"Prymat" Tercetu Imperial

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2026 01:00
Przewrotne oberki, tańce przy syntezatorach i różne twarze miłości w dawnych przyśpiewkach, a do tego efekty, perkusja, popowe formy, lata 80., muzyka 8-bitowa i dalekie kraje.
Tercet Imperial
Tercet ImperialFoto: mat. promocyjne

>>> Posłuchaj audycji "Nocna Strefa"

W ubiegłym roku zespół Tercet Imperial zdobył Grand Prix Konkursu Muzyki Folkowej 26. festiwalu Nowa Tradycja za udowodnienie że kosmos istnieje. Teraz zespół wraca na festiwal, by na scenie studia im. Lutosławskiego zagrać koncert premierowy swojej nowej, debiutanckiej płyty „Prymat” i to właśnie Tercet Imperial, czyli Joanna Sztucka, Jan Emil Młynarski i Piotr Zabrodzki odwiedzają Nocną Strefę.

Rozmawiamy o mistycyzmie tradycyjnych brzmień, oberkowym transie, fascynacji znaczeniami i światami, z których ta muzyka wyrasta oraz o wiecznej ewolucji dźwięków, a przedpremierowo słuchamy utworów z mającej się ukazać w piątek płyty zespołu.


Jak goście Nocnej Strefy tłumaczą tytuł płyty? „Szczypta optymizmu, duża łyżka pozytywnego spojrzenia na świat. To jest dobrze przyprawiona muzyka” – oto receptura „Prymatu” wg Piotra Zabrodzkiego.

- Pierwsza płyta i od razu „prymat” – dodaje Jan Młynarski.

Niewątpliwym bohaterem debiutanckiego albumu Tercetu jest pulsacja i trójdzielny rytm. Ważne w polskiej muzyce tradycyjnej, ale nie tylko w niej. Właśnie na tej bazie – trójdzielności obecnej w wielu kulturach – muzycy tria budują swoją opowieść.

- Rytmy trójdzielne, nieparzyste sprawiają sporo frajdy i są bardzo pojemne. W obrębie tego podziału można zrobić masę rzeczy, łączyć różne porządki kulturowe. Z tego słynie muzyka interioru, to jej idiom, tym się szczycimy i to nas pociąga. – wskazuje Młynarski. -  Ale rytmy trójdzielne są ważne i w innych częściach świata. Mam na myśli kraje zachodniego wybrzeża Afryki. Jak o tym myślę? Próbuję zestawiać ze sobą te dwa porządki na tyle, na ile pozwala mi wiedza.

Zachwyceni transowością muzyki afrykańskiej Piotr i Jan dekadę temu pojechali pod Radom. Zaskoczyło ich to, że „coś równie mocnego” znajduje się na wyciągnięcie ręki.

- Mój pierwszy kontakt z tą muzyką nie był na żywo. Usłyszałem ją w programie dokumentalnym w telewizji. Mocno mnie uderzyła. To była muzyka łowicka. Ten hipnotyzujący rytm był dla mnie bardzo mocny. A później był wyjazd – do remizy we wsi Wir. To było wyjątkowe przeżycie – zobaczyć to wszystko na żywo: taniec, pojedynki na przyśpiewki, oczywiście, muzyka – wspomina Zabrodzki.

- Ta muzyka pochodzi ze świata bardzo uduchowionego – podkreśla Joanna Sztucka. – Wieś okołoradomska, opoczyńska, była bardzo biedna, oderwana od cywilizacji. Ludzie nie mieli radia, muzykę słyszeli od grających sąsiadów. To dźwięki z innego świata, od ludzi, którzy myśleli zupełnie inaczej, gdy ją grali. Traktuję tę muzykę… sakralnie. I choć znam muzykę tradycyjną z Grecji czy Indii, nic nie działa na mnie tak, jak muzyka polska.


Sięgamy też po inne nowości ze świata muzyki poszukiwań i eksperymentów - na pograniczach tradycji i współczesności, ale nie tylko.

Nocna Strefa 19.05.2026 Nocna Strefa 19.05.2026

***

Tytuł audycji: Nocna strefa 

Prowadzi: Hanna Szczęśniak

Data emisji: 19.05.2026 

Godzina emisji: 23.00