czy tego noża użyje do tego, żeby bohater posmarował nim kanapkę, kogoś zamordował, czy zoperował i uratował nim ludzkie życie - podkreśla.


Czytaj więcej
etgar keret 1200.jpg
Etgar Keret: najważniejsza jest esencja, a nie fakty

Adaptacja niczym zawiązanie przyjaźni

- Stworzenie adaptacji na podstawie tekstu traktuję jako zawiązanie przyjaźni. Łączą się bowiem wtedy nasze wewnętrzne światy. To jak zakochanie czy znalezienie nowego przyjaciela. Czasami te adaptacje oczywiście się nie udają, ale nie czuję się za nie odpowiedzialny. Jest jednak wiele adaptacji, które we mnie zostały i pokazały mi moje historie w inny sposób - zaznacza Etgar Keret. 

Gość Dwójki mówi, że pisze coraz mniej tekstów publicystycznych. - Jeżeli już zabieram się za literaturę non-fiction, to raczej dotykam zagadnień związanych z moją relacją z rodziną. Wcześniej bardzo lubiłem wypowiadać się na tematy polityczne, ale piszę coraz mniej, bo czuję, że świat się zmienia. Ludzie są coraz mniej otwarci na innych, na odmienne poglądy - ocenia. 

Zdradza także, że pisząc fikcję jest zdecydowanie bardziej uczciwy niż przy literaturze non-fiction. - Opowiadając na przykład o losach krewnych nie mogę w uczciwy sposób opisać swojego stosunku do nich, ponieważ mógłbym ich zranić. W opowiadaniu z pewną dozą fikcji, moi bliscy nie identyfikują się z bohaterami, więc mogę z łatwością przekazać łączące nas relacje - mówi pisarz. - Napisanie opowiadania jest dla mnie jak spowiedź w Kościele katolickim. Literatura non-fiction to jak pogawędka z sąsiadem. Lubię obydwie te formy, ale z całą pewnością bardziej szczery jestem wybierając formę fikcyjnego opowiadania.

Polskie korzenie

Etgar Keler w "Rozmowach po zmroku" mówił także o swoim silnym związku z Polską. - Moi rodzice byli Polakami. Nasiąkałem Polską od wczesnego dzieciństwa. Od zawsze była ona krainą z baśni i opowiadań moich rodziców. Mama czytała mi bajki polskich poetów. Wielokrotnie opowiadała mi też o losach polskich twórców i intelektualistów.

- Mama zawsze powtarzała mi, że w Polsce można nawiązać kontakty z ludźmi, o które trudno gdziekolwiek indziej na świecie. I nie wiem, czy z powodu tego, że opowieściami o Polsce nasiąkałem od dzieciństwa, czy też z tego powodu, że rzeczywiście spotykam tu wspaniałych ludzi, ale jest jakiś rodzaj głębokiego porozumienia i dialogu między mną a Polakami - podkreśla. 

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku 

Przygotowała: Monika Pilch

Data emisji: 4.02.2020

Godzina emisji: 21.30

kh/am

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Portret rodziny Fijewskich

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2019 15:09
W audycji "Rozmowy po zmroku" wysłuchaliśmy opowieść o rodzinie, która od pokoleń związana jest z polskim teatrem.
rozwiń zwiń