Album "Wszystko czego chciałem" łączy dwa oblicza artysty: chilloutowy groove z elementami soulu oraz gitarową, rockandrollową energię. Tytuł albumu nie jest przypadkowy - oddaje moment, w którym Mrozu z przekonaniem może powiedzieć, że jest dokładnie tam, gdzie chciał być. To płyta pełna dobrej energii, wolności i radości z życia.
- To cały czas jest podróż, ta bryka cały czas jedzie dalej - mówi Mrozu w audycji "Letni Soundtrack". - Nie sądziłem, że na tym baku, zatankowanym parę lat temu, dojadę tak daleko. W pewnym momencie było pod górkę, ale później to zaczęło wspaniale odpalać. Dziś dwa Torwary są wyprzedane. Za chwilę Hala Stulecia... znam to miejsce, nigdy nie patrzyłem na nie z myślą, że tam zgromadzę publiczność, która przyjdzie posłuchać mojej muzyki - dodaje. - To nie jest tak, że w tym momencie mam wszystko. Wydaje mi się, że jeszcze dużo przede mną.
Dla artystów każda wydana płyta jest jakimś podsumowaniem, zamknięciem pewnego etapu. Nie inaczej jest w przypadku Mroza i albumu "Wszystko czego chciałem". Artysta podkreśla, że to dobry moment w jego życiu.
Czwórkowy gość podkreśla zespołową pracę przy tworzeniu tego albumu. Składa ukłony w stronę swego muzycznego składu, z którym gra od lat.
- My od lat robiliśmy swoje, fajnie żeby to trwało - mówi Mrozu. - Moją ambicją jest tworzyć jak najdłużej.
Artysta przyznaje, że dziś chciałby być wolny od presji. Przyznaje też, że od pierwszego wydanego albumu, do dziś wiele się nauczył: by nie odpuszczać, nie robić po łebkach, dbać, rozwijać się, być lepszym, robić szczerze, naturalnie, tak jak się czuje.
Na "Wszystko czego chciałem" trafiło dziesięć utworów; to między innymi: "Nie ma miejsca jak dom", "Pół na pół", "Anioły" i "Odpowiedni moment" oraz tytułowa piosenka nagrana z braćmi Kacperczyk. Mrozu do współpracy zaprosił również Julię Pietruchę i Zalię.
***
Tytuł audycji: Letni Soundtrack
Prowadzi: Damian Sikorski
Gość: Mrozu
Data emisji: 23.09.2026
Godzina: 21.11
pj