Ile możesz się spóźnić do pracy? Prawnik radzi: lepiej być punktualnie

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2026 13:12
Korek, spóźniony autobus, wypadek na drodze - powodów może być wiele, ale czy prawo pracy przewiduje jakąś "tolerancję" dla spóźnialskich? Czy istnieją konkretne widełki czasowe, po których spóźnienie zaczyna mieć poważne konsekwencje?
Dlaczego nie warto się spóźniać do pracy?Zdjęcie ilustracyjne
Dlaczego nie warto się spóźniać do pracy?/Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/Ilya.K

Spóźnianie się to bolączka wielu z nas, zwłaszcza tych, którzy o poranku lubią wcisnąć w swoim budziku opcję "drzemki". Poza tym korek, spóźniony autobus, wypadek na drodze - powodów do spóźnienia może być wiele. Czy prawo pracy przewiduje jakąś "tolerancję" dla spóźnialskich? - Każdy pracownik zobowiązany jest do przestrzegania normy czasu pracy, ma obowiązek punktualnego przychodzenia do pracy - mówiła adwokat Sara Oziemska, zajmująca się na co dzień prawem pracy. - Jeśli z jakichś przyczyn - czasem losowych - akurat danego dnia pracownik nie może stawić się w miejscu pracy o określonej godzinie, zobowiązany jest niezwłocznie poinformować o tym pracodawcę.

Sara Oziemska w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy

Jeśli tego nie zrobi i ta sytuacja będzie miała duży wpływ na zakład pracy, może to skutkować dla pracownika określonymi konsekwencjami. - Po pierwsze może to być kara nagany bądź upomnienia - wyliczała ekspertka. - Jest ona dotkliwa dla pracownika, bo znajduje się w jego aktach osobowych. Jeśli więc spóźnienie jest to jednorazowa bądź marginalna sytuacja, która nie rodzi dużych konsekwencji, to oczywiście nie, natomiast jeśli jest to sytuacja, która ma wpływ na funkcjonowanie zakładu pracy to może się na wiązać nawet z wypowiedzeniem umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia, czyli tzw. "dyscyplinarką" - mówiła Sara Oziemska. 

Zobacz także:

Konkretne i sensowne usprawiedliwienie swojego spóźnienia jest także ważne. Są bowiem zdarzenia losowe, na które nie mamy wpływu, m.in. wypadki na drodze. Jak podkreślała ekspertka, jeśli takiego nie ma, to niestety oznacza, że pracodawca może za późne stawienie się w pracy potrącić nam pieniądze z pensji. - Kodeks pracy mówi, że pracownikowi należy się wynagrodzenie za czas przepracowany. Dlatego pracodawca może nam odjąć z wynagrodzenia środki finansowe za czas, którego nie przepracowaliśmy, spóźniając się - mówiła ekspertka. 

Jeśli jednak wymaga tego dobro zakładu pracy, możemy jednak zostać poproszeni o przyjazd wcześniej do miejsca pracy. - Wszystko jednak jest kwestią wypracowania sobie systemu pracy z pracodawcą. Można się spóźniać, a potem odpracowywać te spóźnienia, przy czym oczywiście odpracowanie nie może przekraczać norm czasu pracy - zaznaczała. Jeśli jednak pracodawca wręczy nam wypowiedzenie, wciąż jest nadzieja, mamy 21 dni - i to, jak zaznaczała gościni Czwórki, jest termin nieprzekraczalny - udać się do sądu pracy i walczyć o przywrócenie na stanowisko. - Nadal sądy pracy są bardzo propracownicze, więc pracownik jest chroniony przez sądy w naszym kraju. Uważam, że zawsze warto walczyć - mówiła ekspertka. 

***

Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"

Prowadzi: Dominika Płonka

Gościni: Sara Oziemska (prawnik, adwokat zajmująca się prawem pracy)

Data emisji: 27.08.2026

Godzina: 09.12

kd