James Joyce napisał... "Gwiezdne wojny"?

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2014 12:00
A dokładnie popularne tematy muzyczne autorstwa Johna Williamsa. Czy eksperyment Krzysztofa Bartnickiego z muzycznym rozkodowywaniem "Finnegans Wake" mówi coś istotnego o najbardziej tajemniczym dziele Joyce'a? A może raczej o naszym sposobie słuchania i rozumienia kategorii dzieła muzycznego?
Audio
  • James Joyce napisał... "Gwiezdne wojny"? (Poranek Dwójki)
  • Rozmowa Beaty Stylińskiej z dr hab. Agatą Sapiechą o XII Forum "Muzyka Dawna" (Poranek Dwójki)
Postaci z filmu Gwiezdne wojny
Postaci z filmu "Gwiezdne wojny" Foto: Wikipedia/CC/Official Star Wars Blog

Traktowanie "Finnegans Wake" jako swoistej partytury ma już długie tradycje, a najwięcej chyba uczynił w tej dziedzinie John Cage. Joyce pozostawił zresztą liczne tropy sugerujące muzyczne odczytania swego dzieła. Przede wszystkim sztuczny język utworu odznacza się, zdaniem wielu czytelników, wyjątkowo atrakcyjnym brzmieniem i melodyką. Specjaliści zwracają uwagę na monumentalne (zapisane przy użyciu ponad stu znaków) onomatopeje oraz "słowa-gromy".

Krzysztof Bartnicki, autor pierwszego polskiego przekładu "Finneganów Trenu", zwraca jednak uwagę przede wszystkim na sugestię odnalezioną w korespondencji Joyce'a, jakoby dzieło stanowiło "suite' in the key of E flat". - Nie byłby sobą, gdyby to sformułowanie było jednoznaczne - uważa gość Piotra Matwiejczuka. - Może w nim znaleźć "klucz do mieszkania nr E" albo "suitę w tonacji Es"...

Tym drugim tropem poszedł sam Bartnicki. Z tekstu Joyce'a wybrał 7 liter, które w europejskiej tradycji używane są do opisywania wysokości dźwięków gamy C-dur, pozostałe usunął. Tak zredukowany tekst opublikował jako książkę zatytułowaną "Da capo al fine", które jest w zasadzie gotową partyturą. Bartnicki odnalazł w niej gotowe, choć niedokładne cytaty z kilkuset dzieł muzycznych, stworzonych w dalekiej przeszłości, w epoce Joyce'a, ale też.... wiele lat po jego śmierci. Są wśród nich fragmenty III Koncertu fortepianowego Rachmaninowa, "Wariacji na temat Paganiniego" Witolda Lutosławskiego, ale też tematy z "Ojca chrzestnego" i "Gwiezdnych wojen".

- Oczywiście to nie jest do końca poważna praca, raczej rodzaj zabawy. Przecież Joyce nie mógł zakodować w "Finnegans Wake" nieznanych sobie utworów muzycznych i przewidzieć, że kiedyś pojawi się taki Bartnicki, które je rozszyfruje - podkreśla gość Piotra Matwiejczuka. - Z drugiej strony ten eksperyment bardzo dużo mówi o tym, jak postrzegamy i rozpoznajemy dzieła muzyczne. Czy III Koncert Rachmaninowa zagrany przez Marthę Argerich i rozpoznany przez uczestnika teleturnieju "Jaka to melodia" po jednym dźwięku jest jednym utworem? A cóż począć z interpretacją na Konkursie Chopinowskim, która zdaniem jednego jurora stanowi kwintesencję stylu chopinowskiego, według drugiego nie ma z nim nic wspólnego, a z punktu widzenia przeciętnego słuchacza niczym nie różni się od dowolnej innej interpretacji? Chyba Chopinów jest tylu, ilu słuchających...

W "Poranku Dwójki" wysłuchaliśmy także rozmowy Beaty Stylińskiej z dr hab. Agatą Sapiechą poświęconej XII Forum "Muzyka Dawna" na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Tegoroczne Forum, odbywające się w dniach 3-10 lutego, skupione będzie wokół tematu "Szkoła Corellego".

mm/jp

Zobacz więcej na temat: literatura MUZYKA tłumacz

Czytaj także

Tłumacz, czyli opowieść o człowieku niewidzialnym

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2012 15:00
Ukryty za autorem najczęściej nie jest powszechnie znany. A przecież to dzięki niemu – w jego wersji i interpretacji – poznajemy literaturę z języków nam obcych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak zostać kapłanem Jamesa Joyce’a

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2013 10:00
Ma strażników swojego kultu, krąg wtajemniczonych, swoje święto, herezje. Wokół autora "Ulissesa" – i w związku z tą powieścią – powstał ruch bez precedensu w dziejach literatury.
rozwiń zwiń