Tobiasz Biliński: nie mam nic przeciwko muzyce pop

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2014 18:25
Założył zespół, pisze teksty, komponuje muzykę, aranżuje ją i organizuje sobie koncerty. Nie uważa się przy tym za wszechwiedzącego, ale po prostu nauczył się liczyć na samego siebie. - Nie wierzę, że ktoś załatwi coś za mnie dobrze, dlatego staram się wszystko robić sam - mówi Tobiasz Biliński, lider grupy Coldair.
Audio
  • Tobiasz Biliński z grupy ColdAir o tworzeniu muzyki, koncertach i planach zawodowych (Czwórka/Ex Magazine)
Tobiasz Biliński podczas koncertu w Czwórce
Tobiasz Biliński podczas koncertu w CzwórceFoto: Bartosz Bajerski/PR

Choć jest dwudziestoparolatkiem ma ogromny bagaż muzycznych doświadczeń i sukcesów. Wydał m.in. dwa solowe albumy ("Persephone" - 2010, "Far South" - 2011). Obie płyty zostały przyjęte przez media entuzjastycznie, a recenzenci nie szczędzili pochwał pod jego adresem. Koncertuje m.in. w Paryżu, Amsterdamie, Berlinie. I choć nie ma muzycznego wykształcenia i nie lubi określenia "profesjonalista", w swojej pracy nie spoczywa na laurach.

Zajmować się muzyką zaczął, gdy miał 17 lat i od tamtego czasu wydeptuje swoją drogę. Jego pierwszymi muzycznymi wspomnieniami jest słuchanie wraz z ojcem Massive Attack i Joy Division. - Jednak prawie w ogóle nie słuchałem muzy, dopóki nie skończyłem 12.-13. roku życia. Gdy moi koledzy przechodzili etap Korna, Metalliki, Nirvany i noszenia plecaków z naszywkami, ja uczyłem się grać na fortepianie - wspomina Biliński w Czwórce. - Choć wówczas mi się to nie podobało, dziś jestem wdzięczny rodzicom za tę szkołę, bo tamten okres w życiu ukształtował mnie i dzięki niemu dziś robię to, co robię.

Zobacz: Koncert zespołu Coldair w Czwórce <<<

Tobiasz
Tobiasz Biliński z Ulą Kaczyńską/screen wideo

Choć jego zespół pnie się po szczeblach sławy, Biliński nigdy nie planował wiązać swojej kariery z żadnym z telewizyjnych talent show. Jak przyznał w Czwórce, stara się zarabiać na muzyce, ale to co robi, jest mało mainstremowe, dlatego do konwencji takich programów raczej nie pasuje. - Nie lubię komercyjnej otoczki, która wiąże się z telewizyjną promocją - mówi w Czwórce. - Nie piszę się na to i w tym momencie robię rzeczy niszowo-eksperymentalne.

Prywatnie jednak Biliński lubi muzykę pop, a nawet jest fanem Justina Timberlake’a. Dlaczego Biliński stara się zawsze wszystkie sprawy załatwiać sam, dlaczego nie chciał współpracować z dużymi wytwórniami muzycznymi i za co kocha USA? Zapraszamy do wysłuchania nagrania rozmowy z Tobiaszem Bilińskim.

Na audycję "Ex Magazine" zapraszamy w każdą sobotę od godz. 16.00.

(kd, pg)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Fryderyk Chopin - właściwy człowiek na właściwym miejscu

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2014 12:00
Choć Fryderyk Chopin studiował w Szkole Głównej Muzyki, a nie na Uniwersytecie Warszawskim, z tą drugą uczelnią również ma wiele wspólnego. - Mieszkał jej w murach i żył jej życiem - przekonuje prof. Jerzy Miziołek, dyrektor Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sir Michu o płycie "Kurort Rolson": muzyka dyskotekowa burzy podziały

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2014 12:30
- Jeszcze będąc na studiach zauważyłem, że na imprezach czynnikiem spajającym jest muzyka dyskotekowa - mówi w "DJ Paśmie" Sir Michu, producent płyty "Kurort Rolson". To zainspirowało go do wydania wakacyjnego krążka, który jest swoistą kontynuacją "Kurta Rolsona", głośnego albumu Tedego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Artur Rojek poleca największe gwiazdy tegorocznego Off Festivalu

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2014 15:00
Święto muzyki alternatywnej w katowickiej Dolinie Trzech Stawów już za kilka dni. Dyrektor Off Festivalu Artur Rojek polecał w radiowej Czwórce koncerty, na które szczególnie warto się wybrać.
rozwiń zwiń