Architekt, grafik, malarz, podróżnik, pedagog, żołnierz i korespondent wojenny. Marian Walentynowicz zapisał się w pamięci przede wszystkim jako współtwórca Koziołka Matołka, ale jego życiorys znacznie wykracza poza historię jednego z najpopularniejszych bohaterów polskiej literatury dziecięcej.
– Był twórcą naprawdę wszechstronnym, pracowitym i utalentowanym. Znany często tylko jako rysownik postaci Koziołka Matołka, był także autorem grafik, plakatów, reklam, karykatur, okładek partytur, scenografii baletowych i reportaży z licznych podróży - wyliczał w rozmowie dla PAP Marek Górlikowski, autor książki "Ilustrator. Przygody ojca Koziołka Matołka tylko dla dorosłych".
Czytaj także:
Koziołek narodził się przy kawiarnianym stoliku
Najbardziej znany rozdział historii Kozioła Matołka rozpoczął się w 1932 roku. Przy stoliku kawiarni Lourse'a w warszawskim Hotelu Europejskim Marian Walentynowicz i wydawca Jan Gebethner zaczęli rozmawiać o stworzeniu polskiej historii obrazkowej. Pomysł miał być odpowiedzią na sukces rozwijającej się za granicą kultury obrazkowej i animacji.
Do współpracy zaprosili Kornela Makuszyńskiego. Pisarz początkowo miał podchodzić do propozycji z rezerwą, ale ostatecznie się zgodził. W grudniu 1932 roku gotowe było "120 przygód Koziołka Matołka". Nakład rozszedł się jeszcze przed końcem roku.
"Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki"
Sukces był tak duży, że powstały kolejne części przygód bohatera wędrującego w poszukiwaniu Pacanowa. Później najmłodszym czytelnikom przedstawione zostały także "Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki".
Nieprzypadkowo przygody przedstawiane w twórczości Mariana Walentynowicza przypominają niekończącą się podróż. Był zapalonym globtroterem. Odwiedzał Turcję, Tunezję, Maroko, Algierię, Egipt i Bliski Wschód, podróżował po Azji, Kanadzie i Afryce Zachodniej. W 1936 roku wyruszył w podróż dookoła świata, rozpoczynając ją dziewiczym rejsem "Batorego" do Nowego Jorku.
Doświadczenie podróży wykorzystywane w ilustracjach
Niewielu wie, że Marian Walentynowicz należał do National Geographic Society, a doświadczenia z podróży wykorzystywał w reportażach, rysunkach i ilustracjach. Dlatego również świat Koziołka Matołka jest tak rozległy: bohater trafia na morza, pustynie, do Chin, na Księżyc, spotyka niezwykłe postaci i nieustannie wpada w kolejne tarapaty.
Rysownik był również architektem. Studia na Politechnice Warszawskiej ukończył w 1932 roku, ale jego praca dyplomowa zdradzała jego wyjątkową wyobraźnię: zaprojektował lotnisko dla taksówek powietrznych z obrotową płytą startową, zlokalizowane u zbiegu Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej.
Po latach podobna skłonność do patrzenia w przyszłość pojawiła się także w jego działalności radiowej. W 1953 roku opowiadał słuchaczom o zautomatyzowanych domach i przenośnych telefonach bez przewodów, które miały transmitować obraz telewizyjny. Po wojnie Walentynowicz przez blisko dwie dekady był obecny na antenie Polskiego Radia. Prowadził m.in. audycje poświęcone rysunkowi i sztuce, a przesyłane przez dzieci prace komentował na antenie.
***
PAP/PolskieRadio/zuzannachowaniec