"Królowa łapówek" – reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego o byłej dyrektor szkoły z ponad 700 zarzutami korupcyjnymi Była dyrektor jednej ze szkół policealnych w Białymstoku wymuszała łapówki od swoich nauczycieli, pracowników administracji. Opłat za możliwość pracy w szkole żądała też od tych którzy zarabiali najmniej - kucharek, stróża, sprzątaczek. Nie miała litości nawet dla pracowników samotnie wychowujących niepełnosprawne dziecko. Niektórym kazała oddawać całą kwotę jaką otrzymywali w kasie zapomogowo-pożyczkowej. Łasa była też na prezenty: chemię z Niemiec, alkohole, biżuterię. Od swoich pracowników brała co miesiąc od 40 do kilkuset złotych. Żądała korzyści majątkowych np. za zatrudnienie, przedłużanie umów, przyznanie premii. Udzielając nagrody żądała od podwładnych podzielenia się nią na pół. Pokrzywdzeni nazywali ją hieną cmentarną. Potrafiła przywłaszczyć sobie część składek zebranych od pracowników na uroczystości pogrzebowe. Proceder wymuszania łapówek od pracowników szkoły trwał przez dziesięć lat. Jak możliwe było tolerowanie tego procederu przez zatrudnionych w szkole? Zobacz więcej na temat:
Żebyście skakali 25 sierpnia 1832 r. do państwa Chopinów przyjechał z Żelazowej Woli hrabia Fryderyk Skarbek, zaprzyjaźniony z całą rodziną, ojciec chrzestny Frycka. Ludwice, najstarszej siostrze kompozytora, obchodzącej swe imieniny, ofiarował rymowane powinszowanie: „W dzień Ludwiki imienia // Proszę przyjąć życzenia // Zdrowia, Szczęścia, każdy życzy // Kto Ludki przyjemność dziedziczy”. Dzień imienin zbiegł się w rodzinie Chopinów z zaręczynami Ludwiki z Józefem Kalasantym Jędrzejewiczem. Hrabia Skarbek zakończył więc swe rymowane życzenia: „Aby od jednego ukochana // Znalazła w nim męża pana // I licząc przyjemności kopę // Przestała być Panną Szopę”. Na wieść o zaręczynach i planowanym ślubie siostry Ludwiki, Fryderyk napisał z Paryża: „Gdybym mógł jako drużba uściskać was w dzień ślubu i widzieć przy ołtarzu, dałbym połowę życia – ale nic z tego – tylko wam podług twojego życzenia, poślę poloneza i mazura – żebyście skakali i prawdziwie się weselili”. (md) Zobacz więcej na temat:
"Zakochany we wsi" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej o muzyku Mateuszu Niwińskim Mateusz Niwiński jest muzykiem. Wnukiem Anny Ciepielewskiej, aktorki i aktora Stanisława Niwińskiego. Wybrał życie na wsi. Zafascynowany jest wiejskimi domami. Kulturą wsi. Co go zafascynowało w takim życiu? Zobacz więcej na temat:
Poseł Danii złożył na ręce Piłsudskiego listy uwierzytelniające Zobacz więcej na temat: niepodległość
Szyfrowanie end-to-end na Messengerze Jak zaznacza Facebook, każdego dnia poprzez Messengera prowadzonych jest nawet 150 milionów rozmów, dlatego pojawił się pomysł, by zabezpieczyć użytkowników komunikatora i zaszyfrować ich rozmowy. W przypadku szyfrowania end-to-end ewentualne osoby, które chciałby nas podsłuchać, nie mają dostępu do naszych konwersacji. Jak bardzo nasze rozmowy audio i wideo w popularnym komunikatorze będą bezpieczne? O tym z Krzysztofem Rojkiem z antyweb.pl rozmawia Mateusz Kulik. Zobacz więcej na temat:
Poradnik językowy - ciąg dalszy. O pochodzeniu nazw miejscowości Rozmowy Małgorzaty Tułowieckiej i dr Agaty Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się nad tym, skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić, czy wręcz przeciwnie. Dziś ... "Pupki, Kampinos, Swornegacie, czyli o pochodzeniu nazw miejscowości". Zobacz więcej na temat:
[#bestofŚWIAT] Prawda o wojnie na Ukrainie Pół roku temu zmienił się świat. 24 lutego 2022 roku rosyjskie wojska zaatakowały na Ukrainę. Rozpoczęła się wojna, która wywróciła do góry nogami życie milionów ludzi. Dramatycznie zmieniło się też życie 23-letniej Ukrainki, choć wojna nie była jedynym tego powodem. Ten odcinek podcastu “Świat” po raz pierwszy ukazał się w maju 2022 roku. Muzyka: Aakash Gandhi - “One Step Closer” pATCHES - “Because For Everything There Is Someone” The Whole Other - “Breakfast Alone” Godmode - “Traversing” Godmode - “Future Rennaisance” Godmode - “Melancholia” Huma-Huma - “Clouds” Zobacz więcej na temat:
Miłość w Marienbadzie 24 sierpnia 1836 r., po niemal miesiąc trwającym pobycie, Chopin wraz z rodziną Wodzińskich opuścił Marienbad. Na liście kuracjuszy z dnia 25 sierpnia, pod numerem 53 w rubryce „Abgegangene [wyjechali], znaleźli się: „Frau Therese von Wodzińska nach Pohlen”, a poniżej „Herr F. Chopin nach Paris”. Kompozytor udał się z Wodzińskimi do Drezna. Prawdopodobnie zatrzymali się jeszcze po drodze w Karlsbadzie lub w Teplitz, gdyż do Drezna Chopin przybył dopiero 29 sierpnia, zgodnie z notatką w „Dresdener Anzeiger” z 30 sierpnia 1836: „Herr Prof. Chopin aus Paris (im Hotel Stadt Berlin)”. Fryderyk wiele czasu spędzał z Marią, grając na fortepianie i prowadząc długie rozmowy. Swej ukochanej ofiarował wówczas autograf pieśni Pierścień do słów Stefana Witwickiego oraz autografy dwóch etiud z op. 25: nr 1 As-dur i nr 2 f-moll. Podobno przed wyjazdem oświadczył się Marii, odbył też poważną rozmowę z jej matką. Jednak po wyjeździe Wodzińskich do majątku w Służewie Fryderyk już nigdy nie spotkał się z Marią. (md) Zobacz więcej na temat:
"Akademia Łucznica" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej o twórczym i artystycznym miejscu we wsi Łucznica W Łucznicy położonej wśród pofalowanych pól i lasów stoi biały dwór. Do "pałacu" prowadzi piękna aleja. Na trawnikach widać piękne instalacje z wikliny. Po lewej stoi 500-letni dąb, ogromne drzewo, które od niedawna nosi imię Zosia. Jedyny w Polsce dąb, który nosi żeńskie imię. Imię twórczyni tego niezwykłego miejsca, tzw. Akademii Łucznica. Miejsce to odkryła Zofia Bisiak, historyk sztuki. 40 lat temu stworzyła miejsce twórcze, niezwykłe, wokół którego od lat gromadzą się ciekawi ludzie. Przyciągnęło ich piękno przyrody i świat sztuki: ceramiki, batiku, stolarstwa i wielu innych pięknych dziedzin artystycznych, które ich pochłonęły tak, że wracają. Mówią o sobie: my z Akademii... Wiele związków małżeńskich i przyjaźni na całe życie zostało tu zawartych. Mąż pani Zofii, Tadeusz Bystram, reżyser filmowy, dokumentalista i scenarzysta, sam pokochał to niezwykłe miejsce i ludzi, których ono przyciągnęło. Nie ukrywa entuzjazmu, kiedy o nim opowiada. Zobacz więcej na temat:
"Antropologia codzienności" – reportaż Grażyny Wielowieyskiej o wyjątkowych projektach upamiętniających historię warszawskiej Pragi Pięknie wydane albumy z komiksami składają się na dwie trylogie pod wspólnym tytułem "Praga gada", a wszystko za sprawą Przemysława Olszewskiego, który kilkanaście lat temu powołał do życia Fundację Animacja, by realizować swoje pomysły mające na celu ocalenie od zapomnienia codziennej historii życia prawobrzeżnej Warszawy. Mieszkańcy tej części miasta to ludzie nadal używający warszawskiej gwary, żyją swoim rytmem w starych kamienicach, które dają im poczucie wspólnoty z sąsiadami. W albumach artyści – rysownicy adaptują na język na komiksów wybrane z wcześniej nagranych przez Fundację opowieści seniorów z warszawskiej Pragi. Najnowszym pomysłem jest powstały niedawno audiobook, w którym występują starzy mieszkańcy dzielnicy. Projekt nie jest projektem ściśle historycznym, autor określa go jako antropologię codzienności czy pamięci, skupia się bardziej na prywatnych mitologiach mieszkańców, chcąc je ocalić od zapomnienia. Zobacz więcej na temat:
"Mój bieg" - reportaż Joanny Bogusławskiej o Julicie, która pasjonuje się bieganiem po pustyniach Julita Ilczyszyn jest nauczycielką, wielokrotnie startowała w maratonach, m.in. przebiegła Saharę. Chce zostać pierwszą Polką, która przebiegnie cztery pustynie: Namibię, Gruzję, Atacamę , Antarktydę - każdą na dystansie 250 km. Na pustyni Namib biegła w ekstremalnej temperaturze 57 stopni. W Gruzji warunki były bardzo trudne: deszcz, gęsta mgła, wysokie trawy. Piątego dnia bieg został skrócony ze względu na ryzyko pogryzienia przez bezdomne psy. W przygotowaniach do biegu pomagał jej Marek Rybiec, który przebiegł już cztery pustynie. Pokazał jej jak dobrze się przygotować i z czym będzie musiała się zmierzyć. Mierzyła się także z kryzysami, samotnością na trasie biegu, bólem piszczeli. Julita mówi, że bieganie po pustyni jest czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. To coś dla ludzi, którzy nie tylko są świetnie przygotowani kondycyjnie, ale i mają bardzo silny charakter. Zobacz więcej na temat:
Teatr Bogusławskiego w Warszawie wystawił sztukę "Radziwiłł Panie Kochanku" Kraszewskiego Zobacz więcej na temat: niepodległość