Wysłuchaj audycji "Rozmowy po zmroku" <<<
W "Rozmowach po zmroku" przenieśliśmy się na Mazury, do lasu, do Leśniczówki Pranie. Pretekstem do tej podróży była książka wydana w krakowskim wydawnictwie Austeria: "Wokół Prania - Leśniczówki Gałczyńskiego. Rozmowy". Gościem audycji był autor tej publikacji.
Czytaj także:
Gałczyński i Pranie, leśniczówka nad Jeziorem Nidzkim
Zanim dotrze się do leśniczówki, trzeba przejść przez Aleję Nieznanego Poety, czyli świerkową drogę prowadzącą od strony Puszczy Piskiej. Można też dopłynąć do Prania Jeziorem Nidzkim - i właśnie tą drogą w 1950 roku po raz pierwszy dotarł tam Konstanty Ildefons Gałczyński.
- Ta historia jest ciekawa. Pomysł przyjazdu do Prania wyszedł od Ziemowita Fedeckiego, który jeździł tam na ryby. Napisał do Natalii Gałczyńskiej, żony poety, opowiadając o tym miejscu i zapraszając całą rodzinę, by przyjechali zobaczyć, jak tu jest - że można odpocząć od miejskiego zgiełku, od spraw codziennych, także politycznych, co w tamtych czasach miało znaczenie. Gałczyńscy planowali osiedlić się w tych okolicach. Nawet rozglądali się za domem - do realizacji tych planów jednak nie doszło, gdyż poeta zmarł - zaznaczył Kamil Pilichiewicz.
Miejsce, w którym "łąki się piorą"
Legenda tego miejsca trwa, a do Prania pielgrzymują wyznawcy "Zielonej Gęsi". Miejsce żyje bardzo intensywnie - powstało tam Muzeum Gałczyńskiego. Autor książki spotykał się z ludźmi, którzy tam wciąż przyjeżdżają, i pytał ich, co sprawia, że jest ono tak inspirujące.
- W książce znalazło się 26 rozmów. To bardzo różne osoby, nie tylko artyści i pisarze, ale też muzealnicy, archeolodzy, ludzie nauki. Pierwszą rozmowę przeprowadziłem we wrześniu 2021 roku z Dietmarem Serafinem, znawcą gwary mazurskiej, byłym dyrektorem Muzeum Ziemi Piskiej w Piszu. Rozmawiałem z nim o genezie nazwy. W okolicach Prania i pobliskich Krzyży były bagna i łąki, nad którymi o poranku i wieczorem unosiła się mgła. Mazurzy mówili, że "łąki się piorą", czyli "prą", stąd nazwa - wyjaśniał autor.
Leśniczówka Pranie. Miejsce, gdzie można "naładować baterie"
Wśród rozmówców znaleźli się m.in. Wojciech Malajkat, Grzegorz Turnau i Bronisław Maj. W ich opowieściach pojawia się dużo humoru i swobody, jakby atmosfera letniska z czasów Gałczyńskiego niewiele się zmieniła.
- Pranie to miejsce twórcze. Najpierw powstawała tam poezja Gałczyńskiego: "Niobe", "Kronika olsztyńska", a później, po utworzeniu muzeum w 1980 roku przez Kirę Gałczyńską, zaczęły się koncerty i wydarzenia artystyczne. Od 1983 roku funkcjonuje cykl "Muzyka u Gałczyńskiego", kontynuowany przez Wojciecha Kassa. Wojciech Malajkat mówił mi jednak, że najbardziej ceni tam możliwość milczenia. I to powtarza się u wielu rozmówców - że można odpocząć od zgiełku, "naładować baterie" - dodał gość audycji.
***
Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku
Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Data emisji: 31.03.2026
Godz. emisji: 22.30
oł