"Biegam, żeby móc jeść pizzę". O trudnej relacji jedzenia ze sportem

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2026 09:44
Czy trenując bardzo intensywnie staramy się po prostu zasłużyć na dobrą kolację? Wielu mówi pół-żartem: "byłem na treningu, więc mogę zjeść deser", albo "odpuściłem siłownię, więc kolacja musi być mniejsza". Z dietetyczką kliniczną Moniką Wodyczko rozmawiamy o tym, skąd bierze się potrzeba usprawiedliwiania jedzenia aktywnością fizyczną.
Dlaczego tak wielu z nas uważa, że na jedzenie trzeba sobie zasłużyć wymagającym treningiem?
Dlaczego tak wielu z nas uważa, że na jedzenie trzeba sobie zasłużyć wymagającym treningiem?Foto: Shutterstock.com

- Jedzenie jest naszą podstawową potrzebą fizjologiczną, jak sen. Nie zadajemy sobie pytania, "czy mogę już pójść spać", więc jedzenie też nie powinno być formą nagrody - mówiła w Czwórce dietetyczka kliniczna Monika Wodyczko. Niestety jednak, jak tłumaczyła, schemat, w którym warunkujemy to, ile zjemy tym, jak intensywny trening wykonaliśmy, jest niezwykle częsty. - Nie powinno się oceniać, co kto ma na talerzu, ale ludzie oczywiście to robią. Zdarza się także, że tłumaczą się, mając na talerzu golonkę, że "dziś sytuacja jest wyjątkowa", i "na co dzień tak nie jem" - opowiadała ekspertka. 

Monika Wodyczko o tym, dlaczego jemy, gdy trenujemy - posłuchaj nagrania rozmowy

Jak zaznaczała Monika Wodyczko, powinno się jeść przede wszystkim różnorodnie. - Jeśli jest zachowana równowaga między składnikami odżywczymi, a jedzenie jest dla nas realnym paliwem, to wszystko w porządku - tłumaczyła. - Ale jeśli przestajemy się wsłuchiwać w to, co mówi nam organizm, jedzenie ma formę rygoru, a nie jest przyjemnością, to zaczyna się problem. 

Sprawdź także:

Podkreślała, często nie potrafimy właściwie oszacować, ile kalorii spalamy na treningu, a ile rzeczywiście spożywamy. Ten bilans niestety rzadko wychodzi na zero. - Przykład: trenujemy intensywnie przez godzinę i spalamy 300-400 kalorii. To tak naprawdę dwie garści orzechów, albo trzy gałki lodów. A nam się wydaje, że skoro wykonaliśmy taki wysiłek, to spokojnie możemy zjeść całą pizzę - wyliczała gościni Czwórki.

To, że mamy większy apetyt po aktywności, jest naturalne. - Zatem zabierzmy ze sobą zdrowe jedzenie, nie sięgajmy po batoniki - radziła. Jeśli nie mamy pojęcia, jakie mamy zapotrzebowanie energetyczne warto przeprowadzić podstawowe badania lekarskie, udać się do dietetyka, który pomoże nam ustalić dietę, ewentualnie podpowie, czego powinniśmy jeść więcej, a czego mniej. - Dietetyk pomoże nam zweryfikować to, ile jemy konkretnych składników. Na przykład ludzie jedzą na co dzień często za mało białka - wyliczała. 

***

Tytuł audycji: Rozgrzewka

Prowadzi: Michał Piwowarek

Gość: Monika Wodyczko (dietetyczka kliniczna)

Data emisji: 27.10.2026

Godzina emisja: 07.15

kd