Słuchaj audycji "Wybieram Dwójkę" >>>
Jan Englert stroni od opowiadania o sobie, dlatego fakt, że zgodził się na udział w filmie dokumentalnym, może zaskakiwać. "Spróbuję jeszcze raz pofrunąć", najnowszy film Macieja Dancewicza, jest próbą sportretowania artysty, który przez dekady unikał autoprezentacji. O tej niechęci, o aktorstwie, pedagogice i współczesnym świecie Jan Englert opowiedział Małgorzacie Niecieckiej-Mac.
Czytaj także:
"Jak cierpisz – schowaj się"
Aktor przyznał, że współczesna potrzeba publicznego obnażania emocji i prywatności jest mu obca. - Żyjemy dziś w świecie, w którym pokazujemy, co jemy, z kim śpimy, na co chorujemy. Ja byłem wychowany inaczej: jak cierpisz - schowaj się, jak się cieszysz - nie pokazuj tego. Oczywiście musiałem ulec próżności, bo taki jest ten zawód, ale staram się ją kontrolować - wyznał w audycji.
Targowisko próżności i granica autoprezentacji
Jan Englert mówi wprost: jubileusze, benefisy i wywiady często stają się targowiskiem próżności, na którym buduje się mity o sobie. - Lubię być chwalony, nie będę udawał fałszywej skromności, ale to nie jest cel mojego działania. Trudno wyznaczyć granicę, w którym momencie traci się tożsamość na rzecz mitu o sobie - zaznaczył.
Kapitan schodzi z okrętu ostatni
Ważnym doświadczeniem była dla niego wieloletnia dyrekcja Teatru Narodowego. - To odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale za cały okręt i załogę. Kapitan schodzi z pokładu ostatni. Ta odpowiedzialność bardzo ogranicza wolność. Dziś, po raz pierwszy od ponad czterdziestu lat, mogę mówić wyłącznie w swoim imieniu - choć nadal mam kłopot z całkowitym "odklejeniem się" - zaznaczył aktor.
Gdy liczby wygrywają z jakością
Artysta ostro diagnozuje współczesność. Jego zdaniem ilość wygrywa dziś z jakością, a popularność często wymusza obniżanie poziomu. - Miernota decyduje o liczbach, nie o jakości. Dlatego namawiam tych, którzy mają umiejętności, żeby nie oddawali łatwo swojego pola tylko po to, by zdobyć więcej polubień - powiedział.
Aktorstwo - zawód niewymierny
Jako pedagog Englert podkreśla, że aktorstwa nie da się uczyć według jednoznacznych reguł. - To zawód niewymierny. Uczymy pracy na własnej psychice i organizmie. Granica między wymaganiem a nadużyciem bywa płynna i nie da się jej jednoznacznie wyznaczyć. Dobre nauczanie polega na umożliwieniu młodemu człowiekowi poznania samego siebie - jego możliwości i ograniczeń - powiedział w rozmowie z Małgorzatą Nieciecką-Mac.
***
Przygotowanie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Data emisji: 16.12.2025
Godzina emisji: 17.10
Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę"