Świadomość żywieniowa Polaków jest niestety ograniczona - zdaniem ekspertki. - Ludzie wiedzą, że posiłek musi być zdrowy, ale brakuje im wiedzy, skąd biorą się kalorie. Czyli: jedzą rzeczy, które tuczą, choć w obiegowej opinii są uznawane za zdrowe, na przykład orzechy. Oczywiście, że warto je jeść, bo dostarczają nam wartości odżywczych, ale w niewielkich ilościach - przekonywała. Jak podkreślała, najpoważniejszym i najczęstszym błędem żywieniowym naszych rodaków jest niezbilansowanie diety w czasie. - Czyli od rana jemy bardzo niewiele, ograniczamy kalorie. W trakcie dnia pojawia się coraz większy głód, a potem, wieczorem wjeżdża pizza familijna - mówiła gościni Czwórki.
Katarzyna Rozpendowska w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Makaron jest w Polsce demonizowany. - Włosi jedzą wieczorem obfite posiłki, pełne makaronu i przecież są szczupli. Dlatego makaronu nie należy się bać, ale posiłki warto odpowiednio bilansować. Do makaronu - czyli węglowodanów - dodawajmy więc białko w postaci krewetek, czy tofu. Tłuszcze to będzie oliwa do podsmażenia czy orzeszki do posypania - wyliczała Katarzyna Rozpendowska. - Tu ważny jest przede wszystkim właściwy balans.
Diety, zwłaszcza restrykcyjne, nie są dla wszystkich. - W mojej pracy skupiam się na tym, by relacja z jedzeniem była zdrowa. Uważam, że dobre dla nas jest to, by nie zabraniać sobie wielu rzeczy, tylko jeść to, co chcemy. Bo inaczej w którymś momencie będziemy chcieli wrócić do tego, na co sobie nie pozwalamy - podkreśliła. - W sklepach jest tak wiele produktów, że możemy jeść jednocześnie i smacznie, i zdrowo. Ważne jest, by wnikliwie i ze zrozumieniem czytać etykiety, zanim zdecydujemy się na zakup produktu. - W tym zakresie przydałaby nam się większa edukacja - potwierdziła gościni Czwórki. - Ludzie często patrzą na etykietę, ale nie wiedzą ani czym są niektóre składniki, ani jaką mają wartość odżywczą.
Zobacz także:
Dlatego też nie warto zbyt często chodzić na skróty i kupować "gotowców", czyli pełnych posiłków, gotowych do podgrzania i spożycia. - Takie dania oczywiście mogą wpaść w naszą dietę, ale ważne, by nie pojawiały się w niej codziennie. Te ziemniaki, czy buraczki, które znajdują się w pudełku, były już wcześniej dotykane przez bardzo wiele osób. Nie wiemy do końca, co kryje się za etykietą, i co w rzeczywistości znajduje się w tych produktach - ostrzegała ekspertka.
***
Tytuł audycji: "Pogadajmy!"
Prowadzi: Kamil Jasieński
Gość: Katarzyna Rozpendowska (dietetyczka)
Data emisji: 07.05.2026
Godzina: 14.10
kd